Nowy format zimowej wyprzedaży na Steamie okazał się sukcesem
Żegnajcie, codzienne zmiany ofert. Żegnajcie, błyskawiczne wyprzedaże.
Widzicie powyższy screen? Przyjrzyjcie mu się, bo pewnie podobnego formatu obniżek nie uświadczycie w sklepie Valve przez dłuższy czas. Jak sugeruje napisany wczoraj post Valve (napisany z myślą o prywatnej grupie Steamworks, ale z jakiegoś powodu zapostowany też w grupie SteamVR), zmiana schemat wyprzedaży okazała się wielkim sukcesem. Rezygnacja z codziennych zmian promocji miała pomóc firmie Gabe'a Newella w trafieniu do ludzi odwiedzających Steama tylko raz czy dwa podczas całego eventu. Udało się - krótkie podsumowanie brzmi "więcej klientów kupiło więcej gier".

Dzięki temu, że za przeglądanie kolejki odkryć Valve rozdawało darmowe karty, wielu graczy miało do czynienia z 36 kartami produktów przez 13 dni trwania eventu. Wynik widać na powyższym wykresie: choć popularnych "dailiesów" i "flashy" już nie było, liczba wejść na strony gier wzrosła aż trzykrotnie względem poprzednich wyprzedaży.

Ba, jak sugeruje drugi wykres, okazało się, że przeglądanie kolejek miało rzeczywisty wpływ na zainteresowanie graczy katalogiem. Wbrew obawom Valve, że ludzie będą po prostu przeklikiwać się przez kolejne gry, wzrost pozycji dodanych na listę życzeń wyniósł aż 200% względem poprzedniej zimowej wyprzedaży. W kwestii zysków wielkie gry poradziły sobie jak zwykle znakomicie, ale co ciekawe, gry spoza sprzedażowego Top 500 "kliknęły się" cztery razy lepiej, niż ostatnio, a zysk z ich sprzedaży wzrósł o 45%.
Wniosek? Macie go w tytule i leadzie. Czas zmian wyprzedaży co kilka-kilkanaście godzin dobiegł końca - spodziewajcie się więcej eventów promocyjnych w nowym stylu.