Logowanie do CD-ACTION

Zamknij [X]
Załóż sobieNie masz konta?

Co daje konto w serwisie cdaction.pl?

Po założeniu konta otrzymujesz możliwość oceniania materiałów, uczestnictwa w życiu forum oraz komentowania artykułów i aktualności przy użyciu indywidualnego identyfikatora.

Outriders – zapowiedź cdaction.pl

Ninho czwartek, 13 lutego 2020, 21:30 Już graliśmy

Podczas prezentacji i sesji hands on Outriders otrzymałem widowiskową rozgrywkę, interesujące pomysły, zalążek czegoś, co może okazać się niezłą historią i obietnicę braku jakichkolwiek mikrotransakcji. Nie doczekałem się natomiast pokazu własnej tożsamości.

Developerzy z People Can Fly nazywają Outriders RPG shooterem – świeżym podejściem do gatunku strzelanek, na których przecież studio zjadło zęby. Kiedy tylko opadł PR-owy kurz i wziąłem pada w dłoń, szybko okazało się jednak, że mamy do czynienia z dość klasycznym loot shooterem.
 

Klej w plecach

Planeta Enoch była ostatnią nadzieją zmęczonych tułaczką uciekinierów z umierającej Ziemi. Szybko okazało się, że raj może stać się też ostatnim cmentarzyskiem ludzkości. Główny bohater (lub bohaterka – płeć wybieramy na starcie) znajdował się w awangardzie – miał za zadanie przeprowadzić rekonesans na powierzchni Enoch i zabezpieczyć lądowanie reszty. Coś poszło jednak nie tak, nadprzyrodzona siła – Anomalia – dziesiątkuje jego oddział, a on sam, ciężko ranny, zostaje w ostatniej chwili wepchnięty do kriokomory.


Raj bardzo szybko zamienił się w piekło, a gracza naznaczył i odmienił.

Budzi się 30 lat później – pomimo śmiertelnego zagrożenia dochodzi do kolonizacji planety, a elitarni żołnierze tacy jak on, Outridersi, nie są w nowej rzeczywistości mile widziani. Wszak nie ostrzegli przed tym, co Enoch przygotowało dla nowych mieszkańców. Zawiązanie akcji nie należy do przesadnie oryginalnych, jednak to, co zobaczyłem na przestrzeni dema, pozostawia nadzieję, że fabuła nie będzie jedynie pretekstem do parunastu godzin strzelania.

Tym, co po pierwszych minutach z grą sprawiło mi zawód, nie była więc fabuła, ale zwyczajnie fakt, iż jest to kolejny loot shooter. Na początku nic nie wskazywało bowiem, żeby Outriders wprowadzało cokolwiek na tyle świeżego, aby wróciła moja miłość do gatunku, który przejadł mi się jakiś czas temu.

Oczywiście sam rdzeń rozgrywki nie zawodzi – widać na każdym kroku proweniencję People Can Fly – gunplay już na tak wczesnym etapie rozgrywki jest rewelacyjny, fani Gears of War poczują się jak w domu, gdy tylko po raz pierwszy przykleją się do barykady, osłaniając się przed wrogą salwą, a kompletowanie ekwipunku polubią wszyscy, którzy kochają grind w Borderlandsach… No właśnie, trochę trudno w tych wszystkich zapożyczeniach dopatrzyć się własnego ja Outriders. Przynajmniej na początku.


Gra w trzyosobowym zespole sprawdza się najlepiej, gdy nastawimy się na ścisłą współpracę.

Ogniu krocz ze mną

Nasza postać jest jedną z Odmienionych, czyli tych, którzy przeżyli spotkanie z Anomalią. Obdarzeni zostali specjalnymi mocami, które są właśnie tym, co ma Outriders odróżniać od innych gier gatunku. Podczas tworzenia własnej postaci jesteśmy poproszeni o wybór klasy – każda różni się nadnaturalnymi zdolnościami. I tak trickster opiera się na taktyce „uderz i uciekaj” – potrafi zaginać czasoprzestrzeń, zwalniać czas i teleportować się za plecy wrogów, by na krótkim dystansie wykorzystać specjalny, zadający ogromne obrażenia atak wręcz. Devastator to klasa najbliższa klasycznemu tankowi, kontrolująca grawitację i w walce wykorzystująca moce ziemi. Najlepiej sprawuje się w awangardzie, przyjmując większość obrażeń na siebie. Jest też pyromancer, którym najlepiej trzymać się na średnim dystansie – to kontrola nad ogniem jest jego najmocniejszą siłą, w bezpośrednim starciu radzi już sobie słabiej.

Tyle teorii, w praktyce każdą klasą trzeba grać inaczej również dlatego, że posiadają one różne sposoby leczenia, premiujące odpowiednie podejście – np. pyromancer, by odzyskać punkty zdrowia, musi podpalić wroga za pomocą swojej mocy specjalnej, a później go zabić. Takie podejście do postaci sprawia, że podczas gry w trzyosobowym co-opie najlepiej sprawdzała się drużyna, w której każdy posiadał inne moce. Te bowiem doskonale się uzupełniają i pozwalają zgranej ekipie na naprawdę efektowne kombosy – trickster może spowolnić czas, podczas gdy pyromancer podpali najmocniejszego z przeciwników, a devastator zwieńczy dzieło z niewielkiej odległości. Dzięki takim sytuacjom współpraca sprawia ogrom frajdy i gracz czuje się wręcz zachęcany do eksperymentowania.


Drzewko umiejętności jest naprawdę rozbudowane. W trakcie dema nie udało mi się jednak rozwinąć postaci na tyle, by poczuć różnicę płynącą ze zdobywanych zdolności.

I właśnie przez to im dłużej grałem w Outriders, tym lepiej się bawiłem – odkrywanie możliwości nowych broni, wypróbowywanie kolejnych umiejętności i strategii – to wszystko daje nadzieję, że nie będzie to kolejny nudny loot shooter. Problem polega na tym, że jedyny autorski twist, jaki tytuł oferuje, to wspomniane moce specjalne. Przed People Can Fly bardzo ważne zadanie – sprawić, by gra nabrała charakteru, a przedpremierowe materiały pokazały coś więcej niż efektowny gunplay. Kiedy przeglądałem w redakcji nagrania rozgrywki z sesji hands on, wszyscy obserwatorzy byli zgodni – „gdzieś już to widzieli”.

Boję się również, że świeżości związanej z używaniem mocy wystarczy jedynie na kilka godzin, a wtedy może zabraknąć motywacji, by przeć do przodu i grindować w poszukiwaniu legendarnego ekwipunku. Innych argumentów, dla których miałbym wybrać produkcję People Can Fly nad innymi loot shooterami, póki co nie zobaczyłem. Miejmy nadzieję, że developerzy mają coś jeszcze w zanadrzu – tym bardziej, że gra ma być jednym ze startowych tytułów nowej generacji konsol. 

Dodaj komentarz ν
Podziel się:

Nasze zasoby

Wasze komentarze, opinie, uwagi
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy. Zaloguj się lub Załóż konto
sobota, 15 lutego 2020, 15:36   korinogaro
@Wcogram, zapowiadają że nie będzie sklepu w grze co może przekonać graczy do tytułu (zależnie od dopracowania, wielkości świata, róznorodności lootu itd.). Moim większym problemem z tą grą jest to że jest reklamowana jako "next-gen" a to zawsze oznaczało grafikę przynajmniej na poziomie "wow". A tutaj jest na poziomie "ok". I nie mówię że gra musi być piękna, ale jeśli taka nie jest to developerzy nie powinni pchać się w narrację next-gen.
czwartek, 13 lutego 2020, 22:50   Wcogram
Były hero shotery - zostały 1-2 takie gry. Było BR - zostało 1-2 takie gry. Teraz moda na loot szhotery z postaciami obecnie mamy 4 popularne gry reszta padnie. Ta gra tez świata nie podbije jak polskie world war 3. Była by fajna gra gdyby poszli w SP.

O autorze

Ninho
Ninho
Redaktor prowadzący cdaction.pl i szef działu zapowiedzi magazynu CD-Action.

Podobne newsy

Outriders: Chmielarz – obecne studio nie ma nic wspólnego z Painkillerem i Bulletstormem; prezes PCF odpowiada

News
poniedziałek, 9 marca 2020

outriders-chmielarz--obecne-studio-nie-ma-nic-wspolnego-z-painkillerem-i-bulletstormem-prezes-pcf-odpowiada „Przypisywanie wszystkich zasług jednemu czy kilku byłym pracownikom jest nie fair wobec tych, którzy wciąż tworzą firmę”.

Komentarzy:
11

Artykuły

Kwiecień to miesiąc urodzinowy CD-Action, postanowiliśmy sięgnąć więc do początków magazynu i ze szczególną uwagą przyjrzeć się zamieszczanym w nim reklamom. Na pierwszy ogień idą roczniki 1996 i 1997 – przygotowaliśmy kilkadziesiąt zdjęć, które przypominają dawne, prostsze czasy. 

Komentarzy:
17

Myśl na dziś: Jeśli twoje życie staje się trudniejsze, może to być znak, że właśnie awansowałeś na kolejny poziom.

Komentarzy:
2

Mamy kilka ciekawych propozycji, czekamy też na wasze!

Komentarzy:
22

Najczęściej czytane

Najczęściej komentowane

Galerie zdjęć

Gry A-Z

Wyszukaj: Szukaj
0 - 9 A B C D E F G H I
J K L M N O P Q R S T
U V W X Y Z