05.05.2015
3 Komentarze

Twórcy Yaiba: Ninja Gaiden Z i Lost Planet 3 zwijaja interes

Twórcy Yaiba: Ninja Gaiden Z i Lost Planet 3 zwijaja interes
"Spark Unlimited kończy działalność jako producent gier. Możliwości rozwoju za pomocą produkcji mniejszych tytułów mobilnych nie spełniają ani potrzeb, ani ambicji Spark" - tłumaczy decyzje o zamknięciu studia jego przedstawiciel.

W kontekście ambicji nie wspomniał o jakości. A te niestety nie szły ze sobą parze w siedzibie studia. Pułap 60 oczek na Metacriticu przekroczyła tylko jedna gra Spark, ich debiut w postaci Call of Duty: The Finest Hour (średnia ocen 73). Potem było znacznie gorzej. Dwa własne projekty zespołu – Turning Point: Fall of Liberty oraz Legendary – to terytorium crapów, zaś wspomniane w tytule wiadomości gry na zlecenia z zewnątrz to najgorsze odsłony swoich marek.

Mimo wszystko – szkoda. Nikt raczej nie poświęca kilku lat życia, by celowo wypuścić produkt lichy. Ekipie nie można tez odmówić świeżych pomysłów. Za nieudolnym wykonaniem Turning Point i Legendary kryły się ciekawe rozwiązania fabularne. Przekazywanie wieści o zgaszeniu świateł w kolejnym zespole to zawsze smutny obowiązek.

I choć gry Spark Unlimited nie są zdecydowanie pomnikiem trwalszym niż ze spiżu, to nie wszystko stracone. Male odłamy firmy mają – jak to ładnie ujął rzecznik – „skupiać się na nowych, dynamicznych projektach w produkcji gier oraz poza nią”. Cokolwiek może to oznaczać.

3 odpowiedzi do “Twórcy Yaiba: Ninja Gaiden Z i Lost Planet 3 zwijaja interes”

  1. „Spark Unlimited kończy działalność jako producent gier. Możliwości rozwoju za pomocą produkcji mniejszych tytułów mobilnych nie spełniają ani potrzeb, ani ambicji Spark” – tłumaczy decyzje o zamknięciu studia jego przedstawiciel.

  2. Mimo że ich gry były obiektywnie słabe to grało mi się w nie całkiem przyjemnie. Yaiba spodobał mi się staroszkolnym, wręcz automatowym podejściem do slasherów (to bardziej Double Dragon 3D niż konkurencja dla DMC czy NG), Lost Planet 3 wciągnął mnie fabułą i wykreowanym światem. No trudno, płakać nie zamierzam.

  3. Kto same crapy wypuszcza ,zalewając rynek gier tytułami przez które potem trzeba się przedzierać na wyprzedażach ,żeby znaleźć jakiś normalny tytuł ,winien zostać batożony publicznie na tyłek goły ,wraz z całą rodziną. Jak to się dzieje ,że niektóre studia po jednej wtopie upadają,a na tych prusakolep nie wystarczył.

Skomentuj