Ubisoft wzywa kolejne posiłki do The Division
Za trzon The Division odpowiadają prawowici ojcowie projektu, szwedzkie Massive Entertainment. Od dłuższego czasu przy ambitnej masówce pomaga także ekipa Red Storm. I ma to sens. To przecież w tym założonym przez samego Toma Clancy’ego studiu powstała sygnowana nazwiskiem pisarza seria, do której The Division się – za sprawą pierwszego członu tytułu – zalicza. Jest też wreszcie trzecia kucharka, spece od wyścigów (dawno temu Driver, a dziś The Crew) z Reflections. Od pewnego czasu, o czym dopiero teraz informuje Ubi, w prace przy The Division zaangażowane jest także oddział z Annecy.
Dla porównania: przy Assassin’s Creed: Unity pracowało dziesięć ekip z sześciu krajów. Jeśli The Division zaliczy kolejny poślizg, to być może uda się wynik Unity wyrównać.

Trzy zespoły pracujące przy zapowiedzianym – zdaje się – w zeszłym stuleciu MMO to za mało. Znany z zaprzęgania do prac przy jednej grze kilku ekip Ubisoft przydzielił do The Division jeszcze jedno studio. Odpowiedzialny za sieciowe komponenty kolejnych Assassin’s Creedów zespół z Annecy.
@czort: Mam wrażenie, że dążyłeś do przesłania pewnej wiadomości tym newsem: 'gdzie kucharek sześć, tam nie ma co jeść”? 😉 Ja już o The Division zapomniałem, gdy je zapowiadali to był ciężki hype, od tego czasu właściwie nic się o tej grze nie mówi.
@Naars: nie potwierdzam, nie zaprzeczam:)
Są dwie sprawy:|-Albo studio porywa się z motyką na słońce i nie jest w stanie poradzić sobie z projektem (co świadczy o jego nieudolności)|-Albo Ubi bardzo naciska na datę premiery i znowu dostaniemy beznadziejnie niedopracowaną grę, która będzie łatana jeszcze przez rok po premierze.|Quo Vadis Ubi?
Jestem ciekaw po ile $ będzie adventure super turbo starter ultimatum pack oraz odblokowanie wszystkich talentów/perków.
A tak w ogóle to szkoda, że MMO. Ubi w sumie zatrudnia tyle ekip, a gry raczej średnie jeśli zestawimy to z innymi studiami i ich produktami.