20.07.2015
7 Komentarze

Twórcy The Evil Within szukają ludzi do następnej gry

Twórcy The Evil Within szukają ludzi do następnej gry
Tango Gameworks rozpoczęło poszukiwania programistów, animatorów i projektantów do swojego następnego projektu, i wygląda na to, że będzie to kolejna wysokobudżetowa produkcja. Co ciekawe, wygląda na to, że porzucają silnik idTech5, który sprawił im tyle kłopotów przy The Evil WIthin.

Choć nie wiemy jeszcze, jaką grę przygotowują nam słynny Shinji Mikami i ludzie pod jego pieczą (sequel TEW, a może gra science fiction, którą reżyser chce stworzyć od jakiegoś czasu?), z treści ogłoszeń o pracę możemy być raczej pewni, że będzie ona działała na Unreal Engine. Ostatnie lata udowodniły, że jest to silnik nieobcy developerom z Kraju Kwitnącej Wiśni – w przeciwieństwie do idTech, przy którym brak japońskiej dokumentacji wedle plotek katastrofalnie wpłynął na płynność prac Tango.

Oferty pracy nie są dostępne po angielsku, więc wątpliwe, by przydały się komukolwiek niezamierzającemu zamieszkać wkrótce we wschodniej Azji – ale z ich tytułów możemy wywnioskować, że jest to gra AAA z pełnymi detalu cutscenkami, zaawansowanym systemem fizyki i skomplikowanym oświetleniem. Ci, którzy bali się, że Bethesda zagoni Mikamiego do pracy nad grami na komórki czy podobnie smutnym zajęciem, mogą odetchnąć z ulgą.

7 odpowiedzi do “Twórcy The Evil Within szukają ludzi do następnej gry”

  1. The Evil Within pod wieloma względami nie wyszło brakowało balansu trudności, fabuła za specjalnie ciekawa nie była, do tego dochodziły problemy techniczne, Shinji Mikami tworzył dobre gry dawniej ale teraz to jakoś mu nie wychodzi, po wpadce z The Evil Within nowa gra musi odrobić stracone zaufanie w oczach fanów.

  2. Mikami – jak wiele sław w tej branży – najwyraźniej trafił z odpowiednimi pomysłami w odpowiedni czas. Teraz wyraźnie nie radzi sobie na współczesnym rynku gier, a EE jest tego doskonałym przykładem. Nie wystarczy bowiem skopiować to, co było dobre 10 (i więcej) lat temu. Wielu developerów chyba nadal tego nie rozumie… Nie żeby Evil Within było potwornie złe, ale to średnio wykonany misz-masz bez spójnej i przemyślanej wizji całego projektu. Z drugiej strony, nie łatwo dziś zrobić dobry, wirtualny horror.

  3. The Evil Within był nawet ok ale to się kupy nie trzymało może te wszystkie absurdy zostały wyjaśnione w dodatkach w które nie grałem bo aż tak bardzo gra mi się nie podobała. Zobaczymy może kolejna gra będzie lepsza. Miło by było gdyby odeszli od klimatów gore na rzecz czegoś bardziej delikatnego ;]

  4. Ja tam osobiście wolałbym coś w stylu Vanquisha. I sądzę że duża liczba ludziów również.|Abstrahując od tematu – patrzę na metryczkę Crossa, i widząc napis „wierny groupie Johna Romero” mam dowód że Daikatana osiągnęła choć jeden swój cel (obeznani z tematem wiedzą, który).

  5. jeśli ktoś przespałby się z johnem romero za daikatanę to miałby słabszą inteligencję niż kompani z tej gry, a to raczej niemożliwe

  6. Ano, racja… Choć w sumie mam fajny pomysł – co by powstało, gdyby Mikami i Romero połączyli siły?

  7. The Evil Within było nierówne, ale w sumie historia mi się spodobała. Pozostało sporo wątków które aż proszą o kontynuację (np. co stało się z Josphem Odą) więc nie obraziłabym się na zapowiedź sequela. Z ewentualną nową marką to się zobaczy.

Skomentuj