W uniwersum The Sims szykuje się coś nowego. Przecieki sugerują kolejną grę tej marki
Czwarte Simsy są już z nami od naprawdę długiego czasu. Mimo ogromnej bazy fanów, ta odsłona marki często jest porównywana do znacznie lepszej „dwójki”, a nawet „trójki”. „Czwórka” zawsze trochę odstawała: twórcy nie dodali do niej samochodów, cutscenek, a legendarnego włamywacza gracze spotkali dopiero w 2025. Nikogo więc nie zdziwi, że wszystkie przecieki o potencjalnej części piątej (znane jako „Project Rene”) cieszyły się naprawdę dużym zainteresowaniem. Niestety, na razie dalej niewiele o Rene wiadomo, za to zaczęły pojawiać się plotki o tajemniczym Projekcie X, który – według niektórych – mógłby być właśnie remasterem czwartych Simsów.
Sims Community, fanowska strona poświęcona marce, otrzymała tajemniczego maila o nazwie „project x”. W środku znajdowała się grafika przedstawiająca pięknie wymodelowane postacie z The Sims w estetyce przypominającej trochę czwartą część gry, podpisana „CREATE BEYOND LIMITS” („Twórz bez ograniczeń”). Jednocześnie autorzy serwisu podkreślają, że według ich informatorów Project X i Project Rene to dwa zupełnie różne przedsięwzięcia. Co więcej, plotki o remasterze The Sims 4 były wcześniej dementowane przez dobrze poinformowane źródła. „X” miałby być więc niezależną grą singleplayer i nie stanowić elementu nadchodzącego Rene.


Czym może być w takim razie ten tajemniczy projekt? Jeżeli to nie remaster The Sims 4, to może chociaż The Sims 2? Fani oszaleliby z radości.
2026 ma być rokiem, który podobno przyniesie ostatnie pakiety rozgrywki do „czwórki”. Co będzie później – trudno powiedzieć. Jeżeli dostaniemy remaster którejkolwiek z poprzednich części, to pewnie za niego zapłacimy. Wyobrażam sobie, że każdy dodatek będzie znowu wychodził osobno za ciężkie pieniądze. Do tego jakość tych wszystkich płatnych pakietów była nierówna, co pokazało DLC „Przygoda wzywa”, które przypominało po prostu drogi zestaw narzędzi.
To był właśnie jeden z powodów, dla których „czwórka” była swego rodzaju enfant terrible, uosabiającym wszystko, co najgorsze w korporacyjnych praktykach. Polityka EA sprawiła, że elementy, które niegdyś stanowiły bazę całego jednego dodatku, zostawały rozbite na pomniejsze pakiety rozgrywki, zestawy i kolekcje – naturalnie w celu zarobienia przez Elektroników większych pieniędzy. Owce się strzyże, a nie obdziera ze skóry, ale o tym wydawca zapominał.

Jeżeli powstają nowe Simsy, to czas najwyższy. Czwarta część, z tymi wszystkimi dodatkami, powoli zamieniała się w najeżonego błędami potworka.
Czytaj dalej
-
4Nie stać mnie na własne mieszkanie, dlatego dzięki Bogu za domy w Simsach i Falloucie
-
1Zawdzięczamy mu serie Call of Duty, Titanfall czy Star Wars Jedi. Kim był Vince Zampella i jak wpłynął na cały świat gier?
-
10Twórcy Battlefielda 6 oskarżani o korzystanie z AI do tworzenia przedmiotów kosmetycznych. Gracze znaleźli karabin z… dwiema lufami
-
2EA zamknęło w tym roku 23 gry. Jakie tytuły pożegnamy w 2026?
