Niezależne MMO kradnie assety z Wiedźmina, Thiefa i Magic: The Gathering! Dreadmyst z poważnymi kłopotami

Niezależne MMO kradnie assety z Wiedźmina, Thiefa i Magic: The Gathering! Dreadmyst z poważnymi kłopotami
Maciej "Macix" Szymczak
Naprawdę liczono, że nikt tego nie dostrzeże?

Kradzieże assetów nie są w gamedevie niczym nowym i co jakiś czas słyszy się o kolejnych cwaniakach, którzy chcieli skorzystać na cudzej pracy. Gorzej, jeśli tymi „cwaniakami” okazują się pracownicy renomowanego studia, jak miało to miejsce choćby w przypadku Bungie. Nie dość, że na potrzeby skórki do Destiny 2 podkradziono pracę niezależnego artysty, to jeszcze część assetów do powstającego (w bólach i znojach) Marathona również okazała się mieć innego właściciela. 

Wróćmy jednak do „mistrzów biznesu” o nieco mniejszej skali. Kilka dni temu na Steamie zadebiutował Dreadmyst, czyli MMORPG w starym stylu. Za jego powstanie odpowiada solowy developer o nicku Xjan. O ile gra wciąż posiada bardzo przyzwoite opinie i jest chwalona przez fanów retro, o tyle część graczy zaczęła zauważać pewne dziwnie znajome aspekty.

Trudno stwierdzić, kto jako pierwszy zorientował się, że spora część assetów jest zwyczajnie ukradziona z innych gier, ale po kilku dniach przykładów niecnych działań twórcy jest naprawdę sporo. Wśród portretów postaci znajdziemy twarze znane z Wiedźmina, Lords of the Fallen, Thiefa czy Magic: The Gathering. Skradzione grafiki (jak choćby portret łucznika z jednej z gwintowych kart) są widoczne na oficjalnych materiałach promocyjnych gry w sklepie Steam. 

Gry, które trzeba znać. Perełki, crapy i średniaki

Mało? Na Steamie powstał osobny wątek, w którym gracze zgodnie stwierdzili, że poszczególne dźwięki czy ikony umiejętności, zostały „pożyczone” z innego MMO – AION-a. W odpowiedzi twórca Dreadmysta powiedział jedynie, że podmieni problematyczne assety. Nasz solowy developer to z kolei postać, która jest dobrze znana choćby w środowisku fanów WoW-a. Choć teraz posługuje się nickiem Xjan, to wszystko wskazuje na to, że tak naprawdę to gummy52, który zasłynął nagłym zamykaniem prywatnych serwerów. 

Każdy kolejny element tej historii wydaje się coraz bardziej szalony od poprzedniego. Dreadmyst cały czas ma swoją stronę w sklepie Steam, ale nie zdziwiłbym się, gdyby w ciągu najbliższych tygodni gra zniknęła z platformy, jeżeli sytuacja z assetami nie zostanie rozwiązana. 

Skomentuj