Ban na Discordzie za wrzucenie linka do moda. Moderator Nexus Mods komentuje te doniesienia
Przez ostatnie dwa dni sieć obiegła plotka: Discord podobno banuje użytkowników za używanie Nexus Mods, najważniejszej strony z modami do gier na świecie! Ban miałby trwać dwa lata, dotyczyć całego konta i być automatyczny – w sensie, właściciele platformy mieliby najpierw strzelać, potem pytać. Wystarczyło wrzucić linka do moda ze Spider-Manem albo Marvel Rivals, ażebyśmy pożegnali się z serwerami, przyjaciółmi i historią wiadomości… i problem w tym, że to niekoniecznie musi być prawda.
Obawy wśród graczy pojawiły się, gdy użytkownik Mr_Sheyd wrzucił posta na r/pcgaming twierdząc, że na Discordzie można dostać bana z automatu za wrzucanie linków do modów. W poście twierdził on, iż został ukarany właśnie za to. Ludzie zaczęli spekulować, czy Discord nie płaszczy się przed Sony, które miałoby masowo oznaczać treści i żądać banów dla osób łamiących prawa autorskie. Szczególnie, że korporacje często żądają różnych rzeczy od właścicieli tego programu: choćby Nintendo, które chciało, żeby udostępnić mu dane jednego z użytkowników.
Pickysaurus, menadżer społeczności Nexus Mods wypowiedział się na łamach serwisu PCGamer, gdzie prostuje całą sprawę, odnosząc się do przypadku Mr_Sheyda.
Poza tym powyżej, to nie widzieliśmy przykładów żadnych użytkowników, którzy zostali zablokowani za publikowanie linków. Może to być zbieg okoliczności, że link do naszej strony był częścią powiadomienia.
Potwierdzam: wkleiłam linka do tego moda na własnym Discordzie. Nie zabrzmiały trąby jerychońskie i nie powaliło mojego konta, więc w przypadku Mr_Sheyda mogło wcale o to nie chodzić.
Jednocześnie nie wygląda na to, żeby Discord jakoś przesadnie skanował nasze wiadomości. Mówię „przesadnie”, bo jednak są zasady, których łamać nie wolno: na przykład wrzucać zakazanych rzeczy związanych z nieletnimi.

To nie znaczy, że wcześniej nie było problemów. W przeszłości byli użytkownicy, którzy zgłaszali, że mają problem z Discordem przez treści, które były zgłaszane za naruszanie praw autorskich. Nie były to jednak dwuletnie bany, jak twierdzono na Reddicie i te kwestie też zresztą zostały szybko rozwiązane. Słowem, dopóki nie jest to coś bardzo nielegalnego, to możecie śmiało dzielić się z przyjaciółmi linkami do modów.
Warto jednak pamiętać, że wszystko, co piszemy na Discordzie może później do nas wrócić. Discord nie jest przesadnie dobrze zaszyfrowany (jak np. Signal), a w erze screenshotów i trzymania teczek na kolegów – lepiej być czujnym.

Discord to studnia danych. Nie da się usunąć wszystkich wiadomości na raz i wręcz przechwalają się tym jak optymalnie indeksują miliony wiadomości.
https://discord.com/blog/how-discord-indexes-billions-of-messages
A co do afery – ciekawe w takim razie co takiego typ przesyłał, że dostał bana, jeżeli faktycznie nie był to ten mod.
Albo problem już nie występuje i nowe osoby nie dostają bana z tego powodu, tylko on dostał? Ciekawe czy zostanie cofnięty.