Czy fani kochają zbyt mocno? Głos oryginalnej Ellie komentuje kontrowersje wokół 2. sezonu „The Last of Us”

Czy fani kochają zbyt mocno? Głos oryginalnej Ellie komentuje kontrowersje wokół 2. sezonu „The Last of Us”
Drugi sezon nie spotkał się z miłością.

Pierwszy sezon „The Last of Us” stał się dowodem na to, że przeniesienie świata z gry wideo na mały ekran może skończyć się spektakularnym sukcesem. Serial zachwycił szeroką publiczność i zebrał fenomenalne recenzje od krytyków, zgarniając przy okazji kilka statuetek Emmy. Nic więc dziwnego, że poprzeczka została zawieszona bardzo wysoko, a oczekiwania fanów były ogromne.

Niestety druga odsłona zaliczyła nieco trudniejszy start w oczach widzów. Pomimo świetnych wyników oglądalności, fani wytykali produkcji pewne problemy z tempem akcji oraz zbyt daleko idące modyfikacje względem pierwowzoru. Szczególna fala krytyki wylała się na odtwórczynię głównej roli, Bellę Ramsey – już wcześniej fani gier nie widzieli w niej Ellie, a po wyemitowaniu nowych odcinków negatywne nastawienie wobec aktorki znacznie się wzmocniło.

Baner Banner CD-Action Heroes of Might and Magic, numer 2

O całą sytuację została zapytana Ashley Johnson, która w grach użyczyła głosu wspomnianej bohaterce. Aktorka w rozmowie z The Direct wykazała się sporą wyrozumiałością:

Mam wrażenie, że w przypadku The Last of Us ludzie naprawdę kochają tę historię – ja zresztą też – a fani są niesamowicie oddani. Czasami ta pasja jest czymś wspaniałym, a czasem bywa przytłaczająca. Ale wiecie co? Rozumiem to. Rozumiem, jak to jest kochać coś tak mocno i chcieć, żeby dana rzecz była dokładnie taka, jaką sobie wymarzyliśmy. Momentami bywa ciężko. Kiedy tworzysz takie rzeczy, sam wkładasz w to całe serce i ekscytację, mając nadzieję, że obie te wizje – twoja i fanów – w końcu się spotkają. Jednak czasem tak się nie dzieje, co bywa trudne.

Johnson zagrała także epizodyczną rolę matki Ellie w pierwszym sezonie:

Pracując nad czymkolwiek, chcesz, żeby to się ludziom podobało i żeby pokochali to tak mocno jak ty. Ale ja uwielbiam The Last of Us w każdej formie i jestem po prostu szczęśliwa, że mogę brać udział w opowiadaniu tej historii.

Tymczasem trzeci sezon „The Last of Us” jest już w przygotowaniu. Po odejściu Neila Druckmanna pełną kontrolę twórczą nad nowymi odcinkami sprawuje Craig Mazin („Czarnobyl”). Na ten moment nie wiadomo, czy będzie to ostatnia odsłona serii, czy doczekamy się jeszcze jednej.

Na koniec wspomnę, że kilka dni temu zapowiedziano adaptację Baldur’s Gate. Serial trafi na HBO Max, a odpowiedzialny za niego będzie właśnie Craig Mazin.

Skomentuj