Peter Molyneux wzruszył się na prezentacji Fable. „O kurde, to, co stworzyliśmy, przetrwa, będzie żyć dalej”

Peter Molyneux wzruszył się na prezentacji Fable. „O kurde, to, co stworzyliśmy, przetrwa, będzie żyć dalej”
Ojciec serii przyznał, że uronił łzę w trakcie pokazu nowego Fable.

Po długich miesiącach ciszy Fable zostało wreszcie zaprezentowane w pełnej krasie na niedawnym Xbox Developer Direct. Dowiedzieliśmy się naprawdę sporo o nadchodzącym powrocie tej serii i trzeba przyznać, że ogółem gra prezentuje się całkiem dobrze, choć jak słusznie zauważyła Alicja Wojciechowska, twórcy muszą dotrzymać przynajmniej części obietnic, żeby wszystko tu odpowiednio zagrało.

Nowe Fable tworzone przez studio Playground Games zrobiło też ogromne wrażenie na Peterze Molyneux, czyli ojcu całej serii. W wywiadzie z IGN wyjawił on, że w trakcie oglądania pokazu mocno się wzruszył.

Kiedy oglądałem zwiastun Fable, miałem łzy w oczach. Wiem, że pewnie można by mnie za to zlinczować, ale często płaczę i byłem niesamowicie wzruszony, a powodem tego było: »O kurde, to, co stworzyliśmy, przetrwa, będzie żyć dalej. Ten świat, który tak bardzo lubiliśmy tworzyć i który pokochali inni ludzie, ma życie«. Najsmutniejsze dla mnie byłoby, gdybym zobaczył, że to powoli zanika (…). I to stąd te emocje.

Po pierwsze, hej – częsty płacz to przecież nic złego, wręcz przeciwnie – zresztą dużo lepiej jest widzieć prawdziwe wzruszenie na czyjejś twarzy niż udawaną, sztuczną powagę. Nie ma się też co dziwić reakcji Molyneux. Co byśmy o nim nie mówili, ujrzenie kolejnej odsłony serii Fable w całej okazałości musiało go poruszyć. Swoją drogą legendarny developer przyznał, że według niego słusznym rozwiązaniem była decyzja o stworzeniu rebootu, a nie po prostu kolejnej części serii.

Nie oznacza to jednak, że Molyneux pozostał bezkrytyczny wobec produkcji tworzonej przez Playground Games. Mimo całego tego wzruszenia i zachwytów, był w stanie powiedzieć, co nie do końca podoba mu się w nowym Fable.

Gdybym miał być krytyczny, a sądzę, że tego ode mnie oczekujecie, powiedziałbym, iż jest w tym coś antyseptycznego. Mam na myśli to, że mieli całe miesiące, by nadać temu charakteru, dołożyć brudu, którego chcesz w tym świecie. Nigdy nie uważałem Fable za czyste, zdefiniowane. Jest bardziej chaotyczne.

I tu pozwolę sobie powiedzieć, że zgadzam się z Molyneux. Faktycznie nowe Fable (i całe mnóstwo innych nowych gier) wygląda miejscami zbyt sterylnie i poukładanie. W ogóle dzisiejsze gry mają często problem z tym, że po prostu nie ma w nich tego namacalnego brudu, który tak mocno potrafi wpłynąć na immersję. Z drugiej strony warto pamiętać, że wciąż widzieliśmy jedynie jakieś urywki z gry i może się okazać, że wiele innych lokacji w nadchodzącym Fable wygląda już zgoła inaczej. Można tu chociażby przywołać niektóre grafiki koncepcyjne, które przedstawiają na przykład ponure, cuchnące i śliskie lochy.

Skomentuj