GTA 5 niczym Fallout czy Stalker. Nowy mod wprowadza strefy skażenia promieniowaniem
Scena moderska GTA 5 jest spora i wciąż żywa – dla przykładu: niedawno swój boom zaliczyło FiveM, modyfikacja służąca do stawiania własnych, modyfikowalnych serwerów, która wczoraj osiągnęła rekord popularności w postaci prawie 200 tys. osób grających jednocześnie na Steamie (via SteamDB). Od czasu do czasu obserwujemy też premierę ambitnych modów podrasowujących grę. Twórczość fanów nie sprowadza się jednak tylko do ulepszania podstawowej wersji tytułu, ale też dodawaniu nieoczywistych nowości.

Wśród nich jest The Exclusion Zone autorstwa VelyXCore wprowadzające do GTA 5 miejsca skażone radioaktywnością, którą znamy świetnie choćby z serii Fallout czy Stalker. W tym przypadku nie mamy do czynienia z natychmiastowym spadkiem zdrowia przy zbliżeniu się do źródła radiacji, a mechanizmem Organic Failure. Działa on w ten sposób, że gdy poziom napromieniowania naszej postaci osiągnie pewien próg, jej organy przestają pracować i w wyniku tego umiera. Przydatne będą zatem maski gazowe, które ochronią nas przed niechybną śmiercią.
Na ten moment skażone różnym poziomem radiacji są cztery miejsca – Humane Labs (krytyczne zagrożenie), Fort Zancudo Delta (wysokie zagrożenie), Sandy Shores Airfield (średnie zagrożenie) i Los Santos International Airport (strefa industrialna). Ponadto na prośbę komentujących na stronie moda VelyXCore ma zamiar dodać łatkę, która pozwoli na połączenie The Exclusion Zone i modyfikacji dodającej do GTA 5 Prypeć ze Stalkera: Zewu Prypeci. Dzięki niej gracze będą mogli sami zdecydować, gdzie umieścić źródło radiacji.
Choć obecnie w kontekście serii mówi się przede wszystkim o GTA 6, a „piątka” nadal utrzymuje swoją popularność, to wśród jej fanów nadal można znaleźć takich, którzy chętnie zagraliby w starsze części gry. Umożliwił to ostatnio jeden z modderów, który stworzył modyfikację pozwalającą na uruchomienie pierwszego Grand Theft Auto sprzed niemal trzech dekad na współczesnym sprzęcie.
