Diablo 4: Lord of Hatred będzie trudniejsze. Blizzard zadbał o dodatkowe poziomy trudności przywodzące na myśl Diablo 3
Daję słowo, że gdyby ktoś jeszcze rok temu powiedział mi, że Diablo 2 dostanie nową klasę postaci, wyśmiałbym go. Tymczasem czarnoksiężnik faktycznie trafił do odświeżonej „dwójki”, stając się tym samym pierwszym dodatkowym grywalnym archetypem w Diablo 2 od prawie 25 lat.
Ale to dopiero początek atrakcji dla fanów świata Sanktuarium. Wkrótce ukaże się także drugie duże rozszerzenie do Diablo 4, czyli Lord of Hatred. Wraz z nim do gry trafią dwie nowe klasy postaci, kolejny akt oraz szereg usprawnień rozgrywki. Patrząc na rozwój Diablo 4, trudno nie odnieść wrażenia, że twórcy czerpią inspiracje z rozwiązań, które wcześniej sprawdziły się w Diablo 3. W 4. sezonie do „czwórki” trafiły Doły przywodzące na myśl Szczeliny Nefalemów, a debiutująca w sezonie 11. Wieża to nic innego jak „czwórkowy” odpowiednik Greater Riftów.
Najnowsze doniesienia sugerują z kolei, że trend ten będzie kontynuowany w Diablo 4: Lord of Hatred. Gracze pamiętający premierę patcha 2.0 do Diablo 3 z pewnością wiedzą, że w 2014 roku zastąpił on dotychczasowe poziomy trudności (Normalny, Koszmar, Piekło i Inferno) systemem przypominającym dzisiejsze rozwiązania z D4, z sześcioma stopniami Udręki jako jednymi z największych wyzwań w grze. W latach 2015 i 2016 do „trójki” trafiły kolejne aktualizacje dodające następne poziomy trudności, ostatecznie kończąc na Udręce 13.
Podobnie będzie wyglądało to w Lord of Hatred – Blizzard zapowiedział, że liczba poziomów trudności o nazwie Udręka wzrośnie z 4 do aż 12. Powód takiego rozwiązania jest prosty: najbardziej wymagające poziomy Dołów i Wieży obecnie wielokrotnie przewyższają trudnością resztę zawartości Diablo 4 dostępną w otwartym świecie. Developerzy chcą, by gracze posiadający najsilniejsze postaci korzystali nie tylko z Dołów i Wieży, lecz także z innych aktywności.
Chcemy, aby trudność była czymś, w co gracze świadomie wchodzą dla większego ryzyka i nagrody. Udrękę można traktować jako pewnego rodzaju podłogę progresji. Będziecie ją stale podnosić, a dzięki dwunastu poziomom skoki pomiędzy kolejnymi etapami są znacznie bardziej stopniowe.
Z jednej strony dobrze, że Blizzard dostosuje poziomy trudności do aktualnego stanu gry. Z drugiej – według części fanów – proponowane przez firmę rozwiązanie to droga na skróty, bo gracze otrzymają jedynie potwory z dłuższymi paskami życia i zadające większe obrażenia. Miejmy nadzieję, że reszta zawartości dodatku okaże się na tyle interesująca, że zabijanie coraz to silniejszych demonów nie okaże się nudne.
Diablo 4: Lord of Hatred ukaże się 28 kwietnia na PC, PS4, PS5 oraz Xboksach One i Series X/S.
