Cthulhu zbyt drogi dla Hollywood? Twórca „Piły” o problemach z adaptacją Lovecrafta
Dzieła H.P. Lovecrafta na przestrzeni czasu inspirowały nie tylko kolejne pokolenia pisarzy, ale także filmowców i twórców gier, którzy garściami czerpali (i nadal to robią) z jego mitologii. Jedną z osób, która zamierza się na niej oprzeć, jest James Wan, twórca takich marek jak m.in. „Naznaczony”, „Piła” czy „Obecność”. Od lat jego marzeniem jest adaptacja opowiadania „Zew Cthulhu”, ale na drodze do realizacji tego celu stoi poważna przeszkoda – pieniądze.

Filmowiec oficjalnie potwierdził prace nad ekranizacją pod koniec 2023 roku, choć wcześniej przez pięć lat rozwijał projekt z własnej inicjatywy. Jednak ostatnie lata nie przyniosły większych zmian w tym temacie – w kwietniu 2024 roku reżyser uprzedzał, że jego scenariusz będzie „trudnym towarem do sprzedania”.
Serwis ScreenRant postanowił wybadać temat. Dziennikarka przeprowadziła wywiad z Jamesem Wanem, podczas którego zapytała o status „Zewu Cthulhu”. Weteran kina grozy potwierdził, że film wciąż jest w fazie rozwoju:
Jest to projekt, który chcę zrealizować od dłuższego czasu. Produkcje oparte na prozie Lovecrafta nie należą do tanich. Bardzo trudno ruszyć z nimi z miejsca. Będę po prostu konsekwentnie robił swoje i drążył temat.
Świat H.P. Lovecrafta doczekał się wielu interpretacji – od przerysowanych dzieł Stuarta Gordona, znanego z „Reanimatora” i „Zza światów”, po kultowy już „Horror w Dunwich”. Autor ten był również inspiracją dla wielu innych filmowców, co widać w takich produkcjach jak „W paszczy szaleństwa” Johna Carpentera, „Głębia strachu” Williama Eubanka czy ekranizacja komiksu „Pusty człowiek” w reżyserii Davida Priora. Czy James Wan dołączy do grona tych filmowców?
Tak jak wspomniałam, nie tylko branża filmowa czerpie z mitologii Lovecrafta. Wiele gier również inspiruje się jego opowiadaniami, a do tych najpopularniejszych należą m.in. Call of Cthulhu: Dark Corners of the Earth, Call of Cthulhu, The Sinking City czy Sherlock Holmes: The Awakened. Co więcej, nawet Bloodborne czerpie garściami z lovecraftowskiego świata.