Czy Krafton ma jeszcze jakiegoś asa w rękawie? Kontrowersyjny wydawca twierdzi, że chce wciąż wspierać premierę Subnautiki 2

Czy Krafton ma jeszcze jakiegoś asa w rękawie? Kontrowersyjny wydawca twierdzi, że chce wciąż wspierać premierę Subnautiki 2
PR-owej przepychanki ciąg dalszy.

Jeśli liczyliście na trochę oddechu w sprawie prawnej przepychanki Kraftona i twórców Subnautiki 2, a teraz także jej wydawców, to niestety mam dla was złe wieści. Bo pomimo ciągnących się posiedzeń na sali sądowej, to chyba żadne z nich nie spuszcza z pary i co chwilę wykonuje kolejne ruchy. 

Bo na przykład taki Krafton, choć jego nazwa zniknęła z karty gry na Steamie, ale też Xboksie i Epicu, nie widzi nic złego w okazjonalnym ogłoszeniu daty premiery problematycznej produkcji. Za to zresztą spadło na jego głowę kolejne oskarżenie, jakoby dopuścił się tego, nie mając żadnych uprawnień, więc do kolekcji argumentów w sporze o Subnauticę 2 dołączył chwilę temu nowy wątek. 

I co ciekawe, nawet po tym Krafton nadal dodaje swoje 3 grosze do tematu. Tym razem jednak rozpowiada w zagranicznych mediach, że „koncentruje się obecnie na skutecznym wspieraniu premiery Subnautiki 2 w ramach wczesnego dostępu”. 

Rzecz w tym, że przecież Kraftonowi nakazano przywrócenie byłego kierownictwa Unknown Worlds po tym, jak sąd uznał, że Koreańczycy celowo dokonali zwolnień, by uniknąć wypłacenia ogromnych premii. Finalnie sąd orzekł, że pieniądze i tak mają zostać rozdysponowane między pierwotnych twórców gry, a teraz – po usunięciu wzmianek o koreańskim wydawcy z karty gry – wszystko sugeruje rychłą separację w nieudanym partnerstwie. 

Dlatego też tak zastanawiające jest prowadzenie dalszej narracji Kraftona w sposób sugerujący, że wszystko jest pod jego kontrolą. Czy to tylko dobra mina do złej gry? A może Azjaci mają w rękawie jeszcze jakiegoś asa i tylko czekają na odpowiedni moment, żeby tę bombę odpalić? Czas pokaże. 

Skomentuj