Twórcy Gothika z zaskoczenia wydali nową grę. Cralon spotkał się z chłodnym przyjęciem graczy

Twórcy Gothika z zaskoczenia wydali nową grę. Cralon spotkał się z chłodnym przyjęciem graczy
Nowa gra, stary Bjorn Pankratz.

Studio Piranha Bytes zamknęło się blisko 2 lata temu i… bardzo dobrze – Elex 2 to była już orka na ugorze, a brak widoków na przyszłość oznaczałby tylko dalsze obniżanie jakości kolejnych produkcji. Bjorn Pakratz nie złożył broni i czym prędzej otworzył nowe studio i niedługo potem zapowiedział nową grę.

Cralon, bo taki nosi tytuł, miał łączyć chlubne tradycje Ultimy i Arx Fatalis, będąc miksem dungeon crawlera z elementami przygodówki oraz erpega. Kilka tygodni temu można było sprawdzić demo, ale znalezienie w nim pozytywów nie należało do rzeczy łatwych, z kolei całość sprawiała wrażenie projektu niekompletnego, który powinien spędzić w produkcji jeszcze dość dużo czasu. Developerzy uznali, że jest wręcz przeciwnie i około 2 miesiące później dostaliśmy tzw. shadow dropa Cralona. Grę można już kupić na Steamie w cenie 91,99 zł. Tytuł pozwala nam pokierować tytułowym bohaterem polującym na demona atakującego wioskę. Pech chce, że w trakcie pościgu lądujemy w szybie zapomnianej kopalni i trochę próbujemy z niej wyjść, a trochę zgłębić tajemnice drzemiące głęboko pod ziemią.

Produkcja jest lub chce być typowym dungeon crawlerem i wygląda na to, że w kwestii atmosfery częściowo jej się to udaje. We wszystkich innych aspektach zabawy jest już gorzej, co punktują raczej niezbyt przychylne opinie na Steamie. Polecam zerknąć na zwiastun i dobrze się zastanowić, zanim sięgnięcie do portfela:

Złośliwi powiedzieliby, że Cralon dosadnie pokazuje, co było nie tak w Piranha Bytes, ale ja taki nie jestem, więc tego nie napiszę. Prawie zerowa obecność w mediach społecznościowych, nikłe zainteresowanie i pospieszne wydanie czegoś, co powinno spędzić jeszcze kilka lat w produkcji nie zwiastują niczego dobrego. Na deser jest jeszcze kwestia ceny. O ile nowe zasady konwersji cen na Steamie w przypadku niektórych gier spowodowały znaczące zmiany, tak nie ma żadnej rewolucji – co do tego chyba nikt nie miał wątpliwości. Większość developerów dalej korzysta z przelicznika domyślnego, czyli niezbyt korzystnego dla nas i dokładnie to zrobiło Pithead Studios. Tym samym Polska znowu stanęła na podium, bo Cralon droższy niż w naszym kraju jest tylko w Szwajcarii.

Skomentuj