W Silent Hill: Townfall walka i skradanie są równie ważne. „Chcemy, by te aspekty rozgrywki się równomiernie uzupełniały”
Kolejny Silent Hill zabierze nas do Szkocji w ramach przygody nieco innej niż wydany w ubiegłym roku Silent Hill f. Twórcy obiecują, że ich dzieło będzie trzymać poziom ostatnich odsłon serii, co bardzo cieszy – na powrót marki musieliśmy naprawdę długo czekać, z kolei Konami w tym czasie obchodziło się z fanami bardzo ostro, monetyzując nostalgię np. maszynami do Pachinko.
Dokładnie dekadę po demie P.T., czyli próbce tworzonego przez Kojimę Silent Hills, dostaliśmy The Short Message, a po nim remake „dwójki” i f, które ugruntowały na nowo pozycję tej serii. Townfall próbuje czegoś innego, bo będzie to pełnowymiarowy Silent Hill z perspektywą pierwszej osoby. Może i powinno to budzić słuszne obawy, tym bardziej że dotychczasowe materiały niespecjalnie pokazywały, jak się w to właściwie będzie grało. Teraz developerzy ze Screen Burn rozwiewają wątpliwości: skradanie, próby unikania konfrontacji oraz walka będą rozłożone mniej więcej równomiernie, chociaż ostatecznie to my jako gracze mamy podejmować decyzję odnośnie do tego, co wybieramy:
Mamy różne sposoby prowadzenia potyczek. Możemy wybierać broń białą lub palną, ewentualnie uciekać się do odwracania uwagi. Oczywiście są sytuacje dyktujące konkretne podejście, ale przez większość gry istnieje względna swoboda sięgania po to, co jest dla każdego najwygodniejsze.
Linda Stenback, QA lead w Screen Burn
Bardzo krótki fragment zakulisowego materiału zobaczycie poniżej:
Po słowach Graeme’a McKellana, lead designera Silent Hilla: Townfall obejrzałem jeszcze raz urywki gameplayu i wydaje mi się, że walka w tej grze może trochę przypominać niesłusznie zapomniane Condemned: Criminal Origins. Dzieło Monolithu (i samo studio także) zniknęło z rynku pod koniec ubiegłego roku i jak na razie nie wróciło do sprzedaży. Gra ma na karku już ponad 20 lat i przez ten czas nie pojawiło się nic, co posiadałoby podobnie angażujący system walki. Wydaje się, że pierwszy Silent Hill z widokiem z oczu bohatera mógłby tylko na tym skorzystać.

Screen Burn nie jest dużym studiem i być może taki projekt walki by ich przerósł, a być może nie – o tym przekonamy się podobno jeszcze w tym roku, chociaż nie znamy jeszcze dokładnej daty premiery.
Korzystając z okazji przypomnę też, że zespół pracujący nad Townfallem wzbogacił się ostatnio o projektanta dźwięku z nieustannie przerażającego Alien: Isolation. Poznaliśmy też nazwisko kompozytora muzyki – tym razem nie jest nim Akira Yamaoka, ale po usłyszeniu motywu przewodniego jestem zdania, że ta zmiana nie wyjdzie grze na złe.