Przed chwilą

2K i Denuvo zacieśniają współpracę. To wynik sporych kłopotów producenta złamanego przez hakerów DRM-u

2K i Denuvo zacieśniają współpracę. To wynik sporych kłopotów producenta złamanego przez hakerów DRM-u
Poważne naruszenie zabezpieczeń Denuvo nie przeszło bez echa.

Walka Denuvo z piratami trwa już od ponad dekady i przynosi różne rezultaty. Jednym z nich jest kiepski PR firmy wśród graczy, czemu dziwią się sami włodarze. Ponadto z jednej strony mamy przykłady studiów, które po czasie rezygnują z wprowadzonego DRM-u przedsiębiorstwa lub w ogóle go nie implementują, a z drugiej – nowe gry, które takowy posiadają, jak choćby Resident Evil Requiem czy Pragmata. Jak się jednak okazało, zabezpieczenie zostało złamane w przypadku każdej gry jednoosobowej, co sprawia, że 2K podejmuje się mniej standardowych kroków.

Pod koniec ubiegłego roku kolektyw MKDev wypuścił kolejny pomysł radzenia sobie z Denuvo nazywany hypervisor-based bypass (via Tom’s Hardware). Choć początkowo metoda ta się nie przyjęła, ponieważ wymagała bardzo dużej ingerencji w system (tj. wyłączenia istotnych zabezpieczeń Windowsa), to z czasem była coraz szerzej aplikowana do kolejnych gier.

Po kilku miesiącach efekt jest taki, że gry posiadające ten DRM potrafiły być łamane rzeczoną metodą już w dniu premiery, co stało się choćby ze wspomnianym Resident Evil Requiem czy Crimson Desert. Pomysł okazał się szalenie efektywny, przez co każda jednoosobowa gra z Denuvo została już scrackowana (ich lista dostępna jest na Reddicie). Nie trzeba wyjaśniać, że to mocny cios dla firmy odpowiedzialnej za to zabezpieczenie. Dlatego też Irdeto, jej właściciel, wydało oświadczenie dla portalu Torrent Freak i zadeklarował, że ma już gotowe remedium.

Opracowujemy obecnie aktualizację zabezpieczeń gier, które były złamane przez hypervisor bypasses. Dla graczy te wzmocnione środki bezpieczeństwa nie będą miały negatywnego wpływu na wydajność.

Tymczasem podobno wprowadzane jest inne rozwiązanie, które dotyczy gier 2K. Jak donosi profil Pirat_Nation, w NBA 2K25, NBA 2K26 i Marvel’s Midnight Suns pojawiły się nowe zabezpieczenia polegające na tym, że każda z tych produkcji posiada token uwierzytelniania, który musi być aktualizowany co 14 dni poprzez połączenie z internetem. W innym przypadku mamy nie być w stanie uruchomić żadnej z nich. Na ten moment nie wiadomo, czy metoda ta zostanie zaimplementowana do kolejnych produkcji.

Na podobne rozwiązanie zdecydowało się ostatnio Sony w przypadku gier kupionych cyfrowo na PlayStation. Warto tu jednak zaznaczyć, że firma jak dotąd nie odniosła się do wprowadzonego po cichu zabezpieczenia, dlatego trudno określić, czy jest to jej nowa oficjalna polityka, czy błąd.

Skomentuj