Zdjęcia do filmu „Michael 2” mogą ruszyć jeszcze w tym roku. Czy kontynuacja skupi się na mrocznej stronie sławy artysty?

Zdjęcia do filmu „Michael 2” mogą ruszyć jeszcze w tym roku. Czy kontynuacja skupi się na mrocznej stronie sławy artysty?
Być może czeka nas zmiana na stołku reżysera.

Nie da się ukryć, że film biograficzny o Michaelu Jacksonie zaskoczył niemal wszystkich – chociaż krytycy nie podeszli zbyt entuzjastycznie do tej produkcji, zarzucając jej m.in. pominięcie kontrowersyjnych aspektów życia artysty, tak widzowie tłumnie wybrali się do kin. W rezultacie „Michael” zaliczył rekordowe otwarcie na polu filmowych biografii (217 milionów dolarów z całego świata), zostawiając w tyle „Oppenheimera”. Studio Lionsgate już teraz zapowiada, że to dopiero początek wielkiej serii filmowej.

Jak podaje serwis World of Reel, szef Lionsgate, Adam Fogelson, potwierdził, że producent Graham King chce nakręcić sequel jeszcze w tym roku. Jednak z uwagi na fakt, że reżyser Antoine Fuqua pracuje obecnie nad historycznym widowiskiem o kartagińskim wodzu z Denzelem Washingtonem, kwestie harmonogramu mogą skomplikować jego powrót na krzesło reżyserskie. Podobno w tym wypadku wyreżyserowaniem sequela „Michaela” miałby się zająć King albo jest też druga opcja – zdjęcia ruszą dopiero w 2027 roku. Więcej informacji powinno zostać ogłoszonych w ciągu najbliższych kilku tygodni.

Co więcej, Fogelson ma plany nie tylko na jedną kontynuację, ale nawet na trzecią i czwartą. W podobnym tonie wypowiada się Colman Domingo, który w filmie wcielił się w postać ojca gwiazdora, Joe Jacksona. Według niego kolejne części miałyby szansę w końcu zająć się trudniejszymi tematami, a studio mogłoby w tym celu wykorzystać część już nakręconych, a później wyciętych scen, by pokazać „upadek ze szczytu” legendarnego artysty.

W filmie „Michael” główną rolę gra bratanek artysty, Jaafar Jackson. Historia opowiada głównie o rodzącym się muzycznym geniuszu oraz toksycznej relacji piosenkarza z ojcem i kończy się w 1988 roku na trasie koncertowej promującej album „Bad”. 

Twórcy musieli całkowicie zmienić trzeci akt, który pierwotnie miał poruszyć głośne oskarżenia o molestowanie dzieci – mieliśmy zobaczyć sceny, w których policja w 1993 roku przeszukuje ranczo Neverland w poszukiwaniu dowodów. Prawnicy spadkobierców Jacksona odkryli jednak zapis w ugodzie z jednym z oskarżycieli, który zabrania wspominania o nim w jakichkolwiek produkcjach. To kosztowało studio dodatkowe 15 milionów dolarów na dokrętki i zmianę zakończenia, przez co produkcja trafiła do kin rok później, niż planowano.

Skomentuj