Nacon wypuścił DLC do GreedFalla tydzień po zamknięciu studia, które je tworzyło. Prawdopodobnie bez konsultacji z twórcami

Nacon wypuścił DLC do GreedFalla tydzień po zamknięciu studia, które je tworzyło. Prawdopodobnie bez konsultacji z twórcami
Na otarcie łez?

Peren’s Black Mass, płatny dodatek do GreedFalla, został wyceniony na 29,99 złotych i zapowiedziany na 14 maja. Pojawił się jednak niespodziewanie wcześniej – w formie aktualizacji, którą część graczy otrzymała za darmo. Brzmi jak miły, słodki gest ze strony wydawcy, czyż nie? Problem w tym, że studio Spiders, które owe DLC tworzyło, oficjalnie przestało istnieć pod koniec kwietnia. Nacon wypuścił dodatek bez developerów, bez komunikatu i bez odpowiedzi na jakiekolwiek pytania społeczności oraz mediów. Część graczy zgłasza przy tym problemy z aktywacją nowego zadania, co tylko wzmacnia poczucie, że treści wykańczano bez udziału twórców.

Spiders istniało 18 lat. Studio założone w 2008 roku budowało przez całą tę dekadę reputację twórcy niszowych, ambitnych erpegów z charakterystycznym urokiem – gier nierównych technicznie, ale bogatych w niebanalną opowieść i fantastyczny klimat. GreedFall z 2019 był ich największym sukcesem, a The Dying World miało kontynuować tę drogę. Premiera prequela odbyła się na kilka tygodni przed likwidacją studia.

Przyczyna zamknięcia jest prosta i brutalna: spółka-matka Nacon złożyła na początku tego roku wniosek o niewypłacalność. Poszukiwano nabywcy dla Spiders, ale nikt się nie zgłosił. Pracownicy tego drugiego studia mówią jednak o tym, że wydawca celowo sabotował firmę, ignorując wczesne ostrzeżenia o problemach finansowych i blokował nowe projekty po premierze The Dying World, żeby tylko nie mieć dla developerów dalszego zajęcia. Część twórców wręcz wezwała do bojkotu gier Nacona. Wydawca na zarzuty nie odpowiedział: przyjął taktykę wody w usta i tyle go widzieliśmy. Nie wiemy też, co stanie się z prawami do uniwersum GreedFalla i świata Teer Fradee.

Dla fanów serii to raczej gorzka pigułka: czekali na kontynuację, rozwinięcie świata, dostali grę – piękną i niedoskonałą – a chwilę później ciszę i zamknięte drzwi. DLC jako gest pożegnalny byłoby może wzruszające, gdyby nie okoliczności, w jakich się pojawiło.

Skomentuj