Dying Light traci ważną osobę. Tymon Smektała ustępuje z funkcji szefa marki

Dying Light traci ważną osobę. Tymon Smektała ustępuje z funkcji szefa marki
Coś się kończy, coś się zaczyna.

Seria Dying Light to jeden z klejnotów polskiego gamingu, który bez wstydu możemy pokazywać na świecie i chwalić się, że to nasze, lokalne. I chociaż „dwójka” nie była do końca tym, czym jawiła się przed premierą, to zeszłoroczne Dying Light: The Beast oraz jego nowsza wersja z podtytułem Restored Land sprawiły, że marka wróciła na właściwe tory. W niemałym stopniu było to zasługą Tymona Smektały, pełniącego funkcję dyrektora serii.

No właśnie, czas przeszły. Smektała, doskonale znany starszym czytelnikom CDA jako Hut Sędzimir, rozpoczął swoją pracę w Techlandzie niemal dokładnie 13 lat temu. Przez ponad dekadę pracował na różnych stanowiskach, a niemal 4 lata temu objął funkcję szefa Dying Lighta. Tu kończy się jego droga w firmie, ponieważ developer poinformował właśnie o swojej rezygnacji:

Po latach spędzonych przy Dying Light rozpoczynam nowy rozdział. To była wspaniała podróż i jestem dumny z tego, co udało nam się zbudować. Dziękuję wszystkim utalentowanym osobom z Techlandu, z którymi miałem okazję współpracować (…) oraz naszej wspaniałej społeczności. To wy pomogliście ukształtować to, czym stał się Dying Light. Seria pozostaje w dobrych rękach i już nie mogę się doczekać, aż będę miał okazję doświadczyć jej kolejnego rozdziału – tym razem jako gracz.

Tymon Smektała, były szef marki Dying Light

Dying Light: The Beast zebrało raczej pozytywne opinie, co faktycznie pozwala na pewną dozę optymizmu w związku nowym kierunkiem całej marki, który tak naprawdę jest przecież powrotem do korzeni. Bestia zrezygnowała z kilku nietrafionych pomysłów z Dying Lighta 2 i wróciła do tego, co było najlepsze w „jedynce”.

Już kilka lat temu Techland pytał o to, kto powinien być protagonistą trzeciej części. Następnie na horyzoncie pojawiło się The Beast, które wewnętrznie było traktowane przez developerów nie jak dodatek do „dwójki”, tylko pełnoprawna, trzecia odsłona. Na temat prawdziwego sequela na razie nie wiemy zbyt wiele, ale chyba można założyć, że powstaje od jakiegoś czasu, chociaż Tymon Smektała już go nie dogląda.

Skomentuj