Twórcy Stranger Than Heaven tłumaczą decyzję o cyfrowym wskrzeszeniu Tupaca. „Zadbaliśmy o to, by porozmawiać z jego rodziną oraz spadkobiercami”

Twórcy Stranger Than Heaven tłumaczą decyzję o cyfrowym wskrzeszeniu Tupaca. „Zadbaliśmy o to, by porozmawiać z jego rodziną oraz spadkobiercami”
Wskrzeszenie Tupaca nie jest jedynym cudem przywrócenia życia w Stranger Than Heaven

Project Century, zaprezentowany po raz pierwszy na The Game Awards 2024 finalnie przemianowano na Stranger Than Heaven – coś, co na pierwszy rzut oka wygląda jak kolejna odsłona Yakuzy, tylko rozciągnięta na kilka różnych okresów na przestrzeni ubiegłego wieku. W istocie tak właśnie będzie, a gra pozwoli nam zwiedzić aż 5 miast w 5. różnych wycinkach czasu, natomiast podczas wędrówki przez czas dane nam będzie spotkać np. Snoop Dogga.

trailerze zaprezentowanym na Summer Game Feście 2026 pojawiła się też jeszcze jedna sława, tylko że… martwa. Do obsady „dołączył” nieżyjący od 30 lat Tupac. Część fanów przyjęło tę wiadomość z umiarkowaną radością lub zdziwieniem, ale znalazło się sporo wypowiedzi krytykujących ruch studia Ryu Ga Gotoku. W obliczu czającego się wszędzie i cieszącego raczej marną reputacją AI, perspektywa cyfrowego zmartwychwstania nie kojarzy się z niczym dobrym. Pojawiają się też pytania o sytuację prawną – nawet ja, nie interesując się tym tematem przesadnie, słyszałem o wieloletnich bataliach sądowych o prawa do schedy po raperze. Teraz głos w sprawie umieszczenia go w Stranger Than Heaven zajął szef studia RGG, Masayoshi Yokoyama:

Mamy już postać podobną do Tupaca, która zmarła przed wydaniem gry. To Genzo Iwaka, wzorowany na zmarłym Buncie Sugawarze. To naprawdę znany aktor i ważna postać w historii japońskiej kinematografii. Sytuacja jest w pewnym sensie podobna, bo to znana osoba, której już z nami nie ma. Zadbaliśmy o to, by porozmawiać z jego rodziną oraz spadkobiercami w celu uzyskania zgody i omówienia naszych planów. Nie dość, że się zgodzili, to byli bardzo podekscytowani.

Masayoshi Yokoyama, szef studia Ryu Ga Gotoku

Prawdę mówiąc nie do końca wierzę w ekscytację cyfrową ekshumacją, jednak może być tak, że nie mam wystarczająco znanych, martwych krewnych. Yokoyama odniósł się też do kwestii podkładania głosów pod powyższe postacie:

Prawdopodobnie moglibyśmy odtworzyć oryginalne głosy za pomocą sztucznej inteligencji, gdybyśmy się na to zdecydowali, ale jesteśmy studiem ceniącym aktorstwo – nie tylko filmowe, także teatralne. Do tej pory starannie dobieraliśmy aktorów głosowych do naszych projektów. Tym razem także chcieliśmy się skupić na tym, by prawdziwa osoba nadała danej postaci własny charakter. Nie chcieliśmy, by ją naśladował, tylko wydobył jej osobowość za pomocą własnego głosu. Zrobiliśmy wszystko, co w naszej mocy, by wybrać odpowiednich aktorów, a niektórzy mogą być nawet z nimi spokrewnieni lub mieć innego rodzaju powiązania.

Masayoshi Yokoyama, szef studia Ryu Ga Gotoku

Developer zdaje sobie sprawę z tego, że takie podejście do sprawy może wzbudzić kontrowersje, ale mimo wszystko broni swojego stanowiska:

Tworząc jakiś produkt w branży rozrywkowej, zawsze jest szansa na spotkanie się z krytyką (…). Uznaliśmy, że to dobry pomysł, który wniesie coś nowego do naszej gry. Dążenie do zadowolenia wszystkich jest zadaniem polityka. Twórcy gier powinni skupić się na dostarczeniu emocjonujących, inspirujących lub głębokich wrażeń jak największej liczbie osób.

Masayoshi Yokoyama, szef studia Ryu Ga Gotoku

Trudno odmówić mu racji, ale skoro Sugawara i Tupac będą tylko pustymi skorupami ożywionymi (prawdopodobnie) silnikiem Dragon oraz cudzymi głosami, to trudno obronić zasadność umieszczania ich w grze. Czy rzeczywiście okaże się to problemem, sprawdzimy już na początku przyszłego roku. Stranger Than Heaven zadebiutuje 15 stycznia 2027 roku.

Skomentuj