Black Myth: Wukong z absurdalnym wynikiem sprzedażowym. Wyprzedził nawet Elden Ringa
Kto by się spodziewał, że na dwa lata po premierze Black Myth: Wukong wciąż będziemy zachwycać się tytułem w kontekście sprzedanych egzemplarzy? Cóż, osobiście uważałem, że akcyjniak studia Game Science swoje już pokazał, a teraz okazjonalnie wspomni się jeszcze z raz czy dwa w kontekście zapowiedzianego niedawno spin off-u albo następnego Phantom Blade’a.
A jednak – jak wynika z udostępnionego ostatnio raportu Agencji Informacyjnej Xinhua w ostatnim akapicie punktu 1.4, studio odpowiedzialne za serię Black Myth pochwalić się może wynikiem sprzedażowym Wukonga na poziomie 30 milionów egzemplarzy. Robi wrażenie, co?
Zespół badawczo-rozwojowy firmy zajmującej się nauką o grach, którego średnia wieku wynosi 32 lata, stworzył Black Myth: Wukong, ze światową sprzedażą przekraczającą 30 milionów egzemplarzy i stanowiącą ponad połowę rynku zagranicznego.
Ważnym punktem odniesienia jest wspomniany w tytule Elden Ring, którego twórcy zainspirowali Chińczyków mechanikami immanentnymi dla gatunku soulslike’ów. Bo choć tytuł From Software również osiągnął ten kamień milowy, to jednak zajęło mu to jakieś 3 lata z małym haczykiem, kiedy Wukong potrzebował jedynie niespełna dwóch lat. I to bez dodatków pokroju Shadow of the Erdtree, bo przecież pomniejsze łatki do Wukonga wpadały.
I tu dochodzimy do dość ciekawych wniosków, bowiem wraz z wydłużającym się czasem obecności danej gry na rynku, zwiększają się także jej procentowe obniżki cen, prawda? Tu jednak czeka nas kolejna niespodzianka, ponieważ Króla Małp dorwiecie podczas „okazji” za -25% początkowej wartości gry. Dorzućcie sobie do tego ostatnie zdanie z raportu o ponad połowie graczy spoza Państwa Środka, to dostaniecie prawdziwy ewenement w skali globalnej.
Jeśli więc Wukong był w stanie wygenerować tak ogromne zyski już chwilę po premierze, to jak wypadnie następna część serii? Co prawda Zhong Kui nie dostał jeszcze konkretnej daty premiery, ale studio już pokazało, że swoją dotychczasową pracą jest w stanie zadowolić aż 95% grających na Steamie. A z tego wynika tylko jeden wniosek – Chińczycy wypłynęli na szerokie wody gamingu i chyba zaczynają wyznaczać w nim nowe trendy.
I pewnie 90% to Chińczycy