Przed wami ostatnie dzieło twórcy Half-Life’a 2 i Dishonored. Guns of Eschaton to pierwszoosobowy soulslike na Dziwnym Zachodzie

Przed wami ostatnie dzieło twórcy Half-Life’a 2 i Dishonored. Guns of Eschaton to pierwszoosobowy soulslike na Dziwnym Zachodzie
Brzmi jak gratka dla fanów „Mrocznej Wieży” i Blood Westa z bardziej taktycznym zacięciem.

Postaci Victora Antonova chyba nikomu nie trzeba przedstawiać. Pamiętam, jak w zeszłym roku świat obiegła smutna wieść o śmierci bułgarskiego twórcy, którego autorskich wizji mogliśmy doświadczać w Half-Lifie 2, Dark Messiah of Might and Magic czy Dishonored. A czemu o nim wspominam? 

Otóż Antonov na kilka lat przed śmiercią, wraz z kilkoma innymi developerami, utworzył studio Eschatology Entertainment, które właśnie zaprezentowało pierwszy trailer produkcji rozwijanej od 2022 roku, czyli jeszcze za życia Antonova. Czym więc jest Guns of Eschaton i jak się prezentuje ostatnia wizja artystyczna legendarnego twórcy? Zobaczcie sami:

Tytuł na pierwszym zwiastunie prezentuje się jako FPS-owy soulslike podlany ciężkim sosem Dziwnego Zachodu. Mamy tu więc zabójczo szybkiego rewolwerowca w złotym czasie zasiedlania zachodnich rubieży Ameryki, na drodze którego staną magiczni przeciwnicy rodem z okultystycznego horroru. Jak twierdzą twórcy, ich najnowsza produkcja nie będzie stawiać jedynie na zręcznościową walkę-strzelaninę, lecz ważną rolę odegrać ma tu wiedza na temat słabych punktów przeciwników, a gracz ma być zmuszony do odpowiedniego dostosowywania się do konkretnych oponentów. 

Co w tym wszystkim wydaje się być całkiem nowe, to próba potraktowania bębenka rewolweru jako paska na przedmioty zużywalne, a poprzez wybór specjalnych kul z ich szerokiego wachlarza, gra zyskać ma warstwę strategicznego zarządzania zasobami oraz nadać starciom bardziej taktycznego charakteru, a to wszystko w czasie rzeczywistym.

Na uwagę zasługuje również wątek dopasowywania buildów postaci względem własnych preferencji poprzez zdolności aktywne i pasywne, okultystyczne talizmany i trzy ścieżki sakramentalnych błogosławieństw. Twórcy wspominają także o 20 rodzajach uzbrojenia, które różnić mają się między sobą unikalnym charakterem i innym poziomem brutalnej siły.  

Jeśli jednak samodzielna walka z wynaturzonymi wrogami przygniecie was swoim ciężarem, twórcy proponują także poznanie tej intrygującej koncepcji w trybie kooperacji. Gdyby jednak jedyną interakcją z innymi graczami, jaką jesteście w stanie zaakceptować, była ta bardziej śmiertelna – dla was również mam dobrą informację. Otóż w tym całym misz-maszu gatunkowym nie mogło zabraknąć trybu PvP. Prawda?

Czy w praktyce wypadnie mowa o systemie rodem z gier FromSoftware, w którym będziemy mogli nawiedzać wrogich rewolwerowców, by uprzykrzać im życie? Cóż, o tym przekonamy się najpewniej w niedalekiej przyszłości, bowiem to dopiero pierwszy konkretny materiał promocyjny gry. Co jednak pewne, to że tytuł zmierza zarówno na PC via Steam, jak i PlayStation 5 oraz Xboksy Series X i S. Zainteresowani? Ja nawet całkiem bardzo.

Skomentuj