„Fiński Stalker” ze znacznie obniżoną ceną w Polsce. Uparty gracz doprowadził do korzystnej zmiany

„Fiński Stalker” ze znacznie obniżoną ceną w Polsce. Uparty gracz doprowadził do korzystnej zmiany
Road to Vostok być może nadal miałoby zbyt wysoką cenę, gdyby nie upór jednego z fanów tytułu.

Ceny gier na Steamie w Polsce stanowią już od dłuższego czasu problem, ponieważ zazwyczaj są wyjątkowo wysokie na tle innych walut. Valve przerobiło co prawda sposób rekomendowania ich twórcom, lecz nie rozwiązało to problemu choćby w kwestii tytułów wydanych przed wprowadzonymi zmianami. Stąd rola oddolnych ruchów, takich jak Polish Our Prices, jak i samych graczy, jest wciąż istotna, co pokazał przykład Road to Vostok.

Baner Banner CD-Action Heroes of Might and Magic, numer 2

Gra ochrzczona mianem „fińskiego Stalkera” tworzona wyłącznie przez jednego twórcę – Anttiego Lehtinena – zadebiutowała w kwietniu na Steamie w ramach wczesnego dostępu. Wówczas cena Road to Vostok wynosiła 92 zł i porównując ją do innych krajów, była drugą najdroższą ze wszystkich dostępnych na platformie walut, zaraz po szwajcarskich frankach. Być może taki stan rzeczy utrzymałby się do dziś, gdyby nie jeden uparty gracz.

Road to Vostok

Użytkownik o nicku Avard otworzył w okolicy premiery gry wątek na jej Discordzie, w którym przedstawił wspomniany problem, przytaczając dane siły nabywczej Polaków czy postulaty akcji Polish Our Prices. Wówczas jeden z moderatorów podziękował za głos w tej sprawie, lecz wciąż brakowało jakiegokolwiek stanowiska w tej sprawie ze strony Lehtinena. Avard, jak i inne osoby, przypominały o sobie w tym wątku, aż dopiero 9 maja twórca tytułu odpowiedział, że zamierza w czerwcu ręcznie zmienić cenę Road to Vostok.

Ostatecznie poczekaliśmy na to nieco dłużej, lecz w końcu zmiana nadeszła 17 lipca. Road to Vostock ma teraz przystępniejszą cenę wynoszącą 70 zł, co sprawia, że drożej nie jest już tylko w Szwajcarii. Tym samym gra stała się ona również ok. 17% tańsza w stosunku do euro.

Jak pokazuje przypadek Road to Vostok, sytuacja najpewniej nie zmieniłaby się, gdyby nie gracz dający znać autorowi produkcji, że problem w ogóle istnieje. Pokazuje to, że warto uderzać do twórców poszczególnych produkcji i walczyć o bardziej sprawiedliwe ceny gier. Systemowe rozwiązanie jest wciąż potrzebne, lecz póki takowe nie powstanie, oddolne ruchy i pojedyncze głosy – takie jak ten ze strony Avarda – nadal będą miały spore znaczenie.

Skomentuj