Miał być nowy hit, a skończyło się na samych problemach. Marvel Tokon: Fighting Souls z fatalnym przyjęciem na Steamie
O czarnej serii wydarzeń z obozu Sony można by się było rozpisywać długo, tym razem jednak dla odmiany skupmy się na samych grach, a konkretnie: najnowszej bijatyce Arc System Works – czyli twórców kultowego Guilty Geara – stworzonej we współpracy z Japończykami. O Marvel Tokon: Fighting Souls usłyszeliśmy po raz pierwszy w czerwcu ubiegłego roku, w zeszłym tygodniu doczekaliśmy się zaś oficjalnej premiery i… no cóż, nie jest dobrze.
Do takich wniosków prowadzi już sam fakt, że cztery dni po premierze gra może „pochwalić” się na Steamie w większości negatywnymi recenzjami – i to na podstawie prawie trzech tysięcy opinii.

Gracze zwracają uwagę przede wszystkim na fatalny stan techniczny, który praktycznie uniemożliwia rozgrywkę sieciową (czyli główne danie Marvel Tokon). Produkcja nie tylko gubi klatki, ale też łapie poważne ścinki w trakcie rozgrywki, a chyba nie muszę podkreślać, jak ważna jest płynność tejże w przypadku dynamicznego mordobicia. Za wiele problemów obwinia się konieczność korzystania z infrastruktury PSN-u, ale już podobno na PS5 takich problemów nie ma.
Pech chciał jednak, że to właśnie pecetową wersję ogrywał niejaki Maximilian Dood, internetowy specjalista od bijatyk, który zdobył sławę m.in. streamami ze Street Fightera czy Marvel vs. Capcom. Po dwóch dniach spędzonych z Marvel Tokon poddał się i odinstalował produkcję ze swojego blaszaka, stwierdzając podczas transmisji, że po prostu nie jest w stanie grać w taki sposób.
To wszystko sprawia, że lubię tę grę znacznie mniej. Nie mogę czerpać z niej żadnej przyjemności, gdy zostaję zmuszony do mierzenia się z takimi problemami. Przyjemnością jest znajdowanie rozwiązań dla kłopotów w trakcie walki, ale tutaj nie da się nic zrobić. Mogę tylko patrzeć, jak wszystko ścina się jak szalone.
Zapis jego streamu możecie obejrzeć poniżej:
Twórca zapowiedział, że powróci do Marvel Tokon, ale już w wersji na PS5, nawet jeśli będzie wiązało się to z koniecznością odblokowania wszystkiego od początku. Z kolei samo Arc System Works zapewnia, że przygląda się sytuacji wersji na PC i będzie szukać rozwiązania problemów. Trzymajmy kciuki, by udało się tego dokonać jak najprędzej!

Tragiczny port, gówniany matchmaking, dziwna obrona. Gra skończy na śmietniku historii, bo Arc Sys nie potrafi robić gier.