Stranger Than Heaven z potyczkami jak w Yakuzie? Absolutnie nie, system walki wygląda zupełnie inaczej

Stranger Than Heaven z potyczkami jak w Yakuzie? Absolutnie nie, system walki wygląda zupełnie inaczej
Jeśli tęskniliście za biciem ludzi rowerami, to mogę mieć złą wiadomość.

Nowa gra twórców Yakuzy pokaże nam 5 różnych miast w 5 różnych okresach i z jakiegoś trudnego do wytłumaczenia powodu wskrzesza Tupaca, co spotkało się z raczej negatywną reakcją czekających na grę osób. Teraz wiemy o produkcji coraz więcej i kolejne jej elementy również mogą wzbudzać mieszane emocje.

Jednym z najważniejszych mechanizmów rozgrywki niewątpliwie będzie walka. Dużo czasu spędzaliśmy na niej w Yakuzie i podobnie będzie w Stranger Than Heaven, które jednak rezygnuje z typowo brawlerowego systemu znanego z serii Like a Dragon, sięgając tym razem po coś bardziej skomplikowanego. Stare rozwiązania nie zostały rozwinięte i zamiast tego otrzymaliśmy coś zupełnie nowego. W pewnym sensie bardziej realistyczne, ale też wymagającego dłuższej nauki i sporo przyzwyczajenia.

Walka w Stranger Than Heaven będzie przypominać ambitniejsze rozwiązania, np. w stylu Kingdom Come: Deliverance. W najnowszym materiale wideo dowiadujemy się, że w trakcie potyczek sterujemy poszczególnymi stronami postaci. Lewe triggery odpowiadają za ciosy z lewej, a prawe – z prawej. Do tego dochodzi przytrzymanie przycisku, pozwalające wykonać silniejszy atak, chwyty, obrona przed ciosami z danego kierunku i, naturalnie, parowanie. Nie będziemy ograniczeni tylko do pięści; bohater może korzystać z broni białej, która w różnym stopniu wpływa na ruchy i możliwości, dzięki czemu nożem walczy się inaczej niż łomem. Developerzy ostatnio zaprezentowali krótki gameplay z tutorialem, gdzie widać wszystko w ruchu:

Stranger Than Heaven z potyczkami jak w Yakuzie? Absolutnie nie, system walki wygląda zupełnie inaczej

Walka w Stranger Than Heaven wygląda jak coś, do czego trzeba się będzie przyzwyczaić. Gry próbujące nieco innego podejścia, takie jak wspomniane Kingdom Come: Deliverance czy Nidhogg z zasady wymagają nieco więcej cierpliwości i nauki, ale w wielu przypadkach wynagradza nam to potem przyjemny czas spędzony z grą. Czy w przypadku Stranger Than Heaven będzie podobnie?

Trudno powiedzieć, bo na razie wygląda to jak miks walki z Yakuzy i czegoś, w co mogłoby rozwinąć się Sleeping Dogs, gdyby tylko „dwójka” nie została dekadę temu anulowana. Stranger Than Heaven wychodzi 15 stycznia 2027 roku.

Skomentuj