Nowa „Piła” jednak powstanie! Kolejna część legendarnej serii ma już reżysera
Przyszłość kultowego uniwersum „Piła” została uratowana. Po problemach zakulisowych i odejściu dotychczasowej ekipy po ostatniej odsłonie, studio Lionsgate oficjalnie rusza z pracami nad nowym filmem z serii. Wyznaczono już nawet reżysera, który zajmie się opowiedzeniem kolejnej mrożącej krew w żyłach historii.

Jak podaje serwis Entertainment Weekly, na krześle reżyserskim zasiądzie Mike P. Nelson, twórca znany z mrocznego rebootu „Droga bez powrotu. Geneza” oraz krwawego horroru „Cicha noc, śmierci noc”. Za scenariusz odpowiada duet Gregory Weidman i Geoff Tock, z kolei rolę producentów objęły najważniejsze nazwiska współczesnego kina grozy: James Wan, Leigh Whannell oraz Jason Blum.
Dla Jamesa Wana, który wyreżyserował pierwszą „Piłę” z 2004 roku, powrót do marki w roli producenta ma szczególnie znaczenie:
Stworzenie oryginalnej »Piły« było dla mnie przełomowym doświadczeniem, dlatego kluczowe było znalezienie reżysera, który uszanuje ten świat. Mike ma surowy, wyrazisty styl oraz pomysłowe podejście do gatunku. Wierzę, że wniesie do tej serii coś naprawdę unikalnego.
Radości z wyzwania nie ukrywa również sam Nelson:
Propozycja wejścia do tej szalonej piaskownicy razem z Jamesem to spełnienie moich marzeń. Greg, Geoff i James stworzyli niesamowity scenariusz, który zachowuje tajemniczą atmosferę oryginału, a jednocześnie wprowadza nowe, szalone i krwawe pomysły, tak dobrze pasujące do brutalnego kompasu moralnego tej serii. Niech gra się rozpocznie!
Nowy projekt jest bezpośrednim następstwem zakulisowych roszad w studiu. Choć ciepło przyjęta „Piła 10” utorowała drogę dla kolejnych prequelowych historii z życia Johna Kramera, prace nad jej bezpośrednią kontynuacją utknęły w miejscu z powodu różnic kreatywnych. Twórcy dziesiątej części definitywnie pożegnali się z marką, co wymusiło całkowitą zmianę koncepcji na nadchodzący film.
Mimo że postać Jigsawa zginęła uśmiercona w trzeciej części serii, Wan i Whannell potwierdzili w rozmowie z portalem Bloody Disgusting, że kultowy złoczyńca odegra w nowej produkcji kluczową rolę. Zdaniem twórców stworzenie pełnoprawnego filmu z tego uniwersum bez Johna Kramera jest niemożliwe, dlatego nowa odsłona ma mocno nawiązywać do klimatu kultowej pierwszej części, skupiając się na filozofii antagonisty oraz tym, co naprawdę nim kieruje.