Jak wejść w świat książek Sapkowskiego przed kolejną wiedźmińską przygodą? Ten quest warto zrobić
Jeśli „Wiedźmin 3: Dziki Gon” był dla was początkiem przygody z Geraltem, jest duża szansa, że znacie już Novigrad, Velen, Kaer Morhen, Skellige i Toussaint lepiej niż niejedną prawdziwą miejscowość. Być może pamiętacie też, gdzie najlepiej polować na gryfy, ile koron można wyciągnąć od zleceniodawcy albo która decyzja z pozoru niewinna kończy się wyjątkowo źle. Ale jest jeszcze jeden sposób, żeby wejść do świata Wiedźmina głębiej. Zamiast kolejny raz rozpoczynać „Dziki Gon”, można sięgnąć po źródło całego tego zamieszania – książki Andrzeja Sapkowskiego.
Lepszego momentu na wejście w wiedźmiński świat nie będzie
CD PROJEKT RED zapowiedział na 2027 rok „Pieśni przeszłości”, trzeci pełnoprawny dodatek do „Wiedźmina 3”, w którym Geralt wróci na szlak, a na 2028 rok planowana jest premiera „Wiedźmina 4”. Zanim więc ponownie założymy srebrny miecz na plecy, można nadrobić materiał źródłowy. Tym bardziej że książkowy Wiedźmin to nie tylko pięciotomowa saga. To całe uniwersum opowieści, w którym są potwory, wojny, polityka, magia, przeznaczenie, bardzo dużo czarnego humoru i jeszcze więcej powodów, żeby nie ufać ludziom. Ani elfom. A już na pewno nie czarodziejom.
Zacznij od dwóch tomów opowiadań
Jeśli znacie Wiedźmina wyłącznie z gier, nie zaczynajcie od „Krwi elfów”. Naprawdę warto zrobić sobie porządny tutorial.
Pierwszym przystankiem powinny być „Ostatnie życzenie” i „Miecz przeznaczenia” – dwa zbiory opowiadań, które wprowadzają najważniejsze postacie, zasady świata i przede wszystkim pozwalają Wam poznać lepiej Geralta. Oficjalna bibliografia Sapkowskiego wskazuje właśnie te dwa tomy jako wprowadzenie do sagi.
I tutaj zaczyna się robić ciekawie, bo wiele elementów, które gracze uważają za „wiedźmińskie”, właśnie w opowiadaniach dostało swoje pierwsze, książkowe życie.
Opowiadanie „Wiedźmin” pokazuje Geralta wykonującego jedno ze swoich zleceń i po raz pierwszy pozwala zobaczyć, jak działa jego fach. „Mniejsze zło” prowadzi do wydarzeń w Blaviken i historii, która na zawsze zwiąże Geralta z określeniem Rzeźnik z Blaviken. W opowiadaniu „Miecz przeznaczenia” pojawia się Ciri. Dla gracza to szczególnie interesujący moment. Nagle historia, którą znamy z gier, zaczyna mieć dodatkową warstwę. Relacje między Geraltem, Yennefer, Ciri i Jaskrem nie są już tylko elementami scenariusza. Zaczynamy rozumieć, skąd się wzięły.
Jeżeli macie przeczytać lub przesłuchać tylko jedną literacką przygodę Wiedźmina przed kolejną grą – niech będą to właśnie jeden ze zbiorów opowiadań.
Właściwa saga
Po opowiadaniach przychodzi pięć powieści tworzących główny cykl. To właśnie ta historia jest literackim rdzeniem wiedźmińskiego uniwersum.
- „Krew elfów” – rozpoczyna się w momencie, gdy świat Geralta wchodzi w zupełnie nową fazę. Ciri trafia do Kaer Morhen, zaczyna szkolenie, a Geralt coraz bardziej przekonuje się, że wychowanie dziecka przeznaczenia jest znacznie trudniejsze niż polowanie na kikimorę. Dla graczy szczególnie interesujące będzie obserwowanie Kaer Morhen nie jako lokacji z „Wiedźmina 3”, ale jako miejsca, w którym żyją, szkolą się i spierają wiedźmini.
- „Czas pogardy” – rozszerza opowieść o wielką politykę, konflikty między królestwami i frakcjami, na które podzielili się czarodzieje. Jeśli w grach najbardziej podobały wam się intrygi, szpiegostwo i momenty, w których nie wiadomo, komu można ufać, tutaj dostajecie ich znacznie więcej.
- „Chrzest ognia” – staje się powieścią drogi. Geralt rusza w podróż, a wokół niego zaczyna tworzyć się grupa oddanych towarzyszy: Jaskier, Milva, Cahir, Regis i Zoltan. Część tej ekipy doskonale znają gracze.
- „Wieża Jaskółki” – przesuwa środek ciężkości jeszcze mocniej w stronę Ciri. Jej historia staje się coraz bardziej samodzielna, a świat, przez który przechodzi, jest brutalny, bezwzględny i pełen ludzi, którzy mają własny plan.
- „Pani Jeziora” – stanowi finał głównej sagi. To książka, po którą szczególnie warto sięgnąć, jeśli Wiedźmin jest dla was przede wszystkim grą – pozwala zobaczyć, jak twórcy CD PROJEKT RED wykorzystali, przekształcili i rozbudowali literackie dziedzictwo Sapkowskiego, i jak wygląda zakończenie historii Geralta i Ciri w książkowym kanonie.
„Sezon burz”, czyli dodatkowy quest
Po pięciu tomach można zrobić coś, co w grach nazwalibyśmy dodatkowym zadaniem. „Sezon burz” ukazał się w 2013 roku i jest osobną powieścią poświęconą Geraltowi. Akcja rozgrywa się przed wydarzeniami głównej sagi.
To ciekawa propozycja dla tych, którzy najbardziej lubią Geralta jako wiedźmina na kontrakcie. Są potwory, zlecenia, magia, polityka, problemy z pieniędzmi i oczywiście sytuacje, w których najprostsze zadanie bardzo szybko przestaje być proste. „Sezon burz” można więc potraktować trochę jak dodatkową linię fabularną po ukończeniu głównej historii.
Najnowszy Geralt jest… najmłodszym Geraltem
W 2024 roku, po ponad dekadzie od poprzedniej książki z wiedźmińskiego uniwersum, Sapkowski wrócił do Geralta w „Rozdrożu kruków”, historii z początków wiedźmińskiej kariery Geralta.
I właśnie dlatego „Rozdroże kruków” jest świetnym wyborem dla gracza. Nie spotykamy tutaj Geralta, którego znamy z końca „Dzikiego Gonu”. To wiedźmin dopiero uczący się fachu. Młody, jeszcze bez doświadczenia, ale już wyposażony w dwa miecze, eliksiry i własne wyobrażenie o tym, czym powinien być wiedźmin. W pewnym sensie jest to więc prequel do prequela naszej wiedźmińskiej przygody. Książka pozwala zobaczyć początki bohatera, którego przez lata obserwowaliśmy już jako doświadczonego profesjonalistę.
A co z pozostałymi opowiadaniami?
Nie wszystkie teksty związane z Wiedźminem mają taki sam status. „Coś się kończy, coś się zaczyna” to zbiór opowiadań wydany w 2000 roku, zawierający m.in. tytułową historię dotyczącą Geralta i Yennefer, ale nie jest ona częścią głównego kanonu historii Wiedźmina. Oficjalna bibliografia Sapkowskiego wymienia ją osobno od głównej sagi.
Podobnie „Wiedźmin. Szpony i kły” to antologia jedenastu opowiadań innych autorów, wydana jako projekt fanowski. Nie należy więc traktować jej jako kolejnego tomu kanonicznej historii stworzonej przez Sapkowskiego.
Jeżeli chcecie poznać kanon, spokojnie możecie skupić się na opowiadaniach oraz pięciu tomach sagi, „Sezonie burz” oraz „Rozdrożu kruków”.
Nie musisz czytać. Możesz słuchać.
I tutaj dochodzimy do rozwiązania dla wszystkich, którzy na widok dziewięciuset stron fantasy reagują podobnie jak Geralt na propozycję kolejnego darmowego zlecenia: audiobook.
Wiedźmin wyjątkowo dobrze działa w formie audio. Proza Sapkowskiego opiera się przecież nie tylko na fabule, ale również na dialogach, ironii, charakterystycznym języku i rytmie rozmów. Słuchanie pozwala wejść w ten świat podczas spaceru, jazdy samochodem, treningu czy wykonywania codziennych obowiązków. Immersji dopełnia głos narratora – to właśnie Krzysztof Gosztyła – ponad 250 audiobooków | Empik Go od lat wprowadza słuchaczy w magiczny świat prozy Sapkowskiego, użyczając sadze swojego charakterystycznego głosu.
A przy okazji można potraktować całą sagę jak długą kampanię RPG: najpierw „Ostatnie życzenie”, potem „Miecz przeznaczenia”, następnie pięć tomów głównej sagi, na końcu „Sezon burz” i „Rozdroże kruków”.
Taki zestaw pozwala nie tylko nadrobić historię Geralta, ale też zobaczyć, jak wiele elementów, które kojarzymy z grami, ma swoje korzenie w książkach. W aplikacji Empik Go dostępne są audiobooki: „Ostatnie życzenie”, „Krew elfów”, „Czas pogardy”, „Chrzest ognia”, „Wieża Jaskółki” i „Sezon burz”.
Co więcej, „Rozdroże kruków” zostało wyróżnione w Empik Go Awards 2025, a sama platforma podkreśla rolę audiobooków jako formy immersyjnego obcowania z historią.
Wiedźmin z książek to nie DLC do gry
Najważniejszy powód, żeby sięgnąć po Sapkowskiego, jest prosty: gry nie opowiadają tej samej historii co książki.
CD PROJEKT RED stworzył własną kontynuację literackiego świata, wykorzystując bohaterów, miejsca i wydarzenia znane z prozy Sapkowskiego, ale rozwijając je na własnych zasadach. Dlatego przeczytanie książek nie jest „odrabianiem pracy domowej przed Wiedźminem 4”. To raczej odkrywanie mapy, którą wydawało wam się, że już znacie.
Nagle Kaer Morhen ma inną historię. Jaskier przestaje być tylko NPC-em, który zawsze pojawia się w najmniej odpowiednim momencie. Yennefer zyskuje zupełnie nowy charakter. A Geralt przestaje być tylko Geraltem z Rivii, którego przez setki godzin prowadziliśmy przez kolejne questy. Staje się pełnokrwistym bohaterem opowieści, która zaczęła się na długo przed tym, zanim powstała pierwsza gra.
A skoro studio zapowiedziało „Pieśni przeszłości” na 2027 rok i „Wiedźmina 4” na 2028 rok, czasu na przygotowanie się do kolejnej wyprawy jest całkiem sporo.
Są więc dwa sposoby, żeby czekać. Można odliczać dni do premiery. Albo założyć słuchawki, odpalić „Ostatnie życzenie” i ruszyć na Szlak. Tym razem bez pada w dłoni. Za to z Geraltem, którego jeszcze nie znacie.
Sapkowski szykuje kolejną książkę o Geralcie
Powodów do czekania na szlaku będzie jeszcze więcej. Podczas festiwalu fantastyki Copernicon w Toruniu Andrzej Sapkowski zdradził, że nowa książka o Wiedźminie powinna być gotowa do końca 2027 roku. Autor ponownie skupi się na Geralcie – nie wiadomo jeszcze, w którym momencie jego życia będzie toczyć się akcja, ale możliwe, że będzie to kontynuacja „Rozdroża kruków”. Zapytany o ewentualną powieść poświęconą innej postaci, np. Yennefer, pisarz jasno odrzucił ten pomysł.