Capcom chce oprzeć swój silnik na sztucznej inteligencji. „Naszym celem jest przyszłość, gdzie tworzymy gry razem z AI”
Pamiętacie burzę, która rozpętała się w sieci po wyjawieniu przez Nvidię DLSS 5? System wykorzystujący AI do polepszenia grafiki w grach spotkał się wtedy z gigantyczną krytyką graczy oburzonych wciskaniem do branży generatywnej sztucznej inteligencji. Jedną z najważniejszych firm promujących DLSS 5 był niewątpliwie Capcom, którego Leon i Grace z Resident Evil Requiem zostali twarzami całego systemu. Teraz wygląda na to, że japońska firma idzie jeszcze dalej w rozwijaniu AI.
2 października na własnej konferencji technologicznej Capcom przedstawił przyszłość, jaka czeka wkrótce RE Engine. Programista Satoshi Ishida omówił tzw. Projekt REX, który wyznaczy kierunek rozwoju dla technologii firmy. Wskazał przy tym trzy największe wyzwania, z jakimi obecnie mierzy się Capcom w kontekście tworzenia gier.
Pierwszy z nich dotyczy dobrze znanego nam wszystkim faktu, że gry stają się coraz większe i bardziej złożone, a przez to wiele prostych prac zajmuje po prostu bardzo dużo czasu. Zwiększanie liczby pracowników z kolei oznacza, że firma potrzebuje przystępnej i szybkiej w opanowaniu technologii. Ostatnia sprawa to natomiast AI, którego rozwój jest obecnie konieczny do usprawnienia procesu produkcji gier.

I tu do gry wchodzi właśnie wspomniany Projekt REX. Idea jest taka, że Capcom nie chce tworzyć nowego silnika lub przesiadać się na inny, a zamiast tego woli rozwijać RE Engine poprzez łączenie ze sztuczną inteligencją. Jak to określono, RE Engine ma stać się „silnikiem zintegrowanym z AI”, ale warto tu zaznaczyć, że nie chodzi raczej o generowanie assetów przez sztuczną inteligencję. Firmie zależy bowiem przede wszystkim na ułatwieniu developerom pracy nad grami, a sam system ma być napisany w „najpopularniejszym języku programowania na świecie”.
Wygląda więc na to, że Capcom czekają spore zmiany. Zobaczymy, czy firmie uda się rzeczywiście ta modernizacja i czy silnik RE Engine stanie się takim przystępnym narzędziem, o jakim mówią developerzy. Na pewno nie ma się jednak co dziwić temu, że Capcom robi co może, by przyspieszyć produkcję gier. W końcu liczba wydawanych przez tę firmę tytułów musi robić wrażenie i nic dziwnego, że Japończycy starają się utrzymać to zabójcze tempo.
Lenie z capcom uznali że tak będzie taniej, tfu, przepraszam, „lepiej dla gracza”.
Gry robią się coraz droższe w produkcji bo CEO bierze coraz więcej wypłaty a szeregowy pracownik coraz mniej. Gry robią się również „coraz trudniejsze” w produkcji bo szeregowy pracownik zarabiający marne grosze nie będzie się starał bo po co, i tak go zwolnią. Ciekawe ile gracze będą gotowi zapłacić za gry generowane „za darmo” przez AI. Oraz ciekawe jak firma będzie próbowała przekonać klienta że to jest dobry produkt wart 80+ USD.
Jak gry robione masowo przez AI będą po 5 PLN nie ma problemu.
A nie jednak jest. Używanie nadmierne AI w procesie twórczym zabiera miejsca pracy
programistom, ale to nie jedyny problem. Takie działanie psuje cały rynek nie tylko w
branży gier, ale ogólnie w kreatywnej i sprawia, że sztuka przestaje być sztuką, a twórczość przestaje mieć sens.
„Naszym celem jest przyszłość, gdzie tworzymy gry razem z AI”
To w tej przyszłości Capcom ode mnie nie dostanie pieniędzy. Może boty AI będą grały w gry tworzone przez AI.
„gry stają się coraz większe i bardziej złożone”
Bzdura. Większe może są, ale na pewno nie bardziej złożone. A i z tą wielkością można dyskutować, bo mają wielki, pusty i nudny otwarty świat, ale bez ciekawej zawartości.
W 100% prawda, większość gier z otwartym światem to pustka i questy typu „idź tam, zabij wszystkich, przynieś mi to”. Co do złożoności, gdzie ta złożoność? Większość gier nie ma nawet fizyki po teraz Ray Tracing w modzie. Nie ma też mechanik rozgrywki, a te co są to jakaś płycizna jak w Cyberpunku. 😀
Najbardziej złożone są chyba gry z pikselozą, mające przypominać stare gry, tylko z objętością setki razy większą. Dopóki żyję i dopóki sklepy z kluczami nie zostaną oficjalnie zdelegalizowane, będę tam kupował gry za grosze. I nie obchodzi mnie czy faktycznie te kody są kupowane przez kogoś kradzionymi kartami kredytowymi. Jeśli sklep jest nielegalny, to ma być zamknięty, a właściciele postawieni przed sądem. Świat nas dyma na każdym kroku, to ja też będę go dymał, choćby w moim skromnym zakresie.
To ja przełożę z dziennikarsko-biznesowego na nasze – Capcom napisze nakładkę, że będzie można kodzić skrypty w Pythonie i podepnie do IDE integrację z Claude Codem.
No czyli generalnie nic szokującego, ani nawet odkrywczego.
Czyli normalna sprawa, w każdym programistycznym środowisku, czy to tworzenie gier, czy komercyjne aplikacje dla banków i innych instytucji wykorzystuje się AI. Kwestia jak wykorzystujesz AI w pracy artystycznej jaką jest tworzenie gier, jeśli pozostanie to tylko po stronie programistów, którzy będą sobie tym samym ułatwiać życie i przyspieszać pracę to dobrze, AI to świetne narzędzie do tego typu rzeczy. Za to jeśli twórcy gier zaczną używać AI w taki sposób w jaki proponuje to Nvidia to już trochę mniej różowo to się zapowiada.