Twórca Stardew Valley nie pozwolił zagrać w swoją nową grę nawet własnej żonie. Haunted Chocolatier powstaje dłużej z konkretnych powodów

Twórca Stardew Valley nie pozwolił zagrać w swoją nową grę nawet własnej żonie. Haunted Chocolatier powstaje dłużej z konkretnych powodów
Złoty bilet jeszcze poczeka.

Twórca Stardew Valley, Eric Barone, przyznał w wywiadzie, że Haunted Chocolatier powstaje pod presją, której nie znał przy tworzeniu swojej pierwszej gry. Jak sam zauważył w rozmowie z brytyjskim GQ, ma teraz znacznie szerszą widownię, a więc więcej osób, które można rozczarować.

Barone rzucił trochę światła na powstający nowy tytuł: to wciąż „miasteczkowa gra”, ale bardziej przypominająca erpega akcji z przygodami, zdobywaniem ekwipunku, potworami i walkami z bossami. Jak sam twierdzi, to gra dla ludzi, którzy w Stardew Valley lubią się zapuszczać do kopalni. Jeżeli dorzucił tam znowu te obrzydliwe robale, które zjadały mnie w pustynnych jaskiniach, to rzucę monitorem o ścianę.

Akcja ma toczyć się w „bardziej metafizycznym” miejscu i zbiega się to z tym, co Barone mówił o swojej grze wcześniej: odwiedzamy duchowe krainy, jesteśmy nawiedzani, robimy czekoladę dla dziwnych istot.

Twórca nadal pracuje sam, chociaż do pomocy przy Stardew Valley zatrudnił modderów. Haunted Chocolatiera nie zobaczył jeszcze nikt, nawet jego własna żona, która utrzymywała go, gdy robił Stardew Valley.

Jeśli masz indyka w piekarniku, nie wyciągasz go w połowie, żeby goście spróbowali.

Porównanie słuszne, chociaż głodni goście potrafią zaglądać i pytać, czy to już, a my czekamy masę czasu. Niektórzy zdążyli już nawet ogłosić, że indyk spłonął, przez co twórca musiał w styczniu zapewniać, że nie jest (nomen omen) wypalony. Do tego ciągle robi patcha 1.7 do Stardew Valley.

Haunted Chocolatier powstaje dłużej niż jego poprzedniczka. Pierwszy tytuł Barone robił cztery i pół roku w ciasnym mieszkanku w Seattle. W przypadku drugiej gry mija pięć lat. Samo GQ zauważyło, że Chocolatier niebezpiecznie zbliża się do terytorium GTA 6. Developer boi się jednak hejtu i trochę nie ma się mu co dziwić. Luca Galante, autor Vampire Survivors, wysłał swojego wydawcę po nagrodę na galę BAFTA. Twórca Balatro, znany nam pod pseudonimem Localthunk, ukrywa swoje personalia do dzisiaj. Barone poszedł drogą, w której z jednej strony odrzuca intratne współprace, z drugiej spotkał Yasuhiro Wadę, twórcę Harvest Moon, który podpisał mu kartridż.

Daty premiery klasycznie nie znamy: w sierpniu twórca pisał, że nadal pracuje nad grą i ma dużo obowiązków. Skoro indyk jest w połowie, to trochę jeszcze poczekamy.

Dołącz do dyskusji