30.01.2014
Często komentowane 13 Komentarze

LEGO Star Wars: Microfighters – Kolejna mobilna gra w świecie „Gwiezdnych Wojen”. Tym razem z myśliwcami

LEGO Star Wars: Microfighters – Kolejna mobilna gra w świecie „Gwiezdnych Wojen”. Tym razem z myśliwcami
Disney nie traci czasu i wygląda na to, że zamierza maksymalnie wykorzystać markę „Gwiezdnych Wojen”. Zaledwie wczoraj pisaliśmy o turowej strategii połączonej z karcianką, która trafi na smartfony i tablety, a dzisiaj nieoczekiwanie na iOS pojawiła się kolejna mobilna gra – LEGO Star Wars: Microfighters – w której kierujemy klockowymi myśliwcami.

LEGO Star Wars: Microfighters to shooter, którego akcję obserwujemy z lotu ptaka. Gracze kierują jednym z myśliwców strzelając do 35 typów wrogów i walcząc z ośmioma bossami na 18 podatnych na zniszczenia poziomach osadzonych na Endorze, Geonosis, Hoth i Yavinie. Do wyboru są m.in. X-Wingi, TIE-Fightery, Clone Tanki, Star Destroyery, droidy kroczące oraz Sokół Millenium, poza tym można opowiedzieć się po Jasnej lub Ciemnej Stronie Mocy. Całość utrzymana jest w konwencji LEGO, a więc punkty zbieramy gromadząc m.in. duńskie klocki.

Gra dosyć nieoczekiwanie pojawiła się na AppStorze. Na szczęście jest tania i kosztuje zaledwie 89 eurocentów (niecałe 4 zł).

13 odpowiedzi do “LEGO Star Wars: Microfighters – Kolejna mobilna gra w świecie „Gwiezdnych Wojen”. Tym razem z myśliwcami”

  1. Disney nie traci czasu i wygląda na to, że zamierza maksymalnie wykorzystać markę „Gwiezdnych Wojen”. Zaledwie wczoraj pisaliśmy o turowej strategii połączonej z karcianką, która trafi na smartfony i tablety, a dzisiaj nieoczekiwanie na iOS pojawiła się kolejna mobilna gra – LEGO Star Wars: Microfighters – w której kierujemy klockowymi myśliwcami.

  2. Chyba marnuje. Niech zrobią coś dużego.

  3. Tyle wygrać ;_; W końcu jakaś produkcja AAA w świecie Star Wars na którą cały świat gamingowy będzie czekał z zapartym tchem! Oby tylko twórcy podołali własnym obietnicom i nie przerosło ich te zadanie. Choć ucieszyłbym się chyba bardziej gdyby zapowiedziano długo oczekiwany przeze mnie symulator farmy na Dantooine na urządzenia mobilne oczywiście…ehhh można tylko pomarzyć 🙁

  4. @Nan3k|Kolega niech nie przegina z sarkazmem, bo mi się aż tapeta na pulpicie łuszczy! Disney uznał, że woli ambitniejsze produkcje niż jakieś tam symulatory łowcy nagród, ich wybór. Ciekawe jak na tym tle będzie wyglądał film.Grupa pięciu nastolatków z charakterem w zakonie Jedi, mnóstwo uroczych kosmitów, strasznych kosmitów, kolejne wyścigi, wysadzanie stacji gwiezdnych i sprowadzenie idei gwiezdnej wojny do kiwania sobie świetlówkami przed oczyma… eh, znowu zaczynam,

  5. @Paladyn_Rage O tak! Już mam kupiony klaser na karteczki przedstawiające te wszystkie cool postacie ze Star Wars: Camp Force. No i oczywiście mam nadzieje że pojawi się jakaś osobistość z rasy Gungan (oby tak samo zabawna co Jar Jar Binks) i poświęcą jej dość czasu ekranowego żebym z kina wyszedł szeroko uśmiechnięty 😀

  6. marcusfenix345 30 stycznia 2014 o 15:56

    Ja nie wiem co wy macie do tego Disneya. W przeciwieństwie do kiepskiego LucasArts przynajmniej coś robi z marką Star Wars, a nie siedzi bezczynnie. Zapowiedziano kolejnego Battlefronta bo udzielili licencji DICE. Zapewne gdy tylko pojawią się kolejni chętni z dobrymi pomysłami, doczekamy się zapowiedzi innych dużych dzieł growych w tym uniwersum. Co do filmu to nie mam żadnych obaw. Akurat ten producent jest jednym z najlepszych, więc już teraz wiem iż to będzie mega hit.

  7. Mi też zależy bardziej, żeby nie zepsuli filmu. Chyba nie będzie piosenek w SW jak to bywało u Disney’a, prawda?

  8. Hmmmm… nie pamiętam żadnych piosenek w „Tronie” czy w „Kronikach Narni”. Może coś przeoczyłem. Przecież wiadomo, że Disney wciska piosenki do każdego filmu.

  9. @marcusfenix345|KOLEJNY BATTLEFRONT! Klękajcie narody! A co było nie tak ze starym? Sorry, ale miałbym apetyt na coś nowego. Lucasarts sam niewiele robił, ale dzięki udzieleniu licencji dostaliśmy takie gry jak Empire at War, KotoR, Jedi Knight 2 Owszem, pomiędzy tym była masa przeciętniaków, ale zdarzały się perełki. Nawet ten cholerny Force Unleashed, który moim zdaniem pod względem fabuły był jakąś pomyłką (facet, który bez powodu wygrywa całe gwiezdne wojny jedną ręką).

  10. Nie próbuję powiedzieć, że Disney nie będzie w stanie wykorzystać licencji na coś innego niż produkcje mobilne, czy kolejne tasiemcowate gry multi. Mam na myśli, że obawiam się, iż Disney rozmieni licencje na produkcje mobilne i kolejne tasiemcowate gry multi.

  11. Dodajmy do tego odebranie licencji na Gwiezdne Wojny wydawnictwu komiksowemu Dark Horse i przekazanie jej Marvelowi, który miał już kiedyś możliwość popisu na tym polu i się nie popisał. Nie przesądzam, że Disney spaprze sprawę i zmarnuję taką markę, bo ten koncern ma na koncie pozytywne rzeczy. Wspomniane wydawnictwo Marvel nieźle sobie radzi pod ich skrzydłami, ale obawy mimo wszystko są, a jeśli chciałbym dłużej tłumaczyć dlaczego, to wyszłoby mnóstwo komentarzy, przy niedoborze czasu.

  12. Kurde no chłopaki, to gra raczej dla dzieci… Więc czego oczekujecie? Głębi moralnych wyborów na poziomie ME? Czy może mroku i pełnego realizmu świata? Kaman…

  13. @Medusha|Przecież piszę, że nie oczekujemy tej gry, tylko czegoś ciekawego dla starszych graczy. Ja osobiście dorzuciłbym jeszcze postulat by dać w uniwersum nieco miejsca rzeczom nie związanym ze świetlówkami i kosmicznym kung-fu.

Skomentuj