Twórczyni Uncharted zajmie się nową grą w świecie Star Wars
Scenarzystka i dyrektor kreatywna gier z serii Uncharted, która na początku marca odeszła z Naughty Dog, znalazła już swoje nowe gniazdko – dołączyła do studia Visceral Games. A tam będzie pracować nad jedną z największych marek rozrywkowych – Star Wars.
Wiceprezes i menedżer generalny Visceral Games we wpisie na firmowym blogu Electronic Arts pochwalił się, że do jego zespołu dołączyła Amy Henning.
Czym w nowej ekipie zajmie się twórczyni Uncharted? Została dyrektorem kreatywnym nowej gry osadzonej w świecie „Gwiezdnych Wojen”, która powstaje w studiu producentów Dead Space’a. To jeden z wielu projektów związanych ze Star Wars, które rodzą się pod skrzydłami EA.
Szczegółów na razie brak, ale sami przyznacie – obecność Amy Henning na pokładzie zespołu odpowiedzialnego za nową grę opartych na „Gwiezdnych Wojnach” sprawia, że oczekiwania wobec produkcji automatycznie podskakują w górę.

Jeśli jest się kimś pokroju Amy Henning, nie trzeba długo szukać nowej pracy. Scenarzystka i dyrektor kreatywna gier z serii Uncharted, która na początku marca odeszła z Naughty Dog, znalazła już swoje nowe gniazdko – dołączyła do studia Visceral Games. A tam będzie pracować nad jedną z największych marek rozrywkowych – Star Wars.
To świetna wiadomość! A może robią STAR WARS 1313 od podstaw?…
@down wątpie. Wspominano coś o grze w otwarty świecie. A 1313 raczej taką nie miał być. Ale kto wie..
Gra w świecie Star Wars z fabułą na poziomie LoKa… Ech, marzenia…
Dead Space? Dead troops? :>
Dead Wars? To może być ciekawe 🙂
No właśnie, może zrobią grę na podstawie książki Death Troopers. Takie np. połączenie Dead Space z Left 4 Dead…
A prawa do 1313 nie należą czasem do innego producenta? 😛 Mogę się mylić 😛
Ciekawe. Wygląda na to, że ta gra nie będzie tylko zwykłym fps’em (cz tps’em) z mieczami świetlnymi.
„Twórczyni Uncharted” – tu się akurat nie ma czym chwalić, Legacy of Kain (a dokładniej SR, SR2 i Defiance) są o wiele większym osiągnięciem.
Fabuła to nie wszystko, ale wszystko bez fabuły to… No właśnie. Dla mnie, póki co, najprzyjemniejsza wieść mijającego tygodnia. 🙂