04.09.2012
Często komentowane 19 Komentarze

Red Orchestra 2: Bohaterowie Stalingradu – Rising Storm: Wojna na Pacyfiku na pierwszym gameplayu [WIDEO]

Red Orchestra 2: Bohaterowie Stalingradu – Rising Storm: Wojna na Pacyfiku na pierwszym gameplayu [WIDEO]
TripWire Interactive udostępniło pierwszy konkretny gameplay z samodzielnego dodatku Rising Storm do Red Orchestra 2: Bohaterowie Stalingradu, który został pierwotnie pokazany na gamescomie. Trwający nieco ponad 9 minut film oparty jest na wersji alfa rozszerzenia i opatrzony jest komentarzem Tony'ego Gillhama, producenta gry.

Gameplay z Red Orchestra 2: Bohaterowie Stalingradu – Rising Storm:

19 odpowiedzi do “Red Orchestra 2: Bohaterowie Stalingradu – Rising Storm: Wojna na Pacyfiku na pierwszym gameplayu [WIDEO]”

  1. TripWire Interactive udostępniło pierwszy konkretny gameplay z samodzielnego dodatku Rising Storm do Red Orchestra 2: Bohaterowie Stalingradu, który został pierwotnie pokazany na gamescomie. Trwający nieco ponad 9 minut film oparty jest na wersji alfa rozszerzenia i opatrzony jest komentarzem Tony’ego Gillhama, producenta gry.

  2. Jeżeli dobrze rozumiem – pierwsza część była uważana za dosyć wymagającą strzelaninę. Ostatnie newsy dotyczyły rozważań twórców gier nad trudnością rozgrywki (Dark Souls, Assasin Creed, GoW: J) – może sukces Army II, a ściślej – DayZ wprowadził jakieś odświeżenie w casualowo ukierunkowane umysły i nadchodzi powrót ambitnych, niełatwych gier? : ]

  3. Ten gameplay był pokazany na tegorocznych targach Gamescom i w sieci już jest dość długo.

  4. W sumie Grafika,Dzwięk,Animacje na poziomie nowych Call Of Duty.Tyle że przy nowych minigrach od Activision idzie się niezle bawić,tutaj widząc po gameplayu ni to Pies ni Wydra…..

  5. @Avalanche1 – Widocznie jestes zbyt glupi zeby zrozumiec – co chodzi, tak naprawde, w tej grze…

  6. @DarthKoza Widocznie cię Mama nie nauczyła jak kulturalnie odpowiadać na komentarze innych…No cóż ludzie cię nauczą w przyszłośći…

  7. @Avalanche1 – Byc moze… Najwyrazniej nie grales w poprzednia czesc RO – nie poczules klimatu – ktory w tej grze jest ogromny, doslownie na wlasnej skorze mozna poczuc jak wowczas wygladala walka. Przykladowo z modem Darkest Hour: Europe – bieg przez plaze Omaha na 64 graczy i ogromna ilosc cial po zabitych kolegach i swiadomosc tego, ze po drugiej stronie rowniez stoja gracze i za wszelka cene chca Cie zdjac – robi pioronujace wrazenie. Mam do tej gry sentyment i szczerze – jest lepsza od BFow i Codow…

  8. Szczerze, to masz rację. Wiele na Red Orchestrze nie wbiłem, ale wyryła ona na mojej psychice sporą szramę. Wir wojny w którą wpadamy, świadomość, że zaraz może nam urwać nogi i myśl, że po drugiej stronie jest gracz, który za wszelką cenę będzie bronić tego mieszkania, tej kamienicy, tego okopu, robi niesamowite wrażenie.

  9. Ciężko mówić o realizmie pola walki w przypadku jakiejkolwiek gry, bo sam fakt, że nie ma się świadomości, ze za chwile można zginąć burzy teorie dotyczącą realizmu w grach ale porównywanie Red Orchestry do Call of duty jest delikatnie mówiąc nierozsądne. To zupełnie inne gry, nastawione na zupełnie inną rozgrywkę. W CoD fragi liczone w dziesiątkach na rundę są na porządku dziennym, tutaj zabicie kilku wrogów jest często nie lada wyczynem. Na takiej samej zasadzie można porównywać np Skyrim Do Fify.

  10. Ja grałem w RO1 tylko trochę i pamiętam głównie, że nie wiedziałem gdzie mam iść i co robić, małą ilość graczy (rozumiem, dawniej mogło być więcej) i strasznie długą jazdę czołgiem na otwartym terenie, gdzie przez chyba kilka minut nie robiłem prawie nic innego niż naciskanie „W” i patrzenie np. na mapę. 🙂 Ale ja słaby jestem. Chociaż beta RO2 już mi się jakoś bardziej podobała (może też dlatego, że było więcej graczy), chociaż krótko grałem. 🙂

  11. @Jenot Bez przesady z tym Skyrimem i Fifą – Red Orchestra i CoD to mimo wszystko te same gatunki 😉

  12. Głos producenta Rising Storm jest tak samo anemiczny jak sama gra.

  13. Część pierwsza tej gry była jak Operation Falshpoint, toporna i pełna bugów, ale na dłuższą metę genialna. Realizm był niezły, a pola walki olbrzymie + mapy tworzone przez graczy, pojazdy, masa uzbrojenia itd. Bawiłem się świetnie przez spory kawał czasu.

  14. @Aramis – Tak ale chodziło mi bardziej o ukazanie jaka różnica jest pomiędzy CoD-em a RO. |Ktoś napisał, że gra jest anemiczna… nic bardziej mylnego. Emocje są i to często nawet większe niż w przypadku „arcade’ówek” jak CoD. Każda z tych gier ma swój urok i można pograć ale jak ktoś mówi o RO, że jest anemiczna to niestety nie można kogoś takiego traktować poważnie.

  15. Prawda jest taka, że RO/RO2 zrzesza impotentów, którym nie wychodziła gra w innych shooterach.

  16. RO 1&2 sa o wiele bardziej klimatyczne w multi niz COD czy BF. Niestety spora ilosc bugow i czesta gra przeciwko botom sprawily, ze odstawilem ja na bok i przezucilem sie na FPSy „dla mas”. Nie wiem jaki jest obecny stan RO2, ale jesli jej tworcy pozbyli sie wiekszosci trapiacych te gre bugow, to z przyjemnoscia wroce w realia II wojny swiatowej.

  17. Gra odpalona na kompie z nasa zapewne… co do gry to liczę że nie dadzą dużej ceny i nie będzie samych serwerów z botami… bo w RO2 to irytuje jak się wyszukuje serwer to większość ma te durne boty :/

  18. Wygląda to naprawdę nieźle. Chętnie postrzelałbym sobie z Garanda.

  19. @GwiazdaCDA chyba odwrotnie, to inne shootery, pokroju choćby CoD, zrzeszają impotentów którym nie przypadają do gustu zbyt trudne i skomplikowane gry, jak RO 🙂 Oczywiście nie obrażając fanów CoD 😀 Sam lubię czasem „poszczelać”.

Skomentuj