4.10.2022, 13:00Lektura na 6 minut

Xiaomi 12T Pro i poidełko dla kota – relacja z premiery

Nadeszła jesień, to i Xiaomi chwali się nowymi produktami. Oczywiście gwiazdą jest nowa „tetka”, ale nie zabrakło i innych sprzętów. W tym… symulatora górskiego strumyka dla zwierzaków.


Grzegorz „Krigor” Karaś

Tradycyjnie już telefony Xiaomi z serii T to wyższa półka średnia, a więc kierowane są do tych, dla których zakup flagowca jest zbytnią ekstrawagancją. Nie znaczy to jednak, że smartfony te nie mają czym się pochwalić.


Xiaomi 12T – liczby robią wrażenie

Tym razem Xiaomi próbuje nas przekonać, że nowe modele z serii T stoją na drabince nieco wyżej niż poprzednicy – to już nie półka stricte średnia, lecz raczej wyższe stany tego segmentu, co chyba najwyraźniej widać będzie w przypadku modelu Pro. A jak najskuteczniej poprzeć swą argumentację? Oczywiście liczbami. Xiaomi 12T Pro oddaje do naszej dyspozycji dużą matrycę 1/1.22″ o rozdzielczości... 200 megapikseli. Po co aż tyle? Producent chwali się, że takie upakowanie pikseli pozwoli wyciągnąć więcej szczegółów na zdjęciach. Poza tym mamy do dyspozycji system AI i gdy na fotografii są dwie osoby, automatycznie potnie on ją i wykadruje na pięć mniejszych, o różnych proporcjach i różnym umiejscowieniu fotografowanych osób względem krawędzi. To oczywiście ciekawostka o raczej wąskim zastosowaniu praktycznym, gdyż najpewniej uwieczniani ludzie będą musieli zajmować określone pozycje, żeby funkcja działała sprawnie – ale oczywiście dobrze, że jest. Poza tym aparat ma optyczną stabilizację obrazu, nagrywa filmy w 8K i sam potrafi utrzymać ostrość na poruszającej się osobie, również w kiepskich warunkach oświetleniowych. Wracając zaś do zdjęć – rzecz jasna nie jesteśmy skazani na zapisywanie ich w gigantycznych rozdzielczościach. Smartfon domyślnie korzysta z systemu agregacji szesnastu sąsiadujących ze sobą pikseli, co sprawi, że 256 GB wewnętrznej pamięci szybko się nie zapcha.

Jeśli chodzi o resztę konfiguracji, to za wydajność odpowiada Snapdragon 8+ Gen 1, procesor wykonany w procesie 4 nm. Mamy też dual 5G pracujące w trybie standby, Wi-Fi 6, Bluetootha 5.2 oraz akumulator 5000 mAh z ładowarką 120 W – tę ostatnią zresztą dostajemy w zestawie z telefonem. Osobliwie prezentuje się ekran: to… AMOLED 1220p, a więc coś pośredniego między Full HD a QHD, nazwanego przez Xiaomi CrystalRes. Przy przekątnej 6,67” i rozdzielczości 2712 × 1220 dostajemy zagęszczenie pikseli na poziomie 446p – zasadniczo bardzo przyzwoite, ale można się oczywiście zastanawiać, dlaczego nie jest to po prostu QHD.

Jeśli chodzi o podstawowy model 12T, to różnić ma się od swojego mocniejszego brata przede wszystkim procesorem – będzie to MediaTek Dimensity 8100-Ultra. Inny jest także główny aparat – 108 megapikseli. Dokładnie taką samą rozdzielczość pod największym „słoiczkiem” miała cała zeszłoroczna linia T. W 12T dostaniemy też lepszą łączność: Wi-Fi 6E oraz Bluetootha 5.3. Ceny nowych telefonów Xiaomi wyglądają następująco:

· Xiaomi 12T 8 GB + 128 GB: 2799 zł

· Xiaomi 12T 8 GB + 256 GB: 2999 zł

· Xiaomi 12T Pro 8 GB + 256 GB: 3799 zł

· Xiaomi 12T Pro 12 GB + 256 GB: 3999 zł

4
zdjęć

Tablet Redmi Pad

Trochę zaskakującą pozycją w nowej ofercie jest tablet. Zdawałoby się, że urządzenia te – po tym, jak standardem stały się w telefonach wyświetlacze o przekątnej ponad 6 cali – zostały zepchnięte w niszę, ale Xiaomi ma najwyraźniej plan wycięcia sobie kawałka tortu i celuje przy tym raczej w odbiorcę typowego: stąd właśnie Redmi, a nie Xiaomi. Urządzenie będzie miało ekran 10,61” o rozdzielczości 2000 × 1200 i odświeżaniu 90 Hz. Procesor to MediaTek Helio G99, RAM-u przewidziano 4 GB, a aplikacje zainstalujemy w 128 GB pamięci wewnętrznej (jest też możliwość jej rozszerzenia do 1 TB). Akumulator to 8000 mAh, ale bardzo szybko się raczej nie naładuje: do dyspozycji mamy ładowarkę 22,5 W. Urządzenie jest wyposażone w dwa aparaty 8 Mpix, cztery głośniki z systemem Dolby Atmos i waży niecałe pół kilograma. Redmi Pad jest też pierwszym tabletem na świecie, który otrzymał certyfikat SGS gwarantujący niski poziom zmęczenia wzroku.

Redmi Pad
Redmi Pad

Coś na rękę i do uszu

Ciekawie wygląda opaska sportowa Smart Band 7 Pro. W zasadzie… jak nie opaska – a to za sprawą dużego ekranu AMOLED 1,64” przypominającego już bardziej wyświetlacz zegarka. Sprzęt wytrzyma do 12 dni bez ładowania, ma także – jak to w przypadku tego rodzaju urządzeń na ogół bywa – wodoszczelność klasy 50 m oraz funkcje pozwalające monitorować codzienną aktywność, sprawdzając tętno, natlenienie krwi oraz jakość snu. Jeśli zaś chodzi o sport, to możemy zapisywać trasy, korzystając z GPS-u w ramach systemu GNSS. Możemy też zmieniać tarcze – do wyboru jest ich ponad 150. Za opaskę zapłacimy 499 zł.

Xiaomi Smart Band 7 Pro
Xiaomi Smart Band 7 Pro

Redmi Buds 4 Pro to zaś przykład słuchawek true wireless – a więc tych dousznych pchełek z puzderkiem – z trochę wyższej półki. Szczycą się certyfikatem Hi-Res Audio Wireless, podwójnymi przetwornikami oraz możliwością połączenia z dwoma sparowanymi urządzeniami. Mamy tu aktywną redukcję szumów do poziomu 43 dB i tryb „przezroczystości” dźwiękowej, producent zaś określa ogólną żywotność sprzętu na 36 godzin grania, wliczając w to doładowywanie z wykorzystaniem etui. Koszt słuchawek to 449 zł.

Redmi Buds 4 Pro
Redmi Buds 4 Pro

Co jeszcze?

To temat może i mniej dla nas interesujący, ale Xiaomi robi sporo, żeby zaistnieć również na rynku domowego wyposażenia smart – z tego względu na prezentacji pojawiły się odkurzacze, m.in. Robot Vacuum X10+ oraz Truclean W10 Ultra, a także… zestaw dla zwierzaków – czyli karmidełko i poidełko, oczywiście również smart.

Xiaomi Truclean W10 Pro Wet Dry Vacuum
Xiaomi Truclean W10 Pro Wet Dry Vacuum

Szczególnie to ostatnie wydaje się interesujące. Mamy tu bowiem dwulitrowy pojemnik na wodę, dyszę nachyloną względem podłoża o siedem stopni oraz czterostopniowy system filtrowania wody. Całość – przynajmniej jeśli chodzi o założenia i obieg wody – przypomina trochę zamknięty w fikuśnej obudowie filtr do akwarium, ale faktem jest, że takie cudo może być przydatne w przypadku zwierzaków z dziwną budową pyska, jak np. u persów. Xiaomi twierdzi nawet, że ruch wody symuluje potok górski – ale to chyba daleko idące przerysowanie. W każdym razie woda spływa dość łagodnie, wcześniej zaś jest oczyszczana, a my dostajemy powiadomienie na komórkę, gdy się skończy.

Xiaomi Smart Pet Fountain
Xiaomi Smart Pet Fountain

Podobnie zresztą sprawa wygląda z podajnikiem karmy: jest smart, co znaczy tyle, że dzięki aplikacji możemy monitorować ilość jedzenia dla naszego pupila w czasie rzeczywistym, ustalać harmonogram, przede wszystkim zaś mamy pewność, że zwierzak będzie miał zapewnione pożywienie nawet jak my o tym zapomnimy lub jesteśmy poza domem. Cóż, może i w porównaniu do zwykłej miski z wodą i żarciem to zbytek i przerost formy nad treścią – ale na pewno wygodny, funkcjonalny i nieźle wyglądający. Oraz bezpieczny – sprzęt ma m.in. zabezpieczenia przed przypadkowym otwarciem i chowany, odporny na ugryzienia kabel.

Xiaomi Smart Pet Food Feeder
Xiaomi Smart Pet Food Feeder

Redaktor
Grzegorz „Krigor” Karaś

Gdyby mnie ktoś zapytał, ile pracuję w CD-Action, to szczerze mówiąc, nie potrafiłbym odpowiedzieć. Zacząłem na początku studiów i... tak już zostało. Teraz prowadzę działy sprzętowe właśnie w CD-Action oraz w PC Formacie. Poza tym dużo gram: w pracy i dla przyjemności – co cały czas na szczęście sprowadza się do tego samego. Głównie strzelam i cisnę w gry akcji – sieciowo i w singlu. Nie pogardzę też bijatyką, szczególnie jeśli w nazwie ma literki MK, a także rolplejem – czy to tradycyjnym, czy takim bardziej nastawionym na akcję.

Profil
Wpisów327

Obserwujących21

Dyskusja

  • Dodaj komentarz
  • Najlepsze
  • Najnowsze
  • Najstarsze

Polecane