4
17.05.2022, 15:00Lektura na 6 minut

Achilles: Legends Untold – już graliśmy! Soulslike w sosie z Titan Questa

Patrzę na screeny i myślę: „Oho, smażą polskiego Titan Questa”. Kończę prolog i przypomina mi się fabuła God of War. Po dwóch kwadransach w pierwszym rozdziale przyszło jednak rozczarowanie – znów te cholerne Soulsy!

Czy Achilles: Legends Untold będący koktajlem zmiksowanych zapożyczeń może się pochwalić czymś oryginalnym? Niekoniecznie, ale to nie przeszkadza w tym, by okazał się zgrabną hybrydą, która czerpie wzorce od najlepszych w swej niszy. Zgrabną w teorii, bo niestety nie zawsze inspiracje sprawdzają się w przyjętej przez twórców formule. Ale po kolei...


Alternatywna mitologia

Krajanie ze studia Dark Point Games proponują własną wersję opowieści o walecznym Achillesie. Poznajemy go w momencie, gdy zeskakuje z pokładu statku na piaszczysty brzeg, by wraz z kamratami szturmować bramy Troi. Warto dodać, że jest to szturm solowy – kotłujących się pobratymców widzimy na dalszym planie, nigdy walczących ramię w ramię z naszym herosem. Trochę cierpi na tym iluzja gigantycznej bitwy, o którą aż się prosiło we wspomnianej sytuacji, ale można przymknąć na to oko. W końcu to hack’n’slash, nie strategia z dziesiątkami jednostek na ekranie. Czy jednak typowy hack’n’slash? Też nie do końca, ale do tego jeszcze wrócimy.

Achilles: Legends Untold
Achilles: Legends Untold

Prolog pełni funkcję tutorialu uczącego nas podstawowych ruchów i interakcji, więc celowo go uproszczono i wykastrowano z wielu mechanizmów. Mocno się zdziwiłem na widok uzupełniającego się automatycznie paska życia, przez co żadna z początkowych walk nie stanowiła wyzwania, nawet ta z Hektorem, któremu przypadła rola pierwszego bossa. Dopiero Parys, drugi z przyjemniaczków, spuścił mi srogi łomot, był to jednak pojedynek ustawiony przez scenarzystów.

Po śmierci Achilles trafia do Tartaru, gdzie zawiera umowę z Hadesem i w zamian za możliwość powrotu do świata śmiertelników zostaje chłopcem na posyłki boga podziemnej krainy. Tym sposobem przechodzimy do właściwej rozgrywki, a taryfa ulgowa się kończy. Do wybrakowanego HUD-u dołącza między innymi pasek ze skrótami do przedmiotów (na przykład mikstur leczniczych, bo od tego momentu zdrowie nie regeneruje się samoistnie) oraz uderzeń specjalnych przypisanych do broni i tarczy. Powiększa się również bestiariusz – o ile pod murami Troi brałem pod ostrze jedynie walczących żołnierzy, o tyle tu już robi się ciekawiej. Rolę mięsa armatniego przejmują szkielety, choć oczywiście nie zabrakło też ludzi i mitologicznej menażerii.

Achilles: Legends Untold
Achilles: Legends Untold

Te cholerne Soulsy!

Ruszam przed siebie i widzę, że mapy zrywają z korytarzową budową, pozwalając w wielu miejscach zboczyć z drogi. Takie wycieczki na ogół kończą się ślepym zaułkiem, dlaczego więc zabrakło mniejszej czy większej mapy, chociażby najbardziej ogólnej, przedstawiającej zarys świata? Z uwagi na ograniczony zasięg widzenia bardzo to doskwiera. Co prawda pomyślano o nawigacji kierującej nas do celu aktualnego zadania, ale i tak towarzysząca mi „ślepota” bywała irytująca. Szczególnie że i nad samą kamerą nie mamy żadnej władzy, nie można więc zmieniać kąta widzenia czy przybliżać bądź oddalać widoku. W efekcie nigdy nie wiesz, czy warto przebijać się przez tabun przeciwników, za którymi najczęściej nie znajdziesz niczego interesującego.

A to dopiero pierwsza z wkurzających rzeczy. Rzut izometryczny mógł sugerować, że mamy do czynienia z hack’n’slashem, jednak nie sterujemy tutaj myszką jak w Diablo i jego licznych klonach. Poruszamy się WSAD-em, a przyciskami gryzonia namierzamy najbliższy cel oraz wyprowadzamy szybkie i silne uderzenia. Obok paska życia widoczny jest wskaźnik energii spalający się w trakcie sprintu, przewrotek, uników, bloków i ciosów, czyli podczas niemal każdej czynności, co sprawia, że w Achilles: Legends Untold nie da się grać jak w typowe tytuły z gatunku „siecz i rąb”. Bohater i tak gryzie zresztą glebę po dwóch-trzech celnych plaskaczach. No tak, znów te cholerne Soulsy!

Achilles: Legends Untold
Achilles: Legends Untold

Nie mam problemu z tym, że gra jest trudna. Wkurza mnie natomiast, gdy pogrywa ze mną nieuczciwie. Przyjęta perspektywa pozbawiała mnie rzeczy absolutnie najważniejszej – precyzji. Nie zliczę, ile razy sięgnął mnie wraży cios, bo zwyczajnie go nie zauważyłem (mniejsi wrogowie bywają zresztą średnio widoczni i uwielbiają znikać za elementami otoczenia). Nie wspomnę, ile razy oberwałem strzałą „znikąd”, posłaną przez łucznika snajpera znajdującego się poza ekranem. Nie chcielibyście usłyszeć wiązanek, które wypluwałem z siebie, gdy kilku przeciwników przyblokowało mnie przy jakiejś przeszkodzie i na nic zdały się próby wykonania uniku czy przewrotki. Nie pomaga też fakt, że Achilles to straszny cherlak – początkowo energii starcza mu na trzy zamaszyste uderzenia, a każdy cios wyprowadza ociężale i od niechcenia, jakby odganiał się od komarów. Brak należytej dynamiki w takiej grze to zbrodnia.


Erpegowe bebechy

Ważną rolę w świecie Achilles: Legends Untold odgrywają kapliczki Hadesa. To odpowiedniki soulsowych ognisk – pozwalają zregenerować nadwątlone siły i pogmerać w drzewkach rozwoju. Odpoczynek uzupełnia utracone punkty zdrowia i napełnia pas przedmiotami, ale każda taka akcja przywraca do życia wszystkich powalonych przeciwników. Gdy zaś zginiemy, zostajemy przeniesieni do ostatniej odblokowanej kapliczki, co rzecz jasna również wiąże się z resetem potworów. Czy naprawdę trzeba było ze spuścizny FromSoftware czerpać garściami, nie wystarczyłaby szczypta?

Achilles: Legends Untold
Achilles: Legends Untold

A jak z rozwiązaniami właściwymi dla gier RPG? Dość skromnie. Jak wspomniałem, nie jest to typowy hack’n’slash, a co za tym idzie – nie należy się nastawiać na zbieranie lootu. Fanty, które walają się po mapie, to przede wszystkim przedmioty jednorazowego użytku, rzadziej nowe elementy rynsztunku. Mamy również drzewka rozwoju przedstawione w formie gwiazdozbiorów. Walutą pozwalającą poprawić statystyki bohatera i odblokować kolejne ruchy są w tym przypadku nie tyle punkty doświadczenia, ile dusze poległych wylatujące z pokonanych przeciwników. Jeśli natomiast sami przedwcześnie zginiemy, tracimy te, których nie zdążyliśmy zainwestować, choć z szansą na ich odzyskanie, jeśli uda nam się wrócić do miejsca porażki.

Achilles: Legends Untold
Achilles: Legends Untold

To dopiero początek podróży Achillesa. Wersja z wczesnego dostępu oferuje prolog i pierwszy akt z pięciu planowanych. Jak ostrzegają też twórcy, grę na tym etapie może trapić szereg źle działających funkcji, niedociągnięć i błędów. W moim przypadku najpoważniejszym było skasowanie wszystkich postępów i konieczność rozpoczęcia przygody od nowa. W tym momencie moja cierpliwość się wyczerpała. Szczególnie że walczymy tu nie tylko z dziwnymi decyzjami projektowymi, ale i fatalną optymalizacją, która w wielu momentach brutalnie dusiła płynność animacji, prowadząc w skrajnych przypadkach do kolejnych nadprogramowych zgonów. Oczywiście jest jeszcze sporo czasu na poprawki – wersję 1.0 ujrzymy nie wcześniej jak w pierwszym kwartale przyszłego roku.

Cieszy

  • bawi się mitologią
  • nieźle brzmi, a momentami całkiem dobrze wygląda
  • zmusza do ostrożnej gry
  • bywa satysfakcjonująca
  • dostrzegam spory potencjał

Niepokoi

  • masa irytujących, chybionych rozwiązań
  • drewniane animacje i ociężałość bohatera
  • brak koniecznej w soulslike’u precyzji
  • brak minimapy (czy jakiejkolwiek mapy)
  • brak kontroli nad kamerą i znikający z widoku wrogowie
  • optymalizacja do natychmiastowej poprawki

Redaktor
Eugeniusz Siekiera

Filozof i dziennikarz z wykształcenia, nietzscheanista z powołania, kinoman i nałogowy gracz z wyboru. Na pokładzie okrętu zwanego CDA od 2003 roku. Przygodę z wirtualnym światem zaczynałem w czasach ZX Spectrum, gdy gry wczytywało się z kaset magnetofonowych, a pisanie prostych programów w Basicu było najlepszą receptą na deszczowe popołudnie. Dziś młócę na wszystkim, co wpadnie pod rękę (przeprosiłem się nawet z Nintendo), choć mając wybór, zawsze postawię na peceta.

Profil
Wpisów42

Obserwujących10

Dyskusja

  • Dodaj komentarz
  • Najlepsze
  • Najnowsze
  • Najstarsze

Polecane