Gothic w Twierdzy Krzyżowiec? Ten szalony pomysł działa – Twierdza Ryżowiec wzięła mnie z zaskoczenia
Gothic – dla wielu z nas synonim dzieciństwa. Dzieło Piranha Bytes już na zawsze wryło się do rodzimej popkultury, o czym świadczą stale powstające modyfikacje i gry inspirowane kultowym erpegiem. Nieopodal stoi inna seria. Równie legendarna, choć reprezentująca zgoła zapomniany gatunek RTS-ów. Któż z fanów strategii nie ruszał śladem Ryszarda Lwie Serce, aby stawić czoła Saladynowi w Twierdzy: Krzyżowcu? Miłośników obu uniwersów ucieszy więc niezmiernie, iż od teraz mogą stanąć u boku lorda Hagena, by razem przypuścić szturm na cytadelę Kruka. Pomyśleć, że wszystko zaczęło się od gwinta w świecie Gothica!
Pokaż mi swoje towary
Ryżowiec to modyfikacja klasycznej Twierdzy: Krzyżowca HD. To ta stara wersja, a nie wydana w ubiegłym roku Edycja Ostateczna!!! Fanowski dodatek implementuje do gry inspirowaną Gothikiem zawartość. Samego moda z instrukcją instalacji możecie pobrać z Discorda Ryżowej Inicjatywy. Potrzebować będziecie przede wszystkim nieoficjalnego patcha. Proces raczej nie należy do skomplikowanych, a w razie problemów twórcy bardzo aktywnie odpowiadają na wszelkie pytania. Warto dodać, iż łatka wprowadza możliwość gry multiplayerowej, więc wreszcie rozstrzygniemy spór Nowego i Starego Obozu na polu walki!

Chciałbym podejść do niniejszej „recenzji” na poważnie, ale jest to zadanie zwyczajnie niewykonalne. Jak można się spodziewać po fandomie Gothica, groteska oraz gagi atakują nas tutaj, niczym mangonele, z każdej strony. Widać gołym okiem, iż ekipa dała z siebie 30%, czyli, jak zapewne się domyślacie, efekt okazał się super. Szczęściem, nawet jeżeli nie znacie tych wszystkich śmiesznostek, a po prostu lubicie uniwersum, to będziecie się świetnie bawić. Odkrywanie tych smaczków sprawi wam zaś dodatkową frajdę.
Czy Gomez wiedział?
Przyznam, że dość trudno było mi wrócić do tej wersji gry po dziesiątkach godzin spędzonych w najnowszym, stale rozwijanym, wydaniu gry. Niemniej dla wprawnego cieśli to żadna przeszkoda. Dodatek konwertuje piaski pustyni na góry, łąki, pola, lasy Górniczej Doliny i okolic, a arabskie wojska na te bliższe naszym sercom, jak cienie, bandyci czy bagniaki z Sekty. Nawet malutkie gobliny dostały do swych niegodziwych rączek pochodnie! Strażnicy oraz magowie ognia idący ramię w ramię, aby pokonać wrogów! Każdy, kto ujrzy taki widok, upewni się w przekonaniu, że Gomez nie mógł wiedzieć o zamachu na kapłanów Innosa. Nie uświadczycie tutaj watahy Wilka ani plagi Szczura. Przygotujcie się natomiast na starcie z 16 przeciwnikami komputerowymi wprost z wyspy Khorinis.

Zdawać by się mogło, że to ta sama stara Twierdza, więc rozgrywanie szlaków czy potyczek wieje nudą albo uderza odtwórczością. Nic bardziej mylnego! Fakt, mechanicznie nie ma tutaj żadnych zmian, ale każdego wroga należy dokładnie poznać – odkryć jego słabe oraz mocne strony. Gothicowe jednostki nie są tylko ciekawostką bądź reskinem. Magowie, niczym balisty, miotając kulami ognia, potrafią skutecznie napsuć krwi lub uratować sytuację. Zamek wroga pełen paladynów to nie miejsce, które łatwo padnie pod naporem byle hołoty z Kolonii. Poza tym nowi przeciwnicy rzucają najlepszymi szlagierami z Gothica! Trudno zachować powagę, kiedy obok strzelców na kąsaczach Kruka atakują nas… hordy kopaczy Wrzoda?! Wierzcie mi, że przygotowanie nowych strategii oraz taktyk dostosowanych do ryżowcowego balansu może zająć dłuższą chwilę!
Zrób mi mouda
Twórcy przerobili praktycznie całego Krzyżowca, szlifując tę (nie)doskonałą strategię, aż stała się gładka niczym świeżo dostarczona do składu zapasów deska. Nawet samouczek dostosowano do gothicowych realiów! Spotkacie królicze zastępy polnych bestii, niepozorne stadka ścierwojadów oraz groźne zgraje zębaczy! Zamiast żelaza na wydobycie czeka magiczna ruda, chmiel zaś został zastąpiony zielem. To oczywiście w większości „kosmetyka”, niemniej pierwszorzędnie buduje klimat Gothica – dostajemy również Khorinis, odświeżone tekstury, nową ścieżkę dźwiękową, bardzo ładnie dobrane głosy lektorów i crème de la crème, czyli kanoniczne losowe wyrzutki do pulpitu! Zdarzenia te występują nieczęsto (zwykle w trakcie handlu), a możliwość przyspieszenia gry do absurdalnych prędkości pozwala w łatwy sposób nadgonić stracony czas.

Mapy w kampanii zostały wykonane z wielką pieczołowitością – fani Gothica bez wątpienia rozpoznają tereny, na których rozgrywa się walka. Część misji może okazać się pobugowana (w większości nie jest to wina twórców modyfikacji) lub niezbalansowana. We znaki daje się brak możliwości stawiania murów, więc taktyka wysyłania wszystkich wojsk, jakie w danej chwili mamy, pod znak graniczny, to zazwyczaj najlepsza metoda powstrzymania wroga.
Amulet ochrony przed lodem? Adanosie…
Jedyna rzecz, która naprawdę potrafi zirytować, to brak dokładnych wyróżnień, gdzie można budować farmy. Niestety tereny zielone trochę się zlewają i niekiedy trzeba pobawić się w stary, dobry pixel hunting, aby znaleźć odpowiednie miejsce. Tutaj naturalnie nie obarczam winą twórców, ponieważ rozumiem, że implementacja pewnych rozwiązań graniczy z cudem. Krzyżowiec to wyjątkowo nieprzyjemny partner do modowania, dlatego trudno mieć żal z powodu okazjonalnych błędów. Co graficznie działa natomiast doskonale? Na pewno wygląd oraz animacje jednostek tudzież zwierząt, a także ciekawe obiekty sakralne.

Wspomnę jeszcze o udźwiękowieniu. Muzyka stara się łączyć dwie gry, aczkolwiek w pewnym momencie miałem nawet wrażenie, że słyszę jakieś naleciałości z filmowego „Władcy Pierścieni” i motywu Isengardu. Niemniej podczas zabawy przygrywają nam całkiem przyjemne nuty. Sami lektorzy wypadają zaskakująco dobrze, zwłaszcza w trakcie wstępu do misji. Miło też było słuchać Lutela narzekającego na brak drewna!
Muszę przyznać, że nie spodziewałem się wiele, a otrzymałem kawał całkiem solidnie wykonanego moda. Spędziłem w Twierdzy Ryżowiec marne kilka godzin, więc to dopiero początek wspaniałej przygody na szlakach Górniczej Doliny Khorinis, a już łapię się na tym, że uparcie próbuję pokonywać kolejne wyzwania!
