3
22.08.2023, 12:00Lektura na 5 minut

Graliśmy w nową grę twórcy Settlersów – Pioneers of Pagonia

Uwielbiam ciężką pracę. Nie żebym sam się do niej palił, ale bardzo lubię na nią patrzeć. Jest coś interesującego w oglądaniu drwala ścinającego drzewa, budowniczego machającego wielkim młotem czy rolnika koszącego zboże. Więc chyba nie zdziwi was wyznanie, że The Settlers i jego kontynuacje należą do grona moich ulubionych gier.

Czemu właśnie teraz wspominam o The Settlers? Otóż tak się składa, że ojciec serii – Volker Wertich – przygotowuje nową strategię ekonomiczną, budzącą bardzo silne skojarzenia z Osadnikami. A mnie zaproszono do zapoznania się z rezultatem ostatnich miesięcy jego pracy. Miałem przyjemność zasiąść wraz z twórcą gry do krótkiej sesji z tym samym buildem Pioneers of Pagonia, który zostanie niebawem zaprezentowany na targach Gamescom.


Budujemy nowy dom…

No dobrze, to tyle tytułem wstępu, bo pewnie wszyscy oczekujecie ode mnie odpowiedzi na podstawowe pytanie: Czy w sytuacji, w której kolejne odsłony The Settlers przędą raczej cienko (recenzję ostatniej części, pióra 9kier, zamieściliśmy w CD-Action 02/2023), twórca serii zdoła wskrzesić prawdziwą magię Osadników w swej nowej grze? A więc z radością oświadczam, że są na to spore szanse.

Pioneers of Pagonia
Pioneers of Pagonia

Na początek sprawa fundamentalna – Pionierzy bardzo, ale to bardzo przypominają drugą część Osadników, wzbogaconą o pewne usprawnienia z „trójki” i „czwórki”. Każdą mapkę rozpoczynamy z tymczasowym magazynem, za który robi wyciągnięty na brzeg statek. I bierzemy się do roboty, czyli do tworzenia łańcuchów dostaw podstawowych materiałów. Oczywiście najpierw potrzebujemy kamieni (ergo kamieniarza z kilofem mającego pofatygować się do najbliższych głazów) i desek (a więc drwali, tartaku i leśnika, który upewni się, że nie wyczerpiemy zasobów tego surowca). O tym, jak bliskie są związki Pioneers of Pagonia z poprzednimi grami Werticha, niech zaświadczy fakt, że nawet proporcje, w jakich powinniśmy stawiać te budynki (jeden leśnik i jeden tartak na trzech-czterech drwali), pozostały bez zmian. Gdy postawimy strażnice, granice naszego państwa-miasta (czy raczej państwa-wioski) zostaną przesunięte. Ale nie od razu, bo to, za co Osadników uwielbiałem – czyli wizualizowanie każdego procesu poprzez widoczną gołym okiem pracę śmiesznych ludków – rozwinięto tu jeszcze bardziej. Więc owo poszerzanie granic polega na tym, że jakiś chłopek musi zabrać małą kupkę kamieni, zasuwać na kresy naszego państewka i ręcznie dokonać demarkacji, wbijając nowe słupki.

Pioneers of Pagonia
Pioneers of Pagonia

Kto pokochał dwie pierwsze części The Settlers albo cierpi z powodu nerwicy natręctw, zapewne ucieszy się z faktu, iż w Pioneers of Pagonia wróciła konieczność ręcznego wytyczania ścieżek. I bardzo dobrze, bo raz, że dodaje to naszemu planowaniu pewnej głębi (musimy myśleć o potencjalnym korkowaniu się tras dostaw towarów), a dwa, że nic mnie tak w późniejszych grach o osadnikach nie irytowało jak nieestetycznie rozdeptana trawa. Muszę tu wszakże nadmienić, że wytyczanie ścieżek nie oznacza, iż powrócił system tragarzy z pierwszych Settlersów, w których pojedynczy ludzik przenosił ładunek od chorągiewki do chorągiewki. Na szczęście nasi pionierzy są bardziej elastyczni, choć – jak wspomniałem – problemem bywają zatory na mocno uczęszczanych trasach.


Ulepszanie perfekcji

Zakładam, że wielu fanów Osadników w tym momencie zaczyna się drapać po głowie. No bo z jednej strony to bardzo miło, że nowa produkcja nawiąże do świetnych gier sprzed 20-30 lat, ale z drugiej – powstaje pytanie, czy nie powinniśmy oczekiwać czegoś więcej. Moim zdaniem powinniśmy, na szczęście Pioneers of Pagonia nie jest pozbawione innowacji. Wypada więc, żebym wspomniał o kilku.

Pioneers of Pagonia
Pioneers of Pagonia

Po pierwsze design Pionierów opiera się na podejściu WYSIWYG (z ang. what you see is what you get) w jeszcze większym stopniu, niż to miało miejsce przy Osadnikach. Innymi słowy, konieczność otwierania dodatkowych okienek informujących nas o stanie gospodarki, zapasach towarów itp. została zmniejszona do absolutnego minimum. O tym, jak funkcjonuje państewko, możemy się przekonać, po prostu obserwując trud pionierów tudzież zerkając na pasek na górze ekranu informujący o stanie surowców.

Po drugie gra wprowadziła szereg drobnych ułatwień, które sprawiają, że zabawa jest dynamiczniejsza i mniej frustrująca, nie gubiąc przy okazji niczego ze swojej złożoności. Ot, dla przykładu: wytyczając ścieżki, dostajemy informację o tym, jakie budynki zmieszczą się po obu jej stronach, możemy dowolnie obracać budowle, a złoża odnajdziemy bez pomocy geologów. Niby drobiazgi, ale sprawiają, że gra się miło i bezstresowo.

Po trzecie nad tym, co można byłoby nazwać modelowym schematem gospodarki z serii The Settlers, zbudowano jeszcze jedną warstwę mechanizmów pozwalających na regulowanie funkcjonowania państwa. Da się to zaobserwować choćby w przypadku dostępnego dla pionierów jedzenia – im różnorodniejsza jest dieta serwowana w tawernie (po składniki kucharz udaje się na targowisko z kolorowymi stoiskami), tym większe ich zadowolenie.

Pioneers of Pagonia
Pioneers of Pagonia

W trakcie budowy

A jak oceniam Pioneers of Pagonia po sesji spędzonej z grą? Zaskakująco wysoko. Wielu aspektów nowej produkcji sprawdzić jeszcze nie mogłem z tej prostej przyczyny, że nie zostały ukończone (nie było mi dane np. podbić ościennych nacji). Nie wiem też, jak wygląda zabawa w momencie, kiedy nasze państwo zostanie bardziej rozbudowane (choć twórca zapewniał mnie, że nawet w sytuacji, gdy na jednym ekranie wyświetlany jest tysiąc pionierów, gra działa płynnie). Ale to, co zobaczyłem, prezentuje się obiecująco. Pioneers of Pagonia – również ze względu na swój urokliwy styl graficzny, z małymi, śmiesznymi ludzikami trudzącymi się na kolejnych budowach – po prostu przywołało wspomnienia z dzieciństwa i stawiania pierwszych chatek w Osadnikach. Pionierzy mają w sobie tę samą magię. I liczę na to, że uda się ją „dowieźć” w ukończonej wersji gry.

Cieszy

  • atmosfera gry
  • wróciło wytyczanie ścieżek
  • solidne (i znajome) mechanizmy funkcjonowania gospodarki

Niepokoi

  • widziałem tylko fragment gry, reszta to wielka niewiadoma


Czytaj dalej

Redaktor
Dawid „DaeL” Biel

Wiceprezes Stowarzyszenia Solipsystów Polskich. Zrzęda i maruda. Fan Formuły 1, wielkich strategii Paradoksu i klasycznych FPS-ów. Komputerowiec. Uważa, że postęp technologiczny mógł spokojnie zatrzymać się po stworzeniu Amigi 1200 i nikomu by się z tego powodu krzywda nie stała. Zna łacinę, ale jej nie używa, bo zawsze kończy się to przypadkowym przyzwaniem demonów. Dużo czyta, ale zazwyczaj podczas czytania odpływa w sen na jawie i gubi wątek książki. Uwielbia Kubricka, Lyncha, Lovecrafta, Houellebecqa i Junji Ito. Przeciwnik istnienia deadline'ów na nadsyłanie tekstów. Na stałe w CD-Action od 2018 roku. Kiedyś tę notkę rozszerzy, na razie pisze pod presją Barnaby.

Profil
Wpisów81

Obserwujących16

Dyskusja

  • Dodaj komentarz
  • Najlepsze
  • Najnowsze
  • Najstarsze