Co dalej z „Predatorem”? Dan Trachtenberg podpisał kontrakt z inną wytwórnią, ale nie porzuca kultowej serii science fiction
Na początku lutego media obiegła informacja, że Dan Trachtenberg, który w ostatnich latach zasłynął jako sternik kultowej marki science fiction „Predator”, podpisał lukratywną umowę na wyłączność z Paramount Pictures. To zaniepokoiło fanów słynnego łowcy, którzy zaczęli zastanawiać się nad przyszłością serii.
Na całe szczęście twórca pospieszył z wyjaśnieniami. W rozmowie z serwisem Screen Rant powiedział, że dalej będzie tak samo zaangażowany w tworzenie tego uniwersum:
Równolegle planuję wszystkie kolejne kroki dla marki »Predator«. Jestem teraz w tym samym punkcie, w którym byłem po premierze »Prey«, kiedy zadawałem sobie pytanie: »Co dalej?«. Nakręciłem się wtedy na protagonistę w typie Predatora i na film animowany osadzony w różnych epokach, a potem tak się złożyło, że oba te projekty ruszyły jednocześnie. Więc z »Predatorem« jestem teraz na etapie: »Mój Boże, jest tyle ekscytujących rzeczy, które możemy zrobić«.
Jednocześnie Trachtenberg zastanawia się, w jakim kierunku poprowadzić serię:
Okej, mamy teraz tę świetną historię i te inne postacie, z którymi warto byłoby zrobić coś więcej, ale czy jest coś jeszcze, czego w tej marce nie widzieliśmy? Albo coś innego w nurcie science fiction, co mogłoby stać się nowym, genialnym punktem wyjścia? To trochę tak, jak z moimi trzema filmami – »Prey«, »Pogromca zabójców« i »Strefa zagrożenia« – każdy z nich stanowi osobny punkt wejścia do tego świata. I właśnie w ten sposób staram się teraz do tego podchodzić.
Mimo że przyszłość sagi nie jest jeszcze w pełni nakreślona, reżyser już wcześniej wspominał o chęci pogłębienia wątków z filmu „Predator: Strefa zagrożenia”. Chodzi tu głównie o relację Deka z matką oraz intrygujący motyw ludzi ocalałych z polowań, którzy w stanie hibernacji trafili na Yautja Prime.
W grze wciąż pozostaje „Prey 2” – Amber Midthunder nie kryje entuzjazmu na myśl o powrocie do roli Naru. Co więcej, „Strefa zagrożenia” może stanowić fundament pod nowy crossover „Obcy kontra Predator”, a producent Ben Rosenblatt przyznał, że trwają rozmowy z Arnoldem Schwarzeneggerem. Dan Trachtenberg wyraźnie nie chce żegnać się z tym uniwersum, co dla fanów jest najlepszą gwarancją, że to dopiero początek nowych łowów.

Na koniec dodam, że od dzisiaj „Predator: Strefa zagrożenia” jest dostępny w abonamencie na platformie Disney+. To doskonała okazja, aby nadrobić ten film, który w kinach zarobił globalnie ponad 184 milionów dolarów.
