Hideo Kojima ocenia finał „Stranger Things”. Porównał serial do sesji D&D

Hideo Kojima ocenia finał „Stranger Things”. Porównał serial do sesji D&D
Avatar photo
Agnieszka "AgaMich" Michalska
Twórca przyznał, że dla niego to osobista podróż, która towarzyszyła mu w trudnych chwilach.

Hideo Kojima postanowił ocenić finał „Stranger Things”, o którym jest bardzo głośno w sieci – szczególnie że mocno podzielił on fanów tego serialu. Jedni są zachwyceni tym, jak bracia Duffer zamknęli trwającą niemal dekadę historię dzieciaków z Hawkins, inni zaś wytykają liczne błędy czy brak domknięcia poszczególnych wątków. Nic więc dziwnego, że do dyskusji dołączył twórca i reżyser takich gier jak Metal Gear Solid czy Death Stranding, znany z aktywnego komentowania popkulturowych trendów.

Okazuje się, że finałowy odcinek wywarł na nim ogromne wrażenie. Tym bardziej, że premiera pierwszego sezonu zbiegła się z trudnym okresem w jego życiu, o czym wspomniał w swojej opinii:

Serial »Stranger Things« dobiegł końca. Dla mnie była to produkcja naprawdę wyjątkowa. Zaczęła się w 2016 roku – w trudnym dla mnie momencie, tuż po tym, jak zacząłem pracować na własny rachunek; był to czas pełen niepokoju i samotności. Wtedy też po raz pierwszy zacząłem odkrywać serwisy streamingowe jako nowy rodzaj medium. Przez ostatnie dziesięć lat towarzyszyłem Jedenastce, pozostałym bohaterom i mieszkańcom Hawkins (wliczając w to potwory z Drugiej Strony), czerpiąc od nich odwagę i raz po raz zyskując motywację do działania. Obserwując, jak dorastają na ekranie, sam również dojrzewałem w „prawdziwym świecie” – będącym swoistą Drugą Stroną dla ich historii – zmagając się z trudnościami, szukając więzi i budując swoją drogę w bardzo podobny sposób.

Kojima dodał, że tak naprawdę ta historia wcale nie dobiegła końca, ponieważ w dowolnej chwili każdy z nas może wymyślić jej dalszy ciąg – zupełnie jak w grze Dungeons & Dragons:

Smutno mi na myśl, że już ich więcej nie zobaczę. Ale do tego „miasteczka” zawsze można wrócić. To nie jest opowieść o pożegnaniu. Jak symbolizuje gra D&D pojawiająca się na początku i na końcu, ta „historia” już w nas żyje. Przywołując tamten świat i te postaci, „rozgrywając to” w naszych umysłach, możemy w każdej chwili tworzyć nowe opowieści. Będą one żyć wiecznie pośród wielu innych historii zrodzonych w naszym wnętrzu. Tam znów się spotkają i będą kontynuować swoje przygody. Tak długo, jak nie zapomnimy, to wszystko zawsze będzie „tutaj”. Dziękuję ci, »Stranger Things«.

Cały wpis może znaleźć poniżej:

Jeżeli zaś chodzi o kontynuowanie historii po zakończeniu serialu, to bracia Duffer w rozmowie z Deadline jasno postawili sprawę – nie będzie spin-offu o Montauk czy o Holly i pozostałych dzieciakach. Powstanie za to zupełnie nowa mitologia, która odpowie na pytania, na jakie zabrakło czasu w finale. Skoro o tym mowa, twórcy bardzo chętnie komentują wątki dręczące fanów, takie jak nagłe zniknięcie Demogorgonów w ostatniej sekwencji. Według nich Vecna nie spodziewał się ataku na główną bazę, dlatego potwory przebywały w innym miejscu.

A wracając do wypowiedzi Hideo Kojimy – zgadzacie się z nim czy może bliżej wam do opinii rozczarowanych fanów?

4 odpowiedzi do “Hideo Kojima ocenia finał „Stranger Things”. Porównał serial do sesji D&D”

  1. @Kertoip Kiedyś to było lepiej normalnie, nie? Dzieci kwiaty, disco, new wave, punk, yuppies, nie to co dziś… w głowach się poprzewracało 😉

Skomentuj