Paramount blisko przejęcia Warner Bros. Discovery. Netflix oficjalnie rezygnuje!
To prawdziwy thriller w kuluarach Hollywood, którego mógłby pozazdrościć sam Alfred Hitchcock. Po wielu miesiącach zaciętych negocjacji, które były szeroko komentowane w mediach, Netflix ogłosił, że oficjalnie rezygnuje z dalszej walki o przejęcie większości Warner Bros. Discovery.
Tym samym Paramount Skydance staje się niemal pewnym zwycięzcą, a sama transakcja ma opiewać na ponad 111 miliardów dolarów. Jak podkreślają analitycy, brak wojny cenowej ma przyspieszyć proces przejęcia.

W oficjalnym oświadczeniu współdyrektorzy generalni Netfliksa, Ted Sarandos i Greg Peters, podkreślili, że umowa o przejęcie WBD przestała dla nich wyglądać atrakcyjnie finansowo:
Wynegocjowana przez nas transakcja przyniosłaby zysk akcjonariuszom i zapewniłaby jasną ścieżkę do uzyskania zgody organów regulacyjnych. Zawsze jednak zachowywaliśmy dyscyplinę, a przy cenie wymaganej do wyrównania do najnowszej oferty Paramount Skydance, umowa nie jest już dla nas atrakcyjna finansowo, dlatego rezygnujemy.
Paramount Skydance zaoferował akcjonariuszom Warner Bros. Discovery 31 dolarów za akcję (to o jeden dolar więcej niż przy poprzedniej propozycji) oraz dodatkowe 25 centów za każdy kwartał spóźnienia z finalizacją transakcji, licząc od końca października 2025 roku. Co więcej, koncern obiecał też zapłacić 2,8 miliarda dolarów za unieważnienie umowy z Netfliksem oraz 7 miliardów odszkodowania w przypadku zablokowania transakcji przez regulatorów.
Jeżeli umowa dojdzie do skutku (co jest niemal pewne), Paramount przejmuje całość Warner Bros. Discovery, w tym stację CNN i sieci kablowe. Netflix planował przejęcie jedynie studiów filmowych i segmentu streamingowego (m.in. HBO Max).
Szef Warner Bros. Discovery, David Zaslav, podziękował Netfliksowi za partnerstwo, ale nie krył ekscytacji nowym kierunkiem. Wyraził także nadzieję na przyszłą współpracę po połączeniu Paramount Skydance i Warner Bros. Discovery, by „wspólnie tworzyć historie, które poruszają świat”.

To był klasyczny wybór pomiędzy dżumą a cholerą. Wygrała cholera, ale powodów do radości nie mamy żadnych.