33 minut temu

Słaby start „Krzyku 7” na Rotten Tomatoes. Czy powrót do korzeni okazał się błędem?

Słaby start „Krzyku 7” na Rotten Tomatoes. Czy powrót do korzeni okazał się błędem?
Ghostface ugrzązł w przeszłości.

Czy seria, która zrewolucjonizowała horror poprzez dekonstrukcję gatunku, sama stała się jego ofiarą? Pierwsze recenzje „Krzyku 7” sugerują, że tak. Choć powrót do korzeni miał być lekiem na problemy produkcyjne, krytycy są zgodni: film jest zbyt przesycony nostalgią, a całość sprawia wrażenie powtórki z poprzednich odsłon.

Na portal Rotten Tomatoes spłynęły już oceny zarówno krytyków, jak i widzów. Tym pierwszym najnowsza odsłona niezbyt… przypadła do gustu – film ma jedynie 38% przy 80 recenzjach (w godzinie wygaśnięcia embarga wynik wynosił 43% przy 37 recenzjach). Tym samym „Krzyk 7” stał się najsłabiej ocenianą produkcją z całej serii. Już nieco przychylniejszym okiem spojrzeli na slasher widzowie, przyznając mu 78%.

Co poszło nie tak? W wielu recenzjach podkreślano, żefilm zbyt mocno bazuje na nostalgii i powrotach znanych postaci. Krytycy zaznaczają, że mimo pomysłowych, naprawdę krwawych scen zabójstw oraz satysfakcjonującego finału, całość sprawia wrażenie powtórki i trudno znaleźć tutaj coś odkrywczego. Niżej znajdziecie wybrane opinie:

Trauma Sidney Prescott znów wysuwa się na pierwszy plan w thrillerze, który zmusza do zastanowienia się: »Czy kogoś w ogóle jeszcze obchodzi, kto kryje się pod maską Ghostface’a?«. – Variety

»Krzyk 7« ciągnie się jak flaki z olejem, mimo sporej liczby ofiar i hektolitrów krwi. Drugoplanowym postaciom, zwłaszcza tym młodszym, brakuje charyzmy ich poprzedników. – The Hollywood Reporter

Siódmy i rzekomo ostatni »Krzyk« nie jest tak cięty ani błyskotliwy jak najlepsze odsłony serii, ale wciąż ma w zanadrzu kilka niezłych sztuczek. Przyjemnie samoświadomy i satysfakcjonująco krwawy; to może i tylko imitacja stylu Cravena, ale udowadnia, że formuła slashera-kryminału wciąż ma w sobie dość siły, by dostarczyć emocji. – Total Film

Ta seria zasługuje na coś więcej niż taką połowiczną próbę rebootu. Poza tym, naprawdę polubiliśmy Melissę Barrerę, więc po prostu ją przywróćcie. – HeyUGuys

»Krzyk« słynął z tego, że wyśmiewał absurdalność horrorów i drwił z gatunkowych klisz, ale teraz sam stał się nieodróżnialny od filmów, które niegdyś z taką radością parodiował. W efekcie otrzymaliśmy bezapelacyjnie najgorszą odsłonę serii. – Collider

Natomiast w opiniach widzów czytamy, że chociaż jest to najsłabszy film z serii, to jednak można się na nim dobrze bawić. Jest brutalny i przerażający, ale miejscami kiczowaty (chyba właśnie taki powinien być „Krzyk”?). Dużo pochwał zbierają także bohaterowie, w tym Tatum Prescott grana przez Isabel May.

Najwyraźniej trzeba samemu udać się na film, aby wyrobić sobie własne zdanie. „Krzyk 7” właśnie dzisiaj debiutuje w polskich kinach. Wybieracie się?

Skomentuj