20 lat Virtua Fighter
My tu gadu, gadu, a w Japonii słynna seria świętuje okrągłe, dwudzieste urodziny. Tak, moi drodzy - Virtua Fighter dziś zaczyna powolny, stopniowy marsz do trzydziestki.
Z tej okazji Sega przypomniała intro pierwszej odsłony Virtua Fighter i zasugerowała, że na nim się nie skończy. Możliwe więc, że doczekamy się jakiejś małej, rocznicowej zapowiedzi.
Jak wspominacie grę?

My tu gadu, gadu, a w Japonii słynna seria świętuje okrągłe, dwudzieste urodziny. Tak, moi drodzy – Virtua Fighter dziś zaczyna powolny, stopniowy marsz do trzydziestki.
Posiadam 2 na Segę Saturn oraz 4 Evo na PS2. 2 to była moja pierwsza bijatyka w jaką grałem i miałem wtedy 6-7 lat. 😛 Dobre czasy.
Jedna z najlepszych serii fighterów 3D, z naprawdę głębokim system walki. To jest jej największa zaleta ale również wada, bo nie ma z kim grać. VF jest zbyt trudny dla tych, którzy nie znają się na tym gatunku. A szkoda, bo tekkeny czy inne soul calibury wypadają przy nim blado.
Jedna z pierwszych bijatyk w jakie grałem.
Virtua Fighter 2 była moją pierwszą bijatyką w życiu. Potem moje drogi z serią się rozeszły (przepraszam ;__;) tym niemniej wspominam VF2 BARDZO gorąco 😉
Virtua Fighter 2 pamiętam ,jeszcze jak grałem w miejscowej mordowni (salon gier 😉 .Grałem w kółko takim dziadkiem ,co to walczył stylem „pijanego mistrza” ale już nie pamiętam jak się nazywał.Swego czasu był straszny bum na ten tytuł ale gdy ukazał się Tekken 2 ,mój zapał do serii ostygł i VF poszedł w odstawkę.
@Deathroll2097 Shun Di. 😉 Ja na zawsze zostałem z Kage-Maru. Ninja to ninja.
VF2 to świetna gierka, dlatego od czasu do czasu ją sobie odpalę.
VF to tak naprawde uboga i ze slabym systemem walki gierka. Wymieka przy tekkenie
Dziadek był najlepszy 😀 .
@vezokz hahahaha albo jesteś takim ignorantem, albo próbujesz być trollem, co reasumując jest na tym samym poziomie głupoty ^^
No powiedz dlaczego wg ciebie jestem trollem? Niestety przy tekkenie VF to jest parodia bijatyki
Napiszę tak. Grałem i Virtua Fighter (obie części) i w Tekkena (w 2 i 3). Według mnie obie mają swoje plusy i minusy. Jeśli chodzi o Virtua Fighter, to wielki plus za bardzo techniczne walki i brak jakichś mocy i innego g… Minus za poziom trudności, bo – może jestem dziwny – ale jest dla mnie za łatwy! Poza tym zawsze irytowały mnie w tych grach skoki. Leci ta postać tak dłuuuugooo. Nawet nie wiedziałem, że człowiek potrafi się tak długo utrzymać w powietrzu… Ogólnie uważam, że VF to dobre gry. Polecam.
Co do kometarzy poprzedników, po pierwsze, @kkristt, gra mogła być dla ciebie zbyt łatwa, bo przeciwnicy sterowani przez komputer dostosowują się do twojego poziomu umiejętności. „Wystarczy” opanować wszystkie chwyty i je wykorzystywać a CPU nie będzie stało w miejscu a walka będzie świetna i satysfakcjonująca. Następnie, kłótnie o to, która subiektywna opinia jest lepsza jest najbardziej bezsensowną ze wszystkich, ale wyrażanie swojego zdania w ten sposób @vezokz czyni cię jeszcze głupszym.
Jeśli Tekken nastawia się na szybszą i bardziej żywiołową walkę, to w VF wszystko trzeba planować dokładniej, gdyż każdy otrzymany cios jest praktycznie niewybaczalny, szczególnie na wysokim poziomie, bo maksymalnie możesz dostać ich z 10, a czasem nawet 3 wystarczą do przegrania rundy.
Brawo Brawo a bedzie jakieś wydanie jubileuszowe 😉
@Kawalorn – o! Masz Saturna? Już myślałem, że jestem jedynym w Polsce posiadaczem tej konsoli 😀 A w VF2 na sedze grało się przednio. Ulubiony fighter? Albo Kage Maru, albo Jacky Bryant – tymi dwoma grało mi się chyba najlepiej 🙂
W latach 90 grywałem w Virtua Fighter Remix na automatach, potem też w VF2 na Saturnie, itd.|Z nostalgicznego punktu widzenia to fantastyczna gra, która przetarła wiele szlaków na polu mordobić.|Obecnie jednak „jedynka” jest potwornie niegrywalna, toporna i nudzi po kilkunastu minutach.|Można czasem odświeżyć, ale jest to głównie relikt tamtej dekady. Czekam na jakiegoś nowego VF.