Batalia sądowa VZBV przeciwko Valve? „Nie widzieliśmy jeszcze pozwu”
Przed weekendem niemiecka federacja konsumentów poinformowała, że złożyła do sądu pozew przeciwko Valve, oskarżając firmę, że wprowadzając restrykcyjny regulamin Steama uniemożliwiający odsprzedawanie używanych kopii elektronicznych wersji gier ogranicza prawa klientów. Co na to sami zainteresowani?
Doug Lombardi z Valve na łamach Gamasutry skomentował ruch VZBV. Jak mówi:
Z prasowych doniesień wiemy o pozwie złożonym przez VZBV, ale do tej pory go jeszcze nie widzieliśmy na oczy. Co więcej, rozumiemy, że jest on w jakiś sposób związany z możliwością przenoszenia kont na Steamie, mimo to, że ta sprawa została rozstrzygnięta na naszą korzyść w poprzedniej rozprawie pomiędzy Valve i VZBV przed niemieckim sądem najwyższym. Na razie nadal rozszerzamy usługi Steama dla graczy z Niemiec i całego świata.
Valve wydaje się być pewne tego, że wygra ewentualną rozprawę przed niemieckim sądem. Gdyby tak się stało, gracze mogliby się pożegnać ze sprzedażą cyfrowych „używek”.

DALEJ: Ta cała fanowska zawartość miała być obsługiwana jak w TF2. To było obiecane. Teraz jakoś sobie radzimy z tym tak, że się umawiamy co wszyscy ściągmy. Ale nie muszę mówić, że jest to utrudnienie którego nie powinno być skoro rzekomo Valve tak supportuje modding, co jest kłamstwem oczywiście kolejnym PR a konieczność latania po stronach to tylko dowód sam podsunąłeś, że Steam jest zbędny. Kupujesz tylko prawo do grania w grę do czasu dopóki Valve nie uzna inaczej. Nie kupujesz gry.
Podsumowujac, tak jak się spodziewałem jesteś naiwny i bardzo łatwo dajesz się zwieść. Życzę owocnego umaczania ręki w nocniku przy umowach o pracę/kredytowych tak jak z EULĄ Steam która bez podpisania zabrała by Ci gry a z podpisaniem robi to samo. Będzie zabawnie, jak cała ta Twoja fikcyjna wielka kolekcja gier kiedyś przepadnie z tego czy innego powodu. Bo zwyczajnie nie masz nad nią NAJMNIEJSZEJ, powtarzam N-A-J-M-N-I-E-J-S-Z-E-J kontroli.
@Ganjalf Ale Cenega robi to w uczciwy sposób w dodatku znów magiczne słowo OPCJONALNIE (nie są jedynym sklepem). Także nikt nie wytoczy im procesu o nieuczciwe praktyki tak jak Valve. Muve nie decyduje o tym jakie DRMy ma gra którą sprzedają i wątpię by kiedykolwiek był DRM powiązany z MUVE. Że firmy dążą do monopolu? Bzdura. To jest karalne. Ty dążysz do zabijania ludzi których nie lubisz? To taki sam argument. Gry kupione na Steamie nie są na Steama? ocb?
I tak, pewnie bez Steama dystrybucja cyfrowa też by się jakoś rozwinęła. Ale to Valve, czy się to podoba czy nie, pierwsze osiągnęło taki sukces z taką formą dystrybucji i nadało tempo reszcie branży chcącej w tym uczestniczyć. I dopóki ktoś nie zaproponuje developerom lepszego układu(bo to oni mają decydujący wpływ na to, która gra korzysta ze Steamworks, nie klienci), Steam pociągnie jeszcze długo.
@Ganjalf Oczywiście zdajesz sobie sprawę, że ta platforma osiągnęła taki sukces podobie jak „sukces” osiągnęła ich ostatnia EULA? Prosty sposób: przymus, brak alternatywy lub wręcz kara za wybór alternatywy. Typowe dla Valve: stracisz gry jak nie zaakceptujesz niekorzystnej EULI. W przypadku Steama było tak: nie zagrasz w Half-Life 2 jak nie zainstalujesz Steama. Przymus. Wielu się tego obawiało. Ja też. Ostatecznie Orange Box mnie przekonał.
Sądziłem, że to będzie po prostu kolejny DRM. Tylko wymagający neta i tylko dla Valve. Jakże się myliłem! Istne dzieło szatana. Steamworks zaczęło być popularne u producentów, bo początkowo było nie do złamania. Zdobyli popularność, a że dziś wielu ma te kolekcje Steamowe i chcą by tak pozostało to producenci już tak gry wydają na Steamie. A po „kupieniu” ludzi Orange Boxem i nabiciu kasy, wypieli się na uczciwość. Pojawiły się kły, rogi i zjadliwy uśmieszek. Pomyśleli: MAMY WAS!
Valve miało okazję zapisać się złotymi zgłoskami w historii branży elektronicznej rozrywki. Miało okazję i powinno to wykorzystać, pozostając producentem świetnych gierek. Wydajać w normalny sposób Half-Life 2, kończąc wszystkie epizody, wydając TF2, obydwa portale i tylko jednego Lefta ze wsparciem jak w TF2. A za jakiś czas Half Life 3. Pazerność wygrała jednak. Ambicje bycia firmą na poziomie Activision, EA czy Microsoftu. Ambicja władania rynkiem! Dla mnie już przegrali.
Czemu? Bo choć to paradoksalne, to jednak prawdziwe, że ściągnięcie pirata Half Life 3 prawdopodobnie da mi większą pewność i poczucie posiadania tej gry i grania w nią kiedy tylko chcę niż gdyby za nią zapłacić. Ganjalf, „ja nie o takie bransze gier walczyłę”. Boję się o to co się stanie w przyszłości. Liczę na jakąś rewolucję. Dobrze, że przynajmniej jeszcze film jak kupię blu-ray to nikt mi go już nie odbierze. Nadal mam nad tym kontrolę.
NIE WSZYSTKIE gry kupione na Steamie WYMAGAJĄ uruchomionego Steama by działać. otb |Podałem przykłady, sam możesz sprawdzić(Hotline Miami nawet grzecznie się pyta, czy chcemy korzystać ze Steamworks). |OK, z monopolem mogłem się trochę zapędzić(niemniej, łatwo mi sobie wyobrazić, że firma X rada byłaby z bakructwa konkurencji.)… ale zaraz, przecież sam napisałeś że Valve buduje monopol. Więc jak to jest? Valve może sobie w spokoju do niego dążyć a 1C już nie? |Tekst o zabijaniu litościwie przemilczę..
O zapisie w EULA już się wypowiedziałem. Nie podoba mi się. Powinien zostać wykreślony, lub zmieniony. EOT |Half-Life 2 był grą Valve, stąd mogli sobie z nią robić co chcieli. O grach innych twórców Gabe nie decyduje. A jednak sami proszą o to by ich gry udostępnić na Steamie. Dlaczego? Przecież mogliby zwrócić się do innych firm. Ba, mogliby sami rozprowadzać gry drogą elektroniczną. Tu leży sekret popularności Steama. Klienci kierują się ceną i wygodą, to żadna tajemnica.
Hotline Miami to indyk z tego co mi się wydaje. To wiele wyjaśnia. Trochę nie rozumiem tego fragmentu z monopolem. Jak to spokojnie dążyć? No chyba właśnie mówię, że nie powinno tak być. Potrzebna jest konsumencka wolność. I stąd ten proces. To o czym piszesz w drugim poscie to jest wtórny efekt pierwotnego zmuszenia. Początkowo NIKT nie chciał Steama. I słusznie. A potem już nie było wyjścia. Teraz do głosu dochodzi pokolenie które nie zna rzeczywistości bez Steama.
Assassin’s Creed to nie indyk, a mogłem w niego grać bez bycia zalogowanym. |To jest ciekawe: Nawet niezależny twórca może się spokojnie dogadać, żeby jego gra nie wymagała steamworks, a sporo dużych wydawców ma z tym problemy. Niektórzy widać nie mogą spać, jeśli ich gra nie posiada DRM-ów….
Widzę, że jesteś zaślepiony nienawiścią do Valve, tylko nie wiem z jakiego powodu. |Stworzyli bardzo wygodną platformę do gier. Wszystko pod ręką w jednym.|Ja tam nie kupuję gier po to by je odsprzedać, więc to nie problem. Gry kupuję na przecenach po 2, do 4 euro (czyli max 24 złote) co wychodzi tanio. |Nie wiem też gdzie ty widzisz te błędy w L4D, bo ja ich nie widzę. Nie żałuję że kupiłem jedynkę, bo fajnie się grało. Dwójkę można było nie raz kupić za 20 zł, a jest lepsza od jedynki (melee itd).
Mówisz, że nie ma żadnej kontroli nad grami, to prawda. Ale tak samo jest na Originie i innych platformach online. Coś za coś. Teraz masz łatwy dostęp do gry z różnych kompów, chmurę itd. Większość gier i tak nie będzie działała bez działających serwerów ich wydawców (gry multi, systemy zabezpieczeń online).|Valve chce być monopolistą? Nie. Valve chce zmieniać rynek by był bardziej przyjazny konsumentowi. Posłuchaj co Gabe mówi na wykładach i wywiadach.
Jestem pewien, że musi być jakaś alternatywa dla takich DRM. Musi być sposób. Tylko ktoś musi na to wpaść… Nie wierzę, że to jedyny sposób zabezpieczania IP. Trafi się jakiś geniusz co to pogodzi. W końcu DRMy i tak nie działają, piractwo dalej żyje. Musi być inny sposób. Może rozwój technologii z czasem coś zmieni w tej kwestii.
Z początku nikt nie chciał Steam, ja też nie. Byłem do niego zmuszony żeby grać w gry Valve.|Do innych gier zmuszony nie byłem, ale mam ich trochę w swojej bibliotece Steam i nie żałuje, bo to po prostu wygodne. „Potrzebna jest konsumencka wolność.” – większość gier możesz kupować i używać bez Steama. Z tym odkupowaniem gier to też przesada, już widzę jak wszyscy zaczną sprzedawać gry które kupili. Nie wiem, może dziwny jestem, ale kupuję gry tylko w przecenach i wcale nie mam zamiaru ich się potem pozbywać
HeadShotRocks|Nie napisałem, że Ocuclus Rift to działo Valve. Oni go finansują. Zniknięcie mojej wirtualnej kolekcji gier może być tak samo zabawne, jak pęknięcie płyty w napędzie, które może Ci się przytrafić. Patche, mody i osiągnięcia są możliwe bez Steama, ale napisałem, że wygodniej jest mieć to wszystko w jednym miejscu. Twierdzisz, że jestem naiwny i dałem się wykiwać? Ja jakoś posiadając wiele fajnych gier za niską cenę nie czuję się oszukany. A jeśli je stracę za 10 lat? Nie kupuję aż tak dużo,
żeby nie zdążyć ich przejść.
Powiedziałeś też, że Valve tworzy szkodliwy monopol. To nie prawda, bo Steam nie jest jedyny, a gdyby nie on nie zostałoby wydanych kilka bardzo dobrych gier niezależnych. Można powiedzieć, że Microsoft też tworzy monopol, ale jakoś nie wypisujesz o nim głupot pod każdym newsem dot. tej firmy. W dodatku myślisz, że uda Ci się przekonać ludzi, że Valve jest złe spamując pod każdym newsem i używając bezsensownych argumentów?
Tajemnicza utrata całej kolekcji gier? To może dotyczyć nie tylko Steama. Tak samo z tym monopolem. Jeśli Steam upadnie to będzie jakiś inny lider. Tak na prawdę to chodzi Ci tylko o to, że nie powstał jeszcze EP2 do HL2 i nie zrobili L4D tak jak ty chciałeś. To tak samo głupie jak mówić, że Gwiezdne Wojny to gniot, bo nie zrobili kolejnej części, a przecież wszyscy by chcieli.
Boże. Gandalf ma jeszcze jakieś sensowne argumenty. Ale was to troszkę nie mam siły komentować. Powiem tylko o tym SW, bo nie mam czasu na te dalsze bzdury. Historia Gwiezdnych Wojen tworzy zamkniętą całość w porównaniu z epizodami HL których historia nie ma zakończenia. Wystarczy. Nie będę dalej komentował kiepskich argumentacji. Do takiej dyskusji przydałaby wam się większa wyobraźnia. Bo to jest takie tłumaczenie podstaw jak dzieciom.
To ty nie masz już żadnych argumentów, bo wszystkie były bez sensu.
@HSR: Owszem, Valve wyruchało swoich fanów bezczelnie sprzedając im betę do L4D2. Zakupu HL nie żałuję, ale rozumiem, że można być zirytowanym zakończeniem, mimo że sam nie jestem. Przynajmniej nie wydali gównianego HL3, licząc na zysk, dzięki sukcesowi. Ale steam to chyba najlepsza rzecz jaką zrobili. Owszem, na początku też mi się nie podobał ten pomysł. Nie można grać w żadne gry bez zaakceptowania regulaminu, co w praktyce oznacza, że nie należą do Ciebie, mimo że za nie zapłaciłeś,
ale z drugiej strony producenci nie muszą wydawać pieniędzy na tłoczenie płyt, kosztowne pudełka i trzymanie kopii w magazynie, dzięki czemu gry są znacznie tańsze. Można dorwać naprawdę fajne gry za 15 zł. Poza tym nawet, gdyby wprowadziliby jakiś naprawdę kontrowersyjny regulamin i gdybym stracił bibliotekę na steamie, to bym tego nie żałował, bo do gier zazwyczaj nie wracam. Co innego gdybym stracił swoją kolekcję płyt, która zwyczajnie cieszy moje oko. Owszem, dobrze, że Niemcy walczą z idotycznymi
i kapitalistycznymi zapędami Valve, ale nie będę rezygnował z tanich gier i łatwej formy ich przetrzymywania, dlatego, że zawiedli moje oczekiwania i skupili się na osiągnięciu jak największego zysku, jak najtańszym kosztem. I co z tego, że Valve dąży do monopolu, z resztą jak każda firma? Steam ma na tyle ogarnięty i łatwy interfejs, że byłbym zadowolony, gdybym nie musiał się pieprzyć z miliardem originów, a jak przestanie się podobać użytkownikom to powstanie coś lepszego i wszyscy będą szczęsliwi, a
a Valve może się w końcu ogarnie i zacznie wykorzystywać swój talent dla dobra ludzkości. Chociaż podpieprzenie DOTY trochę mnie uradowało. @Pio6: Co jest głupiego w byciu złym na to, że zaufał komuś i mu zapłacił konkretną sumę pieniędzy, po czym został zupełnie olany i kazano mu zapłacić jeszcze raz za to samo?