Bee Simulator pierwszym exclusivem Epic Games Store z Polski
Istnieje szansa, że nie słyszeliście o nowej produkcji Varsaw Games Studios – a szkoda, bo prezentuje się ona całkiem sympatycznie. Do tego traktuje o pszczołach, co z automatu powinno wrzucić ją wam na listę najbardziej oczekiwanych tytułów tego roku. Obawiam się jednak, że znajdzie się on w centrum zainteresowania polskich graczy z zupełnie innych powodów, niż powinien.
Wydawca gry, francuskie Bigben, ogłosiło bowiem, że w najbliższym czasie trzy produkty z ich portfolio trafią na Epic Games Store: WRC 8, Paranoia: Happiness oraz wspomniany już Bee Simulator. Nie znamy oczywiście szczegółów umowy, ale trudno podejrzewać, żeby była niekorzystna dla developerów. Konrad Mroczek, prezes Varsaw Games, skomentował ten ruch we właściwy dla decyzji biznesowych sposób:
Cieszymy się z bardzo dobrych relacji biznesowych jakie udało się nawiązać z Epic Games. Dzięki współpracy z wydawcą Bigben Interactive mamy przyjemność poinformować o podpisaniu czasowej umowy na wyłączność w Epic Games Store, która w istotny sposób wpłynie na wyniki finansowe spółki. Dodatkowo podpisaliśmy umowę na licencję na korzystanie z silnika Unreal Engine 4 na dedykowanych, korzystnych dla spółki warunkach. Przed nami intensywny okres promocji i sprzedaży gry Bee Simulator.
Zapewne domyślacie się, że roczna wyłączność dla Epic Games Store nie spodobała się wszystkim fanom, którzy dają wyraz temu chociaż pod ostatnim zwiastunem tytułu na Youtubie (i wspomniawszy o tym, nadrobię nasze niedopatrzenia i wrzucę wideo, które przegapiliśmy podczas targów).
Bee Simulator pojawi się na pecetach, Xboksach One, PS4 i Nintnedo Switch 14 listopada.

Nie dla wszystkich jest to zapewne powód do chwały.
Symulator kozy, pszczoły, chleba a kiedy będzie symulator gluta z nosa albo symulator chędożenia ?
To wyglada jak gierka na telefony.
Szczere gratulacje dla twórców, ceny akcji pikują, jest się z czego cieszyć. Oby więcej takich newsów.
Pszczoła przebijająca balony? Że co?|No i zawsze mnie dziwi że ktoś hejtuje czasową wyłączność. Rozumiem, że ktoś może mieć ochotę zagrać teraz-zaraz, ale wtedy ma właśnie EGS. A jak chcesz kupić gdzie indziej to wystarczy poczekać, jest tak wiele innych gier które można ograć przez ten rok.
@lucjusz13 Honey Select xD
Szczerze nie przepadam za taką polityką wykupywania tytułów na wyłączność, ale gratuluje twórcom bo zapewne kasa zaproponowana przez Epic pokryła koszt produkcji, no ale sprzedaży nie wróżę dużej, o ile dobrze pamiętam to Epic jeszcze ani razu nie pochwaliło się dokładną ilością sprzedanych kopii danej gry, ciekawe jak sprzeda się Hades: Battle out of Hell po opuszczeniu epica.
Taka gra to se może.
Na steam co trochę lądują takie gry i jakoś o tym nie piszecie że tylko na steam ale jak epik dostanie taką grę to od razu trzeba newsa nasmarować. Swoją drogą strasznie biednie tam u nich jak się chwalą takimi gierkami.
Tak sobie myślę jakby dali takie GTA VI tylko na Epik to by chyba było by święto narodowe tam u nich w studiu.
@lucjusz13 Wiesiek 1 :V
Ciekawa jestem czy Epicowi serio się opłaca wykupywać wyłączność TYLKO na rok. Bo na pierwszy rzut oka to wyrzucanie kasy w błoto, no raczej nikt nie czeka na to Bee Simulator do takiego stopnia, że kupi je w dniu premiery. Przy takich głośnych grach jak Metro Exodus miało to więcej sensu, ale kupowanie rocznej wyłączności na jakieś no-name gry cokolwiek im daje oprócz hejtu? Chyba nie.
@lucjusz13 Symulatory chędożenia powstawały już od dawna. Choćby Virtually Jenna.
@Bluearga|IMO to strategia oparta w całości na wierze w siłę hype’u. Sweeney zakłada, że gracze sięgają po interesujący ich tytuł tak szybko jak to tylko możliwe, ale czy w dobie totalnego przesycenia rynku comiesięcznymi premierami rzeczywiście ma to jeszcze sens? Sam byłem podekscytowany oczekiwaniem na Metro, ale nie mam uczucia, że cokolwiek straciłem odpuszczając sobie zakup. Do tej pory ograłem kilka innych tytułów, za chwilę Exodus trafi na Steam… a ja nadal będę nadrabiać zaległości. Bez łaski.
Pszczoła vs Osa 0:1 z tym że pszczoły nie atakują w pojedynkę.
Przynajmniej można teraz po polsku skarżyć się twórcom ;p