Blizzard ogłasza nową grę w świecie Overwatcha. Chce przyciągnąć więcej graczy do swojej marki

Blizzard ogłasza nową grę w świecie Overwatcha. Chce przyciągnąć więcej graczy do swojej marki
Mam nadzieję, że macie telefony, bo tamtemu panu z BlizzCona będzie smutno.

Po szumnych zapowiedziach o tym, że nadchodzi renesans w krainie burzy i zabawy, to była tylko kwestia czasu: Blizzard postanowił ogłosić społeczności graczy, że wydaje nową grę i jest to kolejny Overwatch. Konkretnie Overwatch Rush, gra mobilna.

Tytuł, zaprezentowany w formie raczej wczesnej rozgrywki z trailera, wprowadza dynamiczne starcia 4v4 w perspektywie góra-dół, zaprojektowana od podstaw z myślą o smartfonach i tabletach. I to nawet nie jest jakiś dziwny port oryginalnej gry, tylko samodzielny spin-off, który ma przyciągnąć zwykłych, casualowych graczy pod flagę Overwatcha.

Powstanie gry ogłoszono m.in. przez oficjalne konto Overwatcha na Twitterze (X), gdzie opublikowany został ponad trzyminutowy zwiastun prezentujący wzmiankowaną już, wczesną wersję tytułu. Wideo nagrane podczas wewnętrznych testów developerskich pokazuje nam urywki pojedynków z udziałem znanych i lubianych bohaterów, takich jak Mercy, Kiriko, Tracer czy Soldier: 76.

Overwatch Rush ma zachować co najlepsze z heroicznej strzelanki, jaką jest jej komputerowo-konsolowy odpowiednik. Zostaje po prostu dostosowany do mobilnych realiów. Tytuł ma być free-to-play, naturalnie z okazjonalnymi skórkami wypadającymi z loot boksów. Za jego rozwój odpowiadać ma specjalnie do tego złożony zespół w Barcelonie.

Baner Banner CD-Action Heroes of Might and Magic, numer 2

Człowiek, mógłby być złośliwy i przywołać klasyka z BlizzConu z pytaniem o to, czy gracze nie mają telefonów, ale właściwie, czemu nie? Jeżeli byłaby to dobra mobilka, a nie jakiś dziwny skok na kasę bez większego pomysłu na siebie, to tytuł pewnie by się obronił. Szczególnie, że Overwatch 2 (a raczej teraz już po prostu Overwatch) miał swoje pięć minut i trochę już odpokutował, bo robi się z tego fajny tytuł, który już przebił Battlefielda 6 w ilości graczy na Steamie. Był moment, kiedy z tą marką było naprawdę niewesoło. Można nawet powiedzieć, że przeżyła otarcie się o własną śmierć (przez pewien czas druga część była najgorzej ocenianą grą na platformie Valve), więc może czas najwyższy, żeby najzwyczajniej w świecie teraz wróciła do dawnej świetności?

Skomentuj