Bloober Team zaktualizował tajemniczą stronę. Fani podejrzewają powrót kultowego horroru

Bloober Team zaktualizował tajemniczą stronę. Fani podejrzewają powrót kultowego horroru
Nowa teoria odnośnie do nowej gry twórców remake'u Silent Hilla 2.

Krakowski Bloober Team rozpoczął nowy rok z przytupem. Już o pierwszej w nocy 1 stycznia ruszyła tajemnicza strona odliczająca czas do… czegoś. Niektórzy przeczuwają ogłoszenie nowych szczegółów na temat Projektu M zmierzającego na Nintendo Switcha, a UV wygrzebał nawet zarejestrowany przez twórców Cronosa i remake’u Silent Hilla 2 tytuł Onyx: The Dark Grip. Teraz jednak pojawiła się jeszcze jedna kusząca teoria…

Studio zaktualizowało bowiem rzeczoną stronę i umieściło na niej nowy cytat: „Pewne rzeczy nigdy nie opuszczają ścian… Uczą się tylko czekać…”. Ale to nie wszystko: gdy go klikniemy, odpali się nagranie cytujące wiersz „Chora róża” Williama Blake’a (fani twórczości zespołu Coil mogą go kojarzyć z tytułowego kawałka na albumie „Love’s Secret Domain”). W połączeniu z krwawiącą różą obecną na stronie wzbudziło to podejrzenia, że Bloober Team może szykować remake kultowego Rule of Rose.

Miłośnikom oldschoolowych survival horrorów nie trzeba pewnie przedstawiać tematu. Dzieło studia Punchline ukazało się pierwotnie w 2006 roku na PS2 i wzbudziło ogromne kontrowersje. Twórcy próbowali bowiem pożenić klimat rodem z Silent Hilla z motywami niczym z baśni braci Grimm, nie szczędząc przy tym brutalnych scen i erotycznych podtekstów. Tytuł nie doczekał się nigdy żadnego oficjalnego wznowienia na inne platformy, a jego kopie chodzą na portalach aukcyjnych w kosmicznych cenach.

Wydawałoby się więc, że to idealny materiał na odświeżenie, szczególnie że Bloober Team podołał już arcytrudnemu zadaniu zrimejkowania Silent Hilla 2. Jeśli jednak nowa gra to faktycznie Projekt M, powstawałaby raczej na konsole Sony, a nie sprzęt Nintendo. Inna sprawa, że Rule of Rose – choć otoczone pewnym kultem – nigdy nie zdobyło większej popularności, a sama gra nie była uznawana za szczególnie udaną. Jej remake wiązałby się więc w praktyce z zaprojektowaniem wielu rzeczy od nowa, a najprawdopodobniej mamy do czynienia po prostu ze zbiegiem okoliczności.

Tak czy siak na konkrety pozostaje nam czekać do momentu, aż blooberowe odliczanie dobiegnie końca. Za dwa tygodnie dowiemy się, co tak naprawdę szykuje dla nas krakowska ekipa.

Jedna odpowiedź do “Bloober Team zaktualizował tajemniczą stronę. Fani podejrzewają powrót kultowego horroru”

  1. Niech robią remaki. To przynajmniej im wychodzi, bo ich autorskie gry to popeliny na które szkoda mi czasu.

Skomentuj