02.10.2018
10 Komentarze

Branża gier w Chinach nadal w kiepskiej kondycji

Branża gier w Chinach nadal w kiepskiej kondycji
Tencent podejmuje działania zaradcze.

Właściciel m.in. odpowiedzialnego za League of Legends Riot Games, a także usług takich jak WeChat oraz WeGames, przechodzi właśnie restrukturyzację. Ma to ścisły związek z wprowadzonym przez chiński rząd ograniczeniem wydawania nowych gier, które bardzo mocno odbiło się na tamtejszym rynku. Po szczytach giełdowych notowań w sierpniu bohater tego newsa obniżył swoją wartość na giełdzie w Hongkongu o ok. 150 miliardów dolarów.

Jednostkowo przekłada się to na redukcję wartości pojedynczej akcji do poziomu 323,20 dolara – w porównaniu do 406 dolarów za papier pod koniec roku 2017. Dodatkowy powód do niepokoju dla inwestorów stanowi wyraźny spadek zysków ze sprzedaży gier na rynku mobilnym. Wyniósł on 19% kwartał do kwartału, podczas gdy zyski z rynku mobilnego stanowią dla firmy 1/4 jej całkowitego dochodu.

tencent_615x400_1796d.jpg

Zarząd spółki musiał mocno odczuć niezadowolenie swoich udziałowców, gdyż zdecydował się na reorganizację jej struktur i rozszerzenie działalności na nową grupę odbiorców. Skupiono się przede wszystkim na utworzeniu nowej jednostki, która ma zajmować się dostarczaniem usług smart business oraz rozwiązań dostępnych w chmurze, takich jak WeChat, muzyka oraz gry, klientom korporacyjnym.

Krok ten został zinterpretowany przez analityków giełdowych jako próba wydarcia części udziałów w tym segmencie rynku z rąk Alibaba Group, które jest obecnie najsilniejszym konkurentem na tym polu. Ponadto zarząd Tencenta ma także zamiar stworzyć komisję technologiczną, który ma wspomóc dział badań i rozwoju poprzez „promowanie współpracy oraz innowacji”.

Nie jest obecnie jasne, jakie jeszcze reperkusje dla branży gier przyniesie blokada nałożona przez chiński rząd ani ile czasu minie jeszcze, zanim sytuacja wróci do normy. Bardziej pesymistyczne analizy zakładają nawet kolejne pół roku podtrzymania blokady, podczas gdy inne zdają się sugerować znacznie szybsze rozwiązanie problemu. Spekulacje spekulacjami, ale chińskie spółki z naszej branży nie mają innego wyjścia, niż pomieścić się na parkiecie w Hongkongu. Przynajmnie do momentu, aż rząd Chin nie złagodzi nałożonych restrykcji.

10 odpowiedzi do “Branża gier w Chinach nadal w kiepskiej kondycji”

  1. Ojoj jak mi przykro że interesik nie idzie aż ze śmiechu nie mogę , takie ograniczenia jak w Chinach tow każdym kraju by się przydały

  2. Wychodzi na to, że cenzura i kontrola w Chinach czy Rosji to stan niesprawnego umysłu, obecnie sprzedaż gier to czysty zysk jak ktoś tego nie widzi ma ograniczone myślenie na marginesie można wspomnieć o wojnie cenowej na import elektroniki z Chin do USA już niedługo wzrost ceny zapewne odczują kupujący nowe podzespoły do komputerów czy smartfony, czas pokarze jak się rozwinie sytuacja.

  3. tommy50 z całym szacunkiem ale Chiny maja wieksze problemy niż gry komputerowe. Kraj ten, który jest fabryką całego możliwego badziewia dla całego świata zmaga sie z niewyobrażalnymi zanieczyszczeniami gleby, wody , powietrza itd. i to zabija obywateli a nie gry… mogłbym sie bardziej rozpisać ale nie lubie długich postów, wy tez nie.

  4. @tommy50 dobrze mówisz, granie online było dobre tylko do rozegrania partyjki deathmatch w ut lub quake albo jakiegoś wyścigu w ścigałce i na tym powinno było się skończyć, a single play powinien być w pełni offline

  5. @tommy50|„Z takich gier jak Fortnite społeczeństwo nie ma żadnych korzyści”. Aha, czyli ze z singla GTA, Tomb Raider, Dark Souls, Resident Evil, DOOM, Stellaris, Need for Speed czy Megaman spoleczenstwo ma jakies znaczace korzysci? 😀

  6. @Tesu tak, rozrywkę

  7. @Dantes zysk ? Dla skarbu państwa też ? Ciekaw jestem u nas ile kasy z gier sprzedawanych w przymusowych chmurach (parówa, origins i inne takie) trafia do polskiego skarbu państwa ?

  8. @rajker|Jedni wola grac samotnie, drudzy rywalizowac z innymi graczami. W obu przypadkach chodzi o wirtualna rozrywke i nic nikomu do tego, jak ktos spedza swoj wlasny wolny czas i co go bardziej bawi. Boniek czy Sapkowski i singla, i multi uwazaja za szkodliwe hobby, bo to ani nie sport, ani nie literatura, ale to moja wlasna decyzja, czy dzis pogram w gale, poczytam ksiazke, pogram na akordeonie, odstrzele komus wirtualny leb czy sie zdrzemne.

  9. @Tesu ależ ja to wiem, ale lubię czasem czepliwy komentarrz walnąć 🙂 , po za tym myślę że w kwestii uzależnień i psucia życia można gry singlowe porównać najwyżej do alkoholu a mmorpg i im podobne do ciężkih narkotyków

  10. @tommy50 Czyli chciałbyś ograniczenia gier komputerowych u nas? Nie ma to jak głosować za zabraniem własnej wolności :D. Co do korzyści – wydaje mi się, że jest na odwrót. Gdyby nie gry online to nie byłoby np. turniejów i imprez typu PGA które zapewniają zapewne niemały zysk oraz reklamę dla państwa.

Skomentuj