23.04.2024, 08:00Lektura na 2 minuty
Wideo

Castlevania: W 25-letniej grze odkryto zastosowanie Konami Code

Konami Code to jeden z najsłynniejszych trików świata gier. Po 25 latach odkryto go w tytule serii Castlevania.


Jakub „rajmund” Gańko

Konami Code to jedna z tych rzeczy, których graczom raczej tłumaczyć nie trzeba. Wystarczy, że graliście kiedykolwiek w oryginalną Contrę, a pewnie zdarzyło wam się go użyć. Jeśli jednak kogoś ten fenomen ominął: chodzi o charakterystyczną kombinację klawiszy, które na ogół wciskało się na ekranie startowym gier Konami. Góra, góra, dół, dół, lewo, prawo, lewo, prawo, B, A. Tylko tyle i nagle dostawaliśmy pakiet żyć, nieśmiertelność albo inne fanty. Po raz pierwszy trik pojawił się w Gradiusie z 1986 roku, bo podobno bez niego testerzy mieli problem z przejściem gry.

Teraz, po niemal 25 latach od premiery, odkryto jego zastosowanie w Castlevanii: Legacy of Darkness z Nintendo 64. Nie jest to najlepsza odsłona tej serii, choć i tak stanowiła znaczny krok do przodu po Castlevanii 64, która była pierwszym krokiem tego cyklu w kierunku trójwymiarowej rozgrywki. Legacy of Darkness to coś na kształt edycji rozszerzonej poprawiającej główne błędy pierwowzoru i dla niepoznaki dodającej nową otoczkę fabularną.

Odkrycie możecie zobaczyć m.in. na filmiku przygotowanym przez kanał Jupiter Climb:

Czemu przez ćwierć wieku nikt nie odkrył Konami Code'u w Castlevanii: Legacy of Darkness? Wszystko przez to, że twórcy zastosowali nieco zmodyfikowaną wersję kombinacji i kazali wciskać wszystkie przyciski dwa razy więcej razy (czyli góra, góra, góra, góra, dół, dół, dół, dół itd.). Ponadto nie wystarczy, by gracz używał standardowego krzyżaka, lecz żółtych przycisków kontrolera N64. Żeby sprawę jeszcze skomplikować, kombinację kończymy L+R i spust Z. Teraz staje się jasne, czemu przez ćwierć wieku nikt na to nie wpadł.

Czy warto wracać do Castlevanii: Legacy of Darkness, by wypróbować tę sztuczkę? Moim zdaniem niekoniecznie. Choć to sympatyczna ciekawostka z epoki, lepiej odpalić kolejny raz którąś z odsłon Kojiego Igarashiego (Advance Collection polecam niezmiennie). Albo Rondo of Blood, za mną chodzi już od paru tygodni. Co ja tu jeszcze robię?


Czytaj dalej

Redaktor
Jakub „rajmund” Gańko

Czarna owca rodu Belmontów, szatniarz w Lakeview Hotel, włóczęga z Shady Sands, dawny szef ochrony Sarif Industries, wielokrotny zabójca Crawmeraksa, tropiciel ze starego Yharnam, legenda Night City.

Profil
Wpisów1875

Obserwujących9

Dyskusja

  • Dodaj komentarz
  • Najlepsze
  • Najnowsze
  • Najstarsze