Chcecie zobaczyć coś pięknego? To oglądajcie Quake´a!
Nie będę was zamęczał przebieżką po wszystkich meczach, skupimy się tylko na najważniejszych, które pokażą wam skill zawodników, którzy dotarli do finału. I żeby nie przedłużać…
Ćwierćfinały: rapha, czyli faworyt i zeszłoroczny mistrz, spotyka się z toxem. Pierwsza runda wygląda niezbyt porywająco: tox gra jak maszyna, rapha stara się wyprowadzić go z równowagi. Udaje się, wygrywa, chociaż wydaje się być mocno nie w formie. Potwierdza to kolejna runda – tym razem bardzo wyrównana. Rapha nie bardzo ma pole do popisu: tox metodycznie, spokojnie wymierza strzały i ciągle trafia.
Prawdziwe widowisko zaczyna się jednak w następnej: 23 minuta filmu. Jesteśmy na mapie Toxicity, na której w zeszłym roku rapha rozgromił evila 20:2. Szybko okazuje się, że wyniku nie powtórzy: oberwał od toxa 16:1. Szwed ma nerwy ze stali i eliminował biedaka z nieludzką precyzją, patrzenie na to momentami bolało.
Reszta ćwierćfinałów jest na kanale Quakeconu na YT, jeżeli macie ochotę je obejrzeć, ale jeżeli nie chcecie patrzeć na wszystkie mecze, to przejdźmy od razu do półfinału, gdzie działy się cuda.
Cypher spotyka się z evilem – do tej pory wygrywał wszystkie mecze 3:0 i nikt nie wie, czego się spodziewać. W końcu walczy z gościem, który w zeszłym roku zaszedł do finału. Pierwszą rundę wygrywa, ale nie ma szału w tym widowisku. Druga runda to czysta magia.
16 minuta filmu – początek walki. Evil prowadzi 6:0 przez dwie minuty. Ma kontrolę nad mapą i nie pozwala Cypherowi ruszyć się nawet o krok bez natychmiastowej kary. W końcu jednak opuszcza gardę na kilka sekund, Cypher łapie jeden frag railem w okolicach drugiej minuty meczu i już do końca nie odpuszcza. To, co dzieje się później jest nie do opisania – musicie zobaczyć jak Cypher już do końca ma praktycznie totalną władzę nad mapą, nieustannie pilnując najważniejszych jej miejsc i najważniejszych przedmiotów. Wygrał 18:8!
Następna runda była już masakrą – Cypher wygrał 11:4.
Drugi mecz półfinałów odbył się między toxem a DaHanGiem – tox chwilę wcześniej zmiażdżył zeszłorocznego mistrza, DaHanG przebijał się przez wszystkich swoich dotychczasowych przeciwników 3:0. I jeden i drugi był w świetnej formie i nie wiadomo było, czego można się spodziewać.
Magia nastąpiła znowu na mapie Toxicity.
Tym razem jednak sytuacja z poprzedniego meczu toxa się odwróciła: to nie on masakrował, tym razem był masakrowany. Przewińcie do 23:20 –
To czekamy na sobotni finał – DaHanG vs Cypher. Będzie się działo.

@Heisen, bo wyobraź sobię grę z fotorealistyczną grafiką jak Crysis 3 czy Battlefield 4, i po strzale w głowę kolesiowi tylko odpryska krew jak po strzale w nogę. Poza tym, jak można porównywać futurystycznego, w klimatach sci-fi Quake, do zbliżających się w kierunku realizmu Battlefielda i inne obecne shootery?
ten rail w 25:07 w pierwszym filmiku… wow. A w Tox vs DaHang Tox stawiał trochę oporu, ale niesamowite było jak Hang znał wszystkie teleporty i miał ustawiony celownik po teleporcie dokładnie na niego. Do tego potrzeba niezłej pamięci i skilla, aż sam przypomniałem sobie o QL 😛
@k4cz0r |Potrafię sobie to wyobrazić, a co? Poza tym, można porównać te gry. Można porównać wiele gier. Jedna gra ma dostarczyć rozrywki i druga. Porównujesz grę z grą.