Ciepło przyjęta staroszkolna ścigałka zniknie ze sklepów. Dlaczego? Dobre pytanie
Mobilna wyścigówka o nazwie Horizon Chase oraz jej port na komputery i konsole, Horizon Chase Turbo, to może nie topowe ścigałki na rynku, ale udało im się znaleźć grupę zwolenników. Inspirację klasykami widać tu jak na dłoni, również w tym, czego gra NIE ma – funkcje sieciowe, licencjonowane prawdziwe samochody czy mapy jednych przyciągają, a drugich odrzucają. Ci drudzy odnajdywali się w Horizon Chase Turbo znakomicie, ale wszystko, co dobre, musi się kiedyś skończyć.
Począwszy od 1 czerwca Horizon Chase oraz Horizon Chase Turbo nie będą już dostępne w żadnym sklepie. Ci, którzy je kupili, będą mogli pobierać i grać do woli, ale wrota zamkną się dla nowych graczy. Na rynku pozostanie jedynie sequel, Horizon Chase 2, dostępny na pecetach (tylko Epic Games Store), konsolach oraz platformach z systemem iOS.
Pojawia się tutaj fundamentalne pytanie: dlaczego? Skoro gra nie wymaga wsparcia funkcji sieciowych ani opłacania licencji, czemu konieczne jest wycofanie jej ze sprzedaży? Tego nie wiemy. Możemy jednak domyślać się, że w sprawie maczały palce ostatnie zwolnienia w Epic Games, które jest właścicielem brazylijskiego studia Aquiris – twórców Horizon Chase. Wśród 1000 osób, które poszły na bruk, mogli znaleźć się developerzy z tego właśnie zespołu.
To jednak tylko trop, który w dodatku nie wyjaśnia wszystkiego (dlaczego Horizon Chase 2 uchowało się przed wycofaniem?). Nie wiemy zapewne wielu rzeczy, które zaszły za kulisami, zmuszając Epica – a może samo Aquiris – do pożegnania się z Horizon Chase oraz Horizon Chase Turbo. Tak czy siak, to dobitne przypomnienie, że utrzymanie przy życiu materiałów cyfrowych takich jak gry (choć nie tylko) to prawdziwe wyzwanie, a duża część z nich w przyszłości nie będzie w ogóle dostępna.

